REKLAMA

Poznań Maraton: znów chcemy rekordu

Skąd się wziął tegoroczny rekord frekwencji? Jaka będzie trasa biegu za rok? Czy w Poznaniu pobiegnie światowa elita? O tym wszystkim w rozmowie z RW opowiada Maciej Mielecki, nowy dyrektor rekordowego Poznań Maratonu.
Maciej Mielęcki, dyrektor Poznań Maratonu (fot. archiwum prywatne)

RW: Zmienialiście trasę w dramatycznych okolicznościach i pomimo tego, że była ona eksperymentalna, padł rekord frekwencji. Cud nad Wartą?

MM: Trasa, którą wytyczyliśmy, była wypadkową wszystkich remontów, które odbywały się w Poznaniu. W zasadzie nie dało się wytyczyć innej. Mogliśmy co najwyżej nie zrobić tego biegu. Były głosy, żebyśmy w tym roku sobie odpuścili, żeby nie paraliżować miasta. Stwierdziliśmy jednak, że wypadając z koła maratonów polskich, po prostu będziemy mieli trudny powrót.

Udało się wytyczyć trasę, mimo że całe ścisłe centrum miasta było rozkopane. To była jedyna trasa, jaka została przyjęta na komisji bezpieczeństwa. Natomiast jeśli chodzi o przyszłe edycje, jeżeli tylko będzie taka możliwość, chcielibyśmy biegaczom urozmaicić trasę, prowadząc ją przez najbardziej atrakcyjne części miasta.

Po biegu czytałem posty różnych biegaczy, co sądzą na temat trasy? Jeden szczególnie mnie zadziwił. Okazało się, że jeden z biegaczy pokonał trasę, poprawiając swój rekord życiowy o 56 minut. Zapewne sporo trenował, ale taki wpis po prostu pozwala sądzić, że trasa była faktycznie dobra. Nie można zapomnieć, że został także pobity rekord trasy. W zasadzie wszystkie rekordy zostały pobite: rekord frekwencji, rekord mężczyzn. Niestety, nie było rekordu kobiet.

RW: Wspominał pan wcześniej, że dobre maratony ściągają elitę maratończyków, a wy postawiliście na zadowolenie ogółu biegaczy, a nie śrubowanie wyników. Może już czas, żeby pogodzić jedno z drugim?

MM: Zawsze może być lepiej. Faktycznie, w tym roku nie za bardzo liczyliśmy na rekord trasy, więc ten wynik satysfakcjonuje nas podwójnie. W przyszłym roku chcemy wrócić do tematu elity i pacemakerów. Musimy podejść do tego w troszeczkę w inny sposób i na pewno sportowych wrażeń nam nie zabraknie.

RW: Druga ważną sprawą, oprócz trasy i poprowadzenia jej przez centrum miasta, są kibice. To chyba pięta achillesowa większości maratonów w Polsce. W Poznaniu startuje najwięcej maratończyków, więc oczekiwania są duże, jeśli chodzi o doping kibiców, a tych nie ma zbyt wielu na trasie w porównaniu do innych imprez europejskich. Jak, pana zdaniem, przekonać kibiców do liczniejszego uczestnictwa i przede wszystkim żywszego dopingu?

MM: Oczywiście, można lepiej, ale chciałbym powiedzieć, że to właśnie Poznań dostaje najwyższe noty, jeśli chodzi o doping na trasie. To jest kolejna rzecz, z której jesteśmy dumni. Mamy ponad dwadzieścia zespołów dziecięcych, młodzieżowych i innych, które grają i dodają animuszu. Mamy szkoły, które pokazują swój dorobek sportowo-artystyczno-plastyczny na punktach, które obsługują, więc jeśli chodzi o doping dla zawodników, to on oczywiście jest.

Zaobserwowaliśmy, że prowadzenie maratonu przez duże skupiska bloków w pierwszym roku powodowało dużą niechęć do imprezy ze względu na zablokowane ulice, ale w następnych latach ludzie, wiedząc już, że będzie maraton, brali sobie krzesełka, pokrywki, jakieś sprzęty domowe i głośno dopingowali zawodników, z czego byliśmy bardzo zadowoleni.

Oczywiście, jak będzie więcej kibiców, to się będziemy bardzo cieszyć, bo były momenty, gdzie rzeczywiście było pusto, natomiast są miejsca, które zupełnie niespodziewanie były bardzo mocno obłożone przez kibiców na trasie.

RW: Pomówmy jeszcze o sprawach organizacyjnych. Poznański maraton nie ma sponsora tytularnego. Co jest tego powodem? Większość maratonów w Polsce i na świecie takiego głównego sponsora posiada. Może udałoby się zrobić imprezę z jeszcze większym rozmachem, gdyby udało się go namówić do wsparcia maratonu?

MM: To jest właśnie nasza pięta achillesowa. Poznań jest miastem dużym, ale nie ma w nim central wielkich firm, które tworzą budżety, dlatego trudno nam się rozmawia ze sponsorami. Oczywiście szukamy ich, ale chcemy również promować markę Poznań i to jest teraz nasz tytularny sponsor. Miasto to również produkt i my, jako miejska jednostka, ten bieg miastu poświęcamy.

REKLAMA
1 ... 2 3 4
STRONA 3 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA