Chiny - nowa biegowa potęga?

Chiny w błyskawicznym tempie przeganiają resztę świata na wielu frontach - i ten trend nie ominął także mody na bieganie. Jeszcze dziesięć lat temu pekiński maraton kończyło ledwo kilka tysięcy biegaczy. W 2016 roku linię mety przekroczyło ich już prawie 29 tysięcy. Czy jesteśmy świadkami narodzin nowej potęgi?

East News - Rodale Images
fot. East News

Mieszkam i biegam w sercu starego miasta, z dala od szklanych wieżowców, które symbolizują rosnącą chińską potęgę ekonomiczną, i apartamentów, w których mieszka większość obcokrajowców. Mój tradycyjny chiński dom z dziedzińcem leży przy wąziutkiej uliczce, która nazywa się Zhuzhong Hutong, co znaczy "Ulica Odlewni Dzwonu" - to tutaj powstał wielki dzwon z brązu wiszący w Wieży Dzwonu. Wyruszam stąd na południe i kieruję się w stronę Wieży Bębna. Ta wieża, zbudowana około 1420 roku za panowania cesarza Yongle z dynastii Ming, wzbija się w szare niebo stolicy na wysokość 46 metrów. Niedaleko stąd leży park Jingshan - kiedyś park cesarski, wciąż bardzo piękny i zielony od wiosny do jesieni.

W wąskich uliczkach rozchodzą się zapachy i dźwięki starego Pekinu. W nozdrza uderza dym z węglowych brykietów wielkości krążka hokejowego, które są wciąż używane do gotowania i ogrzewania w gęsto skupionych hutongach. Stragany z ryżem, wędrowni sprzedawcy warzyw, ostrzyciele noży, kobiety sprzedające piwo, zbieracze śmieci pedałujący na trójkołowych wózkach - wszyscy sygnalizują swoją obecność okrzykami. "Shou-bao-zhi!" - wrzeszczy zbieracz gazet, "Zhu-yu-mi!" - drze się sprzedawca kolb kukurydzy.

Po większych ulicach jeżdżą miejskie autobusy, których głośniki nieustannie przypominają pasażerom o tym, by uważać przy wsiadaniu i wysiadaniu. Pędzą, rozpraszając samochody osobowe i motocykle, zmuszając samotnego biegacza do szybkiej ucieczki na chodnik. Wiele dróg w centrum Pekinu zostało ostatnio wyasfaltowanych, ale chodniki, na których bezładnie parkują auta, to zniszczone, betonowe pułapki na kostki biegaczy.

Moja mniej więcej 8-kilometrowa trasa prowadzi na wschód, wzdłuż północnego krańca Zakazanego Miasta, by potem zmienić kierunek na południowy, przy wschodnim murze miejskim. Przechodzi obok imponującej Wschodniej Bramy Kwiatowej, subtelnie pomalowanej w cesarskie kolory: czerwony, niebieski i złoty. Przy tych ocienionych przez szpalery drzew ulicach, w zaciszu miejskich murów, mieszkają emerytowani komunistyczni urzędnicy wyższej rangi. Następnie kieruję się na zachód, przez południowy skraj Zakazanego Miasta, przebiegam pod portretem Mao i wracam na północ.

Trasa jest niezbyt wymagająca, zwłaszcza rankiem, pomimo gęstego, szarobrązowego, palącego płuca smogu. Te opary często ograniczają widoczność do kilkuset metrów i czynią Pekin jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. W miesiącu poprzedzającym igrzyska zamknięto fabryki i wprowadzono restrykcyjne ograniczenia dotyczące ruchu samochodowego.

"W zanieczyszczonym środowisku taki wysiłek, jak bieganie, zwiększa ryzyko ataku astmy - przypomina dr Howard M. Kipen, szef ośrodka badań klinicznych i katedry medycyny pracy w szkole medycznej UMDNJ-Robert Wood. - Z zanieczyszczeniami powietrza w miastach wiążą się bardzo poważne schorzenia serca i płuc. Takie warunki są niebezpieczne zwłaszcza dla osób starszych oraz mających niewykryte choroby serca i płuc. Sportowcy są młodzi i przeważnie zdrowi, ale ich zwiększone zapotrzebowanie na tlen naraża ich na szkodliwe działanie zanieczyszczeń bardziej niż zwykłych ludzi" - dodaje.

Patrik Li, konsultant w europejskiej firmie handlowo-inwestycyjnej, a zarazem jeden z najlepszych biegaczy i triathlonistów amatorów w Pekinie, trenuje 17-20 godzin tygodniowo i twierdzi, że to zdecydowanie nieprzyjemne doświadczenie. "Ćwiczenia traktuję jak pracę, jak coś, co muszę zrobić. Nie ma w tym przyjemności. Myślę, że tak jest w przypadku większości ludzi tutaj. Motywację do treningów daje im pasja i oddanie tej dyscyplinie".

36-letni Li pochodzi ze Szwajcarii i niemal ślini się na samą myśl o bieganiu w krystalicznie czystym powietrzu swojej ojczyzny. "Kiedy tylko wracam, zaraz czuję się lepiej. Tam bieganie to czysta przyjemność. Tutaj są lepsze i gorsze dni, a kiedy zachorujesz, ciężko jest wrócić do zdrowia".

1 ... 2 3 4 ... 5
STRONA 3 z 5
Zobacz również:
REKLAMA
}