REKLAMA

Poznań Maraton: znów chcemy rekordu

Skąd się wziął tegoroczny rekord frekwencji? Jaka będzie trasa biegu za rok? Czy w Poznaniu pobiegnie światowa elita? O tym wszystkim w rozmowie z RW opowiada Maciej Mielecki, nowy dyrektor rekordowego Poznań Maratonu.
Maciej Mielęcki, dyrektor Poznań Maratonu (fot. archiwum prywatne)

RW: Wiele imprez biegowych, na przykład maraton w Pradze, powierza komercjalizację imprezy profesjonalnej firmie, wyspecjalizowanej w sponsoringu sportowym. Czy Poznań też rozważa taki krok? Jako Poznański Ośrodek Sportu i Rekreacji moglibyście skupić się na organizacji, która jest oczywiście niezmiernie ważna, ale komercjalizację - w dobrym tego słowa znaczeniu - można chyba przekazać specjalistom?

MM: Myślę, że Praga jest tego bardzo dobrym przykładem. Jestem w stałym kontakcie z Carlo Capalbo, który jest dyrektorem maratonu w Pradze, a zarazem moim przyjacielem. Bardzo często rozmawiamy. Te rzeczy, które my zaszczepiamy w Poznaniu, robimy w oparciu o sprawdzone rozwiązania, które proponowane są przez AIMS (Association of International Marathons and Distance), którego Carlo jest członkiem zarządu. 

Z drugiej strony to, co się dzieje w Czechach, jeszcze nie do końca można przenieść na poznański grunt. Na przykład mocno promują akcję "Rozbiegać Czechy" - ciekawa inicjatywa, natomiast nam, jako jednostce miejskiej, trudno działać w ten sposób. Nie jesteśmy w stanie rozbiegać całej Polski, choć dokładamy swoją cegiełkę do tego rozbiegania. Jako firma komercyjna organizatorzy praskiego maratonu mają także kilka innych biegów: w Ołomuńcu, Usti, Pradze i ruszają z następnymi edycjami.

My musimy skupić się na Poznaniu. Organizujemy maraton i półmaraton, zawody nordic walking, ale robimy to wszystko u nas. Być może jest to wskazówka i kierunek działania, żeby zjednoczyć się z innymi podmiotami, przedstawiając wspólną ofertę. Są takie propozycje. Rozmawialiśmy o tym na forum Polskiego Stowarzyszenia Biegów, ale my w pierwszej kolejności musimy dbać o Poznań.

RW: Ostatnie lata to też wzrost popularności biegania wśród kobiet. Powstają specjalne biegi dla kobiet. W Poznaniu wystartowało ich prawie 600 na prawie 5000 uczestników, czyli więcej w porównaniu z innymi naszymi maratonami, ale wciąż mało na tle innych europejskich imprez.

MM: Trudno doszukiwać się przyczyn takiego stanu rzeczy w wychowaniu czy kulturze, gdyż równouprawnienie w naszym kraju jest faktem. Jedno jest pewne - wszystkim biegającym leży na sercu, by te proporcje możliwie szybko odwrócić. Na całe szczęście, od kilku lat to panie są w zdecydowanej ofensywie. Ilość kobiet truchtających na co dzień oraz startujących w zawodach biegowych rośnie lawinowo i, co najważniejsze, ich procentowy przyrost jest dwu-, a nawet trzykrotnie wyższy niż mężczyzn.

Zakładając, że ten trend utrzyma się przez kolejnych kilka lat, możemy spodziewać się sytuacji podobnej do tej w USA, gdzie kobiet i mężczyzn uczestniczących w biegach ulicznych jest taka sama liczba, a czasem wręcz to płeć słabsza jest liczebniejsza. Trzymamy kciuki, aby tak się stało, bo nikt nie dodaje takiego kolorytu zawodom, nikt nie wprowadza tak sympatycznej atmosfery i nikt nie podnosi walorów estetycznych biegu tak bardzo, jak biegające panie.

Cieszy nas fakt, że i w naszym maratonie ten wzrost jest widoczny. Mamy nadzieję, że do tego wzrostu choć troszkę przyczyniła się nasza tegoroczna akcja adresowana właśnie do pań. Dodam, że pozytywne jest to, że kreuje się w Poznaniu i w Polsce moda na bieganie wśród młodych kobiet. Mam nastoletnią córkę i z rozmów z jej rówieśnikami wynika, że jak tylko skończą osiemnastkę, to pobiegną maraton.

RW: W naszej rozmowie przewinął się też temat planów na kolejne lata, ale czego przede wszystkim nauczył was ten 12. Poznań Maraton i jakie nowe elementy będziecie się starać wprowadzić już w kolejnej, 13. edycji biegu?

MM: Nauczył nas szacunku dla liczb. Te 6000 osób, które się zapisało, blisko 5 ton zjedzonego makaronu, tysiące litrów wypitej wody i wiele beczek piwa na mecie to są rzeczy, które wymuszają w nas zupełnie inne spojrzenie na logistykę wielkiej imprezy, która z jednej strony blokuje całe miasto, a z drugiej strony ma dać satysfakcję kilku, może kilkunastu tysiącom ludzi, którzy wierzą, że, przyjeżdżając do Poznania, będą przeżywali przepiękny weekend.

Nowej trasy jeszcze nie mamy, być może uda się zrobić jedną pętlę. Zanim jednak weźmiemy się za maraton, musimy pamiętać, że wiosną organizujemy półmaraton, na który już dziś serdecznie zapraszam. Natomiast w promocji przyszłorocznego maratonu chcielibyśmy mocno wykorzystać liczbę 13, która z pewnością nie będzie pechowa. Byś może jest to dobry moment, żeby zaprosić wszystkich maratończyków z całego kraju i ustanowić kolejne rekordy. Obecność obowiązkowa!

RW 10/2011

REKLAMA
1 ... 2 3 4
STRONA 4 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA