Runner's World poleca:

Leczenie ziołami: Fitoterapia na bolączki biegacza

Poleć ten artykuł:

Leki na wiele problemów biegacza masz w kuchni lub w ogrodzie. Pomogą Ci one m.in. na stłuczenia, bóle, mięśni, odciski, problemy żołądkowe czy stany zapalne. Wykorzystujesz do tego bogactwo natury i wiedzę naukową. Sprawdź, jakie zioła powinny znaleźć się w apteczce biegacza.

zioła, leki, medycyna naturalna

„Fitoterapia to używanie leku naturalnego w profilaktyce i leczeniu chorób” – wyjaśnia prof. dr hab. nauk farmaceutycznych Halina Wyskokińska, kierownik zakładu Biologii i Botaniki Farmaceutycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Wbrew niektórym stereotypom leczenie ziołami nie jest jedynie domeną szamanów czy formą magii. Fitoterapia ma swoje podstawy naukowe.

„Kiedyś, gdy liść rośliny przypominał kształtem np. wątrobę, to leczono nim schorzenia tego narządu. Dzisiaj naturalne środki mają swoje dowiedzione naukowo działanie. Izolacją i identyfikacją związków występujących w roślinach zajmuje się fitochemia, zaś badaniami ich aktywności biologicznej farmakologia – mówi prof. Wysokińska. – Olbrzymia liczba leków syntetycznych oparta jest na odpowiednio przekształconych związkach naturalnych”.

Naturalne środki lecznicze są więc lekami o potwierdzonym działaniu. Dowodzi to ich skuteczności, ale też wymaga ostrożności przy stosowaniu, a najlepiej konsultacji z lekarzem – tak jak w przypadku leków syntetycznych.

„Leków naturalnych nie powinno się podawać w stanach ostrych ani łączyć ich z innymi lekami bez konsultacji z lekarzem – zastrzega prof. Wysokińska. – Fitoterapia najlepiej sprawdza się w profilaktyce i jako leczenie wspomagające” – dodaje.

Z pewnością potwierdzą to wszystkie babcie, które polecają te znane od pokoleń sposoby leczenia. Warto więc przyjrzeć się im pod kątem leczenia typowych dolegliwości biegacza. Preparaty ziołowe bez trudu można dziś dostać w sklepach i aptekach. Ale ich zaletą jest, że nie trzeba się po nie nigdzie wybierać z receptą – można je przygotować samodzielnie.

Prof. Wysokińska podkreśla, że niezbędna jest do tego dobra znajomość roślin. Trzeba znać ich rodzaje, porę zbioru i metody przyrządzania. By np. zachować właściwości olejków eterycznych, zioła najlepiej zbierać w suche, pogodne dni, rano, po obeschnięciu rosy. Liście należy zbierać przed kwitnieniem rośliny, część nadziemną ziół w okresie kwitnienia, a korzenie i bulwy jesienią, gdy mają najwięcej substancji odżywczych.

Ważny jest też sposób suszenia (liści i ziela, w odróżnieniu od kory i korzeni, nie można suszyć na słońcu). Kwiaty i liście suszy się w 30°C, a owoce najpierw podsusza się w 30°C, stopniowo zwiększając do 60°C. Po co tyle zachodu? Naturalnie po to, żeby było naturalnie.

Skaleczenia i stłuczenia  

Najstarszym sposobem na skaleczenia, które przytrafiają się nam w terenie, jest przykładanie świeżego liścia babki lancetowatej do zranionego miejsca. Poza tym babka słynie ze swoich właściwości wykrztuśnych, moczopędnych i zmniejszających przekrwienie. Inna tradycyjną rośliną z gatunku „do rany przyłóż” – w znaczeniu dosłownym – jest liść bzu czarnego. On też działa odkażająco i przyspiesza gojenie.

W przypadku stłuczeń sprawdzoną rośliną jest tatarak. Nie jest tak łatwo dostępny, jak inne rośliny, ale jeśli mamy w okolicy jakiś staw, z pewnością znajdziemy go przy jego brzegu. Okłady nasączone wywarem z jego spłaszczonego kłącza można przykładać przy stłuczeniach stawów, podobnie jak papkę z ziela wyki płotowej (o której więcej w punkcie o stanach zapalnych).

Babka lancetowata

Stosowanie: Jeśli nie mamy pod ręką apteczki, możemy przyłożyć do zranienia liść babki. Warto jednak wziąć pod uwagę, że rośliny mogą być zanieczyszczone. Liść można też nieco zmiażdżyć, przyłożyć do skaleczonego miejsca i obwiązać bandażem.

Przygotowanie: Wywar z tataraku: rozdrobnione kłącze tataraku należy zalać wodą w proporcji 1:1, doprowadzić do wrzenia, gotować 20 minut. Ostudzonym wywarem nasączyć okład i przykładać do bolącego stawu.

Skurcze mięśni  

Długotrwały, odwadniający organizm wysiłek wywołuje zaburzenia elektrolitowe, z którymi pod przykrą postacią skurczów mięśni prędzej czy później styka się każdy biegacz. Tym dolegliwościom mają przeciwdziałać preparaty zawierające magnez i potas, które można też dostarczać organizmowi w sposób naturalny w codziennej diecie.

Bogatą w witaminy B, E i C oraz liczne składniki mineralne (między innymi właśnie magnez i potas) natkę pietruszki warto dodawać posiekaną do zup, sosów i sałatek. Innym rodzajem bolesnych skurczów są między innymi bóle miesiączkowe. Na nie natura też ma swoich żołnierzy – w tym wypadku kalinę koralową. Kora tego pięknego krzewu łagodzi skurcze mięśni gładkich, działa też przeciwkrwotocznie i przeciwbólowo. Nazywana jest lekiem kobiecym, bo najlepiej sprawdza się w typowych dla płci pięknej dolegliwościach.

Kalina koralowa

Przygotowanie: Z kaliny można przyrządzać nalewki, ale przede wszystkim stosuje się ekstrakty i odwary z jej kory. Korę najlepiej zdejmować z obcinanych wiosną gałęzi; należy ją suszyć na słońcu.

Stosowanie: Odwar z kory: do litra ciepłej wody wrzucić szklankę rozdrobnionej kory, gotować 15 minut pod przykryciem. Odcedzony i schłodzony odwar można popijać kilka razy dziennie w okresie menstruacji.

Dolegliwości układu pokarmowego  

Na bóle żołądka, mdłości – po pierwsze oczywiście mięta (pełna olejku z mentolem, witaminy C i garbników). Napoje z dodatkiem mięty to też najlepszy sposób na ugaszenie pragnienia i orzeźwienie w upalne dni. Na dolegliwości żołądkowe polecane jest także picie naparu z rumianku.

Mniej znanym środkiem, ale równie skutecznym, jest kora dębu. Zawiera w sobie między innymi garbniki, kwasy fenolowe, flawonoidy i związki żywicowe. Kora dębu skutecznie sprawdza się w leczeniu dolegliwości skórnych, jak chociażby stanów zapalnych, ran, trądziku, nadmiernej potliwości.

Natomiast zawarte w niej garbniki pomagają w leczeniu zatruć, przede wszystkim biegunek. Najczęściej stosowana jest w postaci odwaru, czasem suchej zasypki (zewnętrznie).

Mięta i kora dębu

Stosowanie: Liście mięty zbiera się w czerwcu (ważne, aby nie suszyć ich na słońcu). Korę dębu suszymy na słońcu, w temp. do 30 st. C. Najlepiej zdejmować ją wiosną z 2-5 letnich pędów, w okresie pęcznienia pączków, z gałęzi przeznaczonych do obcięcia.

Przygotowanie: 2 łyżeczki liści mięty zalać szklanką wrzątku, przykryć, pić po 10 minutach. Odwar z kory dębu: łyżkę suszonej kory zalać szklanką wody, doprowadzić do wrzenia i gotować przez 15 minut. 2-3 razy dziennie pić pół szklanki.

Tagi: fitoterapia | zioła | medycyna naturalna

Oceń artykuł:

5.0

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij