REKLAMA

Poznań Maraton: znów chcemy rekordu

Skąd się wziął tegoroczny rekord frekwencji? Jaka będzie trasa biegu za rok? Czy w Poznaniu pobiegnie światowa elita? O tym wszystkim w rozmowie z RW opowiada Maciej Mielecki, nowy dyrektor rekordowego Poznań Maratonu.
archiwum prywatne
Maciej Mielęcki, dyrektor Poznań Maratonu (fot. archiwum prywatne)

Jeżeli chodzi o różnice w wielkości, to trzeba mieć świadomość, że tych wielkich maratonów na świecie jest może 30, na pewno nie więcej. Natomiast poznański maraton pod względem liczby uczestników w zeszłym roku był sklasyfikowany na 77. miejscu na świecie. W tej klasie maratonów, w której się znajdujemy, jesteśmy całkiem pokaźnym biegiem. Chcielibyśmy jeszcze poprawić czas, wynik, żeby prestiż naszego maratonu wzrósł.

RW: Maraton warszawski goni Poznań, jednak to w stolicy Wielkopolski ciągle melduje się na starcie najwięcej biegaczy. Co sprawia, że to właśnie Poznań Maraton jest największy w Polsce?

MM: Do każdej edycji maratonu podchodzimy indywidualnie, każdy element rozpatrujemy w najmniejszym szczególe, tak by nic nie umknęło naszej uwadze, a zawodnicy czuli, że są uczestnikami wielkiego święta, bo to dla nich i z myślą o nich organizujemy maraton.

Jest wiele czynników, które wypływają na frekwencję: przede wszystkim wzrost zainteresowania bieganiem, który notujemy od pierwszej edycji Poznań Maratonu, dobra organizacja, która niewątpliwie jest naszym atutem, szerokie działania promocyjne, wspaniała atmosfera, którą tworzą poznańscy kibice, magia naszego miasta... i mógłbym tak wymieniać jeszcze długo.

Od samego początku najważniejszy dla nas był biegacz, jego obsługa na trasie, by mógł ten morderczy dystans pokonać. Nie interesowała nas otoczka wielkiego sportu, bo wiedzieliśmy, że nie jesteśmy w stanie dorównać, czy zakontraktować tak znakomitych zawodników, którzy wykręcaliby tutaj niesamowite czasy. Natomiast wiedzieliśmy, że to biegacze tworzą renomę biegu i czas pokazał, że to było właściwe podejście.

Jeżeli chodzi o rywalizację z warszawskim maratonem, to jest bardzo zdrowa konkurencja, która cieszy mnie i dyrektora maratonu warszawskiego - Marka Troninę. Dyskutowaliśmy o tym ostatnio na spotkaniu Polskiego Stowarzyszenia Biegów. Ale chciałbym zauważyć, że Nowy Jork też nie jest stolicą Stanów Zjednoczonych, a odbywa się tam najsłynniejszy maraton na świecie.

RW: Jakie są mocne i słabe punkty maratonu poznańskiego?

MM: Niewątpliwym atutem, o którym już wspomniałem wcześniej, jest organizacja - team, który potrafi tę imprezę zrobić. Żadna impreza się nie uda, jeżeli ludzie, którzy ją organizują, nie są pasjonatami tego, co robią, nie są oddani sprawie i nie mają kompetencji. W Poznaniu udało się zebrać taki zespół, który nie liczy swojego czasu, który robi to z pełnym poświęceniem. Są tego wyniki i chciałbym całemu teamowi bardzo podziękować. To są ludzie, którzy naprawdę wiedzą, co robić i potrafią sami podejmować prawidłowe decyzje.

Co można poprawić w kolejnych edycjach? Zdecydowanie trasę. Od wielu lat marzy nam się trasa jednopętlowa. Przez 12 edycji poznańskiego maratonu tylko dwa razy z rzędu mieliśmy taką samą trasę. Wytyczenie tegorocznej trasy wiązało się z wielkimi obawami co do jej jakości i atrakcyjności dla biegaczy. Okazało się, że była rewelacyjna i bardzo się spodobała biegaczom, mimo że skonstruowana była w oparciu o dwie pętle.

Jedna pętla wydaje nam się tym optymalnym rozwiązaniem i do tego będziemy dążyć, ale to nie tylko od nas zależy. Również od możliwości zabezpieczenia trasy przez policję i inne służby miejskie. To są rzeczy, nad którymi wspólnie musimy popracować.

REKLAMA
1 2 3 ... 4
STRONA 2 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA