REKLAMA

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie?

Kusi Cię, aby sięgnąć po puszkę zimnego piwa zamiast butelki izotonika podczas biegu? Na przykładzie Piwnej Mili, formatu biegów cieszących się coraz większą popularnością na całym świecie, pokażemy Ci, co takie połączenie alkoholu z bieganiem oznacza dla Twojego organizmu.

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie? fot. shutterstock.com

Oficjalna zasada Piwnej Mili mówi, że biegacz ma obowiązek wypić puszkę piwa i następnie przebiec 1/4 dystansu, a potem powtórzyć to trzy razy, nim dotrze do mety - plus karne okrążenie, jeśli po drodze zwymiotuje (więcej o zasadach takich zawodów w artykule Piwna Mila: bieg dla mocnych w nogach i głowie).

W takich biegach chętnie startują nawet zawodowi biegacze ze światowej czołówki - niegdyś rekordzistą świata w tej dyscyplinie był amerykański średniodystansowiec Nick Symmonds, wicemistrz świata w biegu na 800 metrów (jego piwna życiówka to 5:19), a obecnie najlepszy rezultat (czas 4:33,60 ustanowiony podczas Beer Mile World Classic w Londynie w 2018 roku) należy do Kandyjczyka Coreya Bellemore'a, uczestnika mityngów Diamentowej Ligi.

 

 

Problem w tym, że spożycie takiej ilości alkoholu w tak krótkim czasie uważane jest za upijanie się i wywołuje poważne turbulencje w Twoim organizmie. Oto, co się z Tobą dzieje, gdy decydujesz się połączyć intensywny wysiłek fizyczny z piciem piwa w takim tempie.

REKLAMA

REKLAMA

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie? fot. shutterstock.com

Żołądek

Każda puszka to 330 ml piwa, podczas gdy pojemność żołądka wynosi ok. 1 litra. Na trasie Piwnej Mili wypijasz ponad 1,3 litra gazowanego napoju alkoholowego – dwutlenek węgla sprawia, że alkohol szybciej trafia z żołądka do jelit. Jednak już po minucie od wypicia piwa niewielka ilość alkoholu zaczyna przenikać przez błonę śluzową ścian żołądka i trafia do krwiobiegu, sprawiając, że ogarnia Cię uczucie euforii.

Jelita

Kiedy pijesz bez pośpiechu, większość alkoholu jest wchłaniana do organizmu w jelicie cienkim. Jednak podczas biegu wypijasz piwo duszkiem, możesz więc doświadczyć gwałtownych zaburzeń żołądkowo-jelitowych, skurczy i mdłości, prowadzących do wymiotów (oraz, oczywiście, karnego kółka).

REKLAMA

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie? fot. shutterstock.com

Wątroba

Zadaniem tego narządu jest metabolizm alkoholu i zwykle radzi sobie z tym całkiem nieźle, ale gdy wypijasz 4 piwa w takim tempie, wątroba nie ma dość czasu, aby wykonać swoją robotę. By rozłożyć 12 gramów alkoholu z 1 puszki piwa, potrzeba 60 minut. Podczas Piwnej Mili konsumujesz blisko 50 g alkoholu w około 10 minut. W takiej sytuacji wątroba będzie potrzebować nawet 5 godzin, by zrobić z alkoholem porządek.

Krwiobieg

U dorosłej osoby ważącej 75 kg każde wypite piwo podnosi poziom alkoholu we krwi o 0,2 promila – 4 puszki oznaczają więc czterokrotne przekroczenie dopuszczalnego u kierowców poziomu alkoholu we krwi. Ponieważ jednak wątroba nie nadąża z metabolizmem alkoholu, jego poziom we krwi może być wyższy. Nie waż się wracać do domu autem!

REKLAMA

REKLAMA

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie? fot. shutterstock.com

Mózg

Alkohol wpływa na Twoją ocenę sytuacji, koordynację i mowę - zapewne znasz te efekty aż za dobrzze, jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się przeholować z piciem. Badania wykazały jednak, że upijanie się może również powodować obrzęk mózgu, ale w tym momencie nie jest jasne, czy uczestnicy Piwnej Mili - przynajmniej ci w dobrej kondycji fizycznej - należą do grupy ryzyka.

Mięśnie nóg

Odstawmy na razie piwo na bok. Twoje mięśnie zaczną palić w trakcie szybkiej mili, bo rozkładają węglowodany na paliwo, czemu towarzyszy wytwarzanie kwasu mlekowego. Proces oczyszczania z niego mięśni upośledza ich pracę (osłabia skurcze), a badania jednoznacznie dowodzą, że ostre picie może utrudniać zarówno koordynację, jak i regenerację.

REKLAMA

Piwo i bieganie: ryzykowne połączenie? fot. shutterstock.com

Nie przeginaj!

Rozważasz start w Piwnej Mili? Zastanów się, czy nie lepiej pokibicować niż biec, jeśli przydarzy Ci się coś z poniższej listy.

  • Grypa, przeziębienie lub inna poważna choroba zmniejsza zdolność organizmu do metabolizmu alkoholu.

  • Niewyspanie. Niedostateczna ilość snu w nocy przed zawodami osłabia zdolność organizmu do radzenia sobie z alkoholem.

  • Alkohol. Więcej niż 1 drink w ciągu 4-6 godzin przed Piwną Milą to dodatkowe obciążenie wątroby.

Przepis na sukces

Tymi dwoma sprytnymi sposobami zwiększysz swoje szanse na dotarcie do mety bez wymiotowania i konieczności biegania karnej rundy:

  • Garść słonych krakersów na kwadrans przed Piwną Milą może spowolnić tempo wchłaniania alkoholu i pomóc ukończyć zawody bez torsji.

  • Porcja kofeiny 45 minut przed biegiem może dać Ci energetycznego kopa, który ułatwi pokonanie Piwnej Mili. Ale wciąż nie ma mowy o kierowaniu autem!

Zobacz także:

RW 05-06/2019

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA