Runner's World poleca:

Spojrzenie na oko

Poleć ten artykuł:

Wzrok dostarcza nam ponad 70 procent bodźców. Dzięki niemu tworzymy, pracujemy i czerpiemy radość z otaczającego nas świata. Niestety, niemal co trzeci z nas cierpi na zaburzenia wzroku, które sprawiają, że docierające do mózgu obrazy są zniekształcone. W przypadku krótkowzroczności, jest to problem ponad 10 mln Polaków.

wzrok

Dla co trzeciego Polaka każdy dzień rozpoczyna się niewyraźnie. Wzrok, a więc organ, dzięki któremu funkcjonujemy w świecie, wymaga korekcji. W przypadku krótkowzroczności problemem jest to, że widziany ostro obszar jest znacząco ograniczony. Światło padające z oddali na oczy, zamiast skupiać się prawidłowo na siatkówce, ogniskuje jeszcze przed nią. Oznacza to, że do mózgu trafia niewyraźny, nieostry obraz.

Mała, groźna wada

Krótkowzroczność stwarza niedogodności w codziennych czynnościach wymagających wyraźnego widzenia w dal, takich jak np. prowadzenie samochodu. Zarazem, w tym konkretnym przypadku nie chodzi tylko o niewygodę, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Jak bowiem szacują eksperci, około 12 procent śmiertelnych wypadków drogowych może być spowodowanych nieostrym widzeniem przez kierowcę – po prostu nie zauważa on przeszkody lub pieszego. Z kolei często traktowana jako naturalna konieczność krótkowzroczność, może prowadzić do potencjalnie groźnych konsekwencji, takich jak choćby omyłkowe zażycie leków. Te dane dają do myślenia, podobnie jak przewidywania okulistów. Eksperci alarmują bowiem, że obecnie można mówić o epidemii krótkowzroczności spowodowanej upowszechnieniem się smartfonów i laptopów. Coraz więcej czasu poświęcamy wpatrywaniu się z bliska w małe ekrany, czym przyzwyczajamy oczy do widzenia tylko w bliży. Dorastające obecnie pokolenie, nierozłącznie związane ze smartgadżetami, widzi gorzej, niż poprzednie. Co trzeci polski licealista ma wadę wzroku, która z wiekiem może się pogłębiać.

Przywrócić ostrość

Podstawowe „leczenie” krótkowzroczności jest relatywnie łatwe. Dobrze dobrane okulary pomagają żyć z wadą wzroku, ale przynoszą szereg dodatkowych problemów – od wysokiego kosztu zakupu markowych oprawek, przez niewygodę ich wielogodzinnego noszenia i często ograniczenia w uprawianiu ulubionych sportów. Z kolei konieczność pamiętania o zabraniu okularów z domu jest uciążliwa, a konsekwencje zapominalstwa – przykre. Doskonale to wie każdy krótkowidz, który choć raz zapomniał szkieł wychodząc do pracy i męczył się przez wiele godzin… Podobnie rzecz wygląda z soczewkami kontaktowymi, które choć niezauważalne i lekkie, także mają wady. Konieczność codziennej ich wymiany, dbania o szczególną higienę oka oraz unikania sportów wodnych jest kłopotliwa i niezbędna. W efekcie zaniedbania można łatwo nabawić się m.in. zapalenia spojówek, otarć rogówki i przesuszenia oka. Do tego przestrzeń pod soczewką kontaktową to wspaniałe środowisko dla chorobotwórczych mikroorganizmów. Warto o tym pamiętać. Trzeba jednak też wiedzieć, że od lat znane są medycynie metody całkowitej korekcji krótkowzroczności, jak też „pokrewnego” jej astygmatyzmu.

Szybka i bezpieczna

Mikrosoczewkowa Korekcja Wzroku, bo o niej mowa, jest taką właśnie techniką, stosowaną z powodzeniem na całym świecie. Dzięki wprowadzeniu do chirurgii oka nowoczesnych technologii, możliwe się stało usunięcie wad refrakcji (skupienia światła na siatkówce) bez bólu i niemal bez ryzyka. Co roku zabiegom korekcji wzroku poddaje się na świecie ponad 250 000 ludzi ( w tym dostępnej od 3 lat metodzie Mikrosoczewkowej Korekcji Wzroku) i jak wynika z danych m.in. Fundacji Dobrego Widzenia, zabieg tą metodą zdecydowanie rekomenduje innym aż 95 procent z nich. Sam zabieg polega na utworzeniu wewnątrz rogówki (przeźroczystej, nieunerwionej „osłonie” gałki ocznej) mikrosoczewki – tzw. lentikuli. Soczewka jest tworzona bezboleśnie, niezwykle precyzyjną wiązką światła, następnie zostaje usunięta przez chirurga przez maleńkie nacięcie, a rogówka jest modelowana tak, żeby właściwie skupiać światło. Efekty tego zabiegu są widoczne od razu. Ta metoda chirurgiczna, w najbardziej skutecznej i bezpiecznej odsłonie, nazywa się SMILE, a jej rozwinięciem o nadzwyczaj wnikliwą procedurę kwalifikacyjną do zabiegu jest metoda Lentivu. Proces badań poprzedzających zabieg ma na celu dopasowanie parametrów operacji do warunków pacjenta, więc sprawdzane są m.in.: grubości rogówki, jej kształt i głębokość wady wzroku. Gdy pacjent zakwalifikuje się do zabiegu metodą Lentivu, ma niemal pewność, że efekty będą satysfakcjonujące. Co ważne, w razie ewentualnej konieczności przeprowadzenia ponownej operacji korygującej, zostanie ona wykonana bezpłatnie.

Aktywność od zaraz

Warto też wiedzieć, że tylko w przypadku metody Lentivu nie jest wymagana długotrwała rehabilitacja. Do pracy i codziennej aktywności można wrócić już następnego dnia – bez żadnych opatrunków czy ciemnych okularów. Po trwającym 24 sekundy zabiegu następuje pełna poprawa widzenia, a na drugi dzień można już zrobić makijaż okolic oczu. Dzięki temu, że zabieg metodą Lentivu nie wiąże się z bólem i wyrzeczeniami, nie ma przeciwskazań, żeby operować dwoje oczu na raz. Trwała poprawa widzenia dotkniętego krótkowzrocznością jest możliwa. Dzięki postępowi techniki to, co wydawało się niewyraźną przyszłością, dziś jest na wyciągnięcie ręki. Warto brać to pod uwagę, myśląc o natychmiastowej poprawie jakości widzenia. Chodzi bowiem o zmysł, któremu zawdzięczamy więcej niż jakiemukolwiek innemu.

Artykuł został stworzony we współpracy z siecią Klinik Okulistycznych Optegra.

Tagi: Optegra

Oceń artykuł:

2.9

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Runner's WorldPorady dla biegaczy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij