Runner's World poleca:

Kontuzja a bieganie, czyli grecka tragedia biegacza

Poleć ten artykuł:

Kontuzja zawsze pojawia się w nieodpowiednim momencie bez względu na poziom, który reprezentujesz, czy cele, jakie sobie stawiasz. Zobacz, na przykładzie tragedii dwójki biegaczy, jak poradzić sobie z urazem i wyjść z całego dramatu mocniejszym fizycznie i psychicznie.

Grecka tragedia na polskim treningu

Czasem nie chce nam się wyjść z domu na trening – bo za ciepło, za zimno, za wcześnie, albo pada deszcz. Niestety, często jest odwrotnie – bardzo, ale to bardzo chcemy biegać, lecz przez kontuzje nie możemy. Zaczyna się leczenie: lekarze, fizykoterapeuci, zabiegi...

Leczymy ciało, ale pozostaje jeszcze zadbanie o... głowę, np. naderwanie ścięgna Achillesa wymaga wsparcia psychicznego. Depresje, załamania nerwowe są często efektem urazów. Tragedia kontuzji przypomina tę opiewaną przez Greków: życie głównego bohatera ze szczęśliwego zmienia się w koszmar.

Jednak dzięki sile psychicznej biegacz przezwycięża kryzys. Grecki chór opiewa jego triumf nad przeciwnościami losu, który jest zasługą nie tyle siły fizycznej, co przede wszystkim silnej psychiki bohatera. Chór, czyli eksperci i psychologowie, podpowiadają, jak „głową” biegacz może pokonać kontuzje.

Bohaterowie:

ROBERT CELIŃSKI, zawodowy biegacz

  • Cel: igrzyska olimpijskie
  • Kontuzja: naderwanie mięśnia płaszczkowatego łydki

 

 

ELA PERET, biegaczka amatorka

  • Cel: „życiówki” na 5 i 10 km
  • Kontuzja: blokada lewego i prawego biodra, blokada kręgosłupa

 

 

AKT I

ROBERT CELIŃSKI

Robert Celiński ponad połowę życia spędził, biegając. Jak sam mówi, do pewnego momentu był mało kontuzyjnym zawodnikiem. W listopadzie ubiegłego roku Robert zrezygnował ze wszystkiego, co nie było związane z bieganiem. Rzucił pracę w biurze, razem z trenerem Wąsowskim rozpisał treningi, zaplanował obozy treningowe, znalazł sponsorów.

Wszystko po to, by start w wiosennym maratonie ukończyć z jak najlepszym wynikiem. Robert trenował codziennie; do biegania doszedł basen, masaże, sauna. Od grudnia, gdy zaczyna się sezon biegacza zawodowego, dni były do siebie podobne – każdy składał się z treningów, regeneracji i kolejnych ćwiczeń.

ELA PERET

Ela Peret biega od 2009 roku. Dba o to, by jej plan treningowy był przemyślany. Nie porywa się z motyką na słońce – cierpliwie buduje bazę kondycyjną. Uwielbia biegać. Zarówno na treningach, jak i na zawodach jest ubrana w najmodniejsze ciuchy. Zawsze wygląda szałowo, ma sylwetkę biegaczki długodystansowej.

CHÓR EKSPERTÓW

HAL HIGDON

Guru maratończyków na całym świecie zdecydowanie bardziej koncentruje się na treningach niż na zapobieganiu kontuzjom. Kontuzje uważa za coś nieuniknionego przy bieganiu. Radzi, aby pogodzić się z czasem, w którym nie możemy biegać, traktować go jako dodatkowy moment na odpoczynek. Taka rada może przydać się początkującemu biegaczowi, jednak zawodowiec albo chociażby amator, dla którego start w zawodach jest ważny, z niej nie skorzysta.

MATT FITZGERALD

Pomysłodawca „treningu umysłowego” (ang. brain training) w rewolucyjny sposób podchodzi do biegania. Treningi na bieżni, stadionie czy w terenie nie wystarczą, jeśli biegacz nie będzie „programował” swojego mózgu do biegania. Z kontuzjami jest podobnie: jeżeli biegamy „z głową”, przydarzają się nam dużo rzadziej. „Bieganie z głową” oznacza słuchanie swojego organizmu na równi z radami trenera. Tylko szczerość przed samym sobą pozwala uniknąć przetrenowania organizmu.

AKT II

ROBERT CELIŃSKI

Wszystko szło dobrze aż do stycznia. Po jednym z warszawskich biegów Robert pojechał do Szklarskiej Poręby na obóz. Właśnie tam zaczęła go boleć prawa łydka. Myślał, że to nic poważnego, że to tylko mały zakwas. Trenował dalej. Poszedł do masażysty.

„Nieraz miałem robione masaże i czułem się po nich rewelacyjnie. Tym razem okazać się miało odwrotnie” – mówi. Rano prawa łydka była tak gruba, jak udo. Szok. Na obozie spędził jeszcze 2 dni, łudząc się, że to minie, ale tak się jednak nie stało. Wrócił do Warszawy. Wizyta u fizjoterapeuty Szczepana Figata rozwiała całą tlącą się nadzieję. W mięśniu była dziura o wymiarach: 3 cm długości, 1 cm szerokości i 0,5 cm głębokości. Łudził się, że samo przejdzie. Chciał się obudzić zdrowy.

Chciał zabiegać kontuzję. „To było głupie, jednak nie miałem innego pomysłu. Gdy do mnie dotarło, że kontuzja jest poważna, dostałem małej depresji. Nie wychodziłem z domu, nie odbierałem telefonów. Patrzyłem, kto do mnie dzwoni, po chwili komórka przestawała migotać. Leżałem w łóżku. Nie miałem na nic ochoty” – wspomina. Znajomi chcieli zgłosić zaginięcie Roberta na policji, bo nie było ze nim żadnego kontaktu.

„Przestałem ładować komórkę. Zniknąłem ze świata. Jeżeli wszystko kręci się wokół biegania, a tu nagle okazuje się, że tego biegania nie ma, to tak jakby całe życie zniknęło” – opowiada.

Tagi: kontuzja bieganie | urazy bieganie | jak biegać z kontuzją | co robić kontuzja bieganie

Oceń artykuł:

4.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij