[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Toi-toi i bieganie, czyli gdzie biegacz chodzi piechotą

Według Benjamina Franklina pewne są tylko śmierć i podatki. W świecie biegaczy nieuchronne są też kolejki do WC. Postanowiliśmy lepiej poznać te plastikowe budki. Na kolejnych stronach jest wszystko, co chcesz wiedzieć (i parę rzeczy, których wolisz nie wiedzieć) o przenośnych toaletach.

Toi-toi i bieganie, czyli gdzie biegacz chodzi piechotą Prześwietlamy przenośne toalety na biegach / fot. David Arky

Ilu toalet potrzebują biegacze?

Każdej ilości. Około 2 tysięcy toalet czeka na starcie maratonu w Nowym Jorku. Poza tym 2,5 tysiąca jest rozstawionych przy trasie, co każdą milę. Bieg ten kończy 50 tysięcy osób. Na maratonie wrocławskim, na prawie 5 tysięcy uczestników, w sumie było 129 kabin i 21 umywalek. Na Nocnym Wrocław Półmaratonie dla 7 tysięcy osób było ponad 100 toalet i 11 umywalek.

„Do naszych największych realizacji można zaliczyć maratony i półmaratony w takich miastach, jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Łódź i Szczecin. Na ich potrzeby dostarczaliśmy toalety i umywalki w ilości od 80 do ponad 500 sztuk” – mówi Przemysław Kunicki, zastępca dyrektora handlowego firmy TOI TOI Polska.

„Na koncertach wystarcza jedna toaleta na 60 osób – zdradza Steve Brinton z firmy Satellite Industries, produkującej przenośne toalety. – Ale na zawodach idealnie byłoby, gdyby była jedna na 10 biegaczy”. Wszystko przez to, że porządnie nawadniani maratończycy tworzą korki w godzinie szczytu, to znaczy tuż przed startem – zwykle potrzeby tysięcy ludzi bardziej rozkładają się w czasie. Jedne z amerykańskich badań (tak, oni badają wszystko) pokazały, że 80% wykorzystania toalet następuje na godzinę przed wystrzałem startera.

Sprytne triki na siki

  • Dopóki drzwi toalety otwiera się ręką (może kiedyś będą takie obsługiwane stopą) i rzadko kiedy można ją po wizycie w WC umyć, dobrze jest mieć w torbie dezynfekujący płyn lub chusteczki do rąk. I użyć ich, zanim zje się banana.

  • Kto wie, może niedługo – zamiast stać w kolejce – będziemy pobierali numerki jak w urzędach i wchodzili do tej kabiny, która wyświetli nasz.

  • Jeżeli za metą czeka na Ciebie piwo, to Ty możesz czekać dłużej w kolejce. „W przypadku imprez, na których pojawia się alkohol, zapotrzebowanie na toalety jest zauważalnie większe” – mówi Przemysław Kunicki z TOI TOI Polska.

Kolejka do toalety w liczbach

  • 1:15–1:30 min: średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC biegacza, bez względu na płeć.

  • 1:30 min: średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC mężczyzny, który nie biega.

  • 3:00 min: średnio tyle czasu mija od wejścia do wyjścia z WC kobiety, która nie biega.

  • 10 minut cierpliwości w kolejce mają biegacze, a potem idą pod krzaczek.

  • 10% - o tyle rośnie zapotrzebowanie na toalety, kiedy na imprezie jest alkohol.

Toi-toi i bieganie, czyli gdzie biegacz chodzi piechotą Prześwietlamy przenośne toalety na biegach / fot. David Arky

Dlaczego w środku jest tak mokro?

Brytyjczycy naukowo potwierdzili oczywistość: nie siadamy na desce, wolimy załatwiać się „w powietrzu”. Są więc pewne dowody, że 95% kobiet i 93% mężczyzn unika kontaktu z siedziskiem w przenośnej toalecie. Jako że, po pierwsze, robimy to w biegu, a, po drugie, zmaltretowane uda nie do końca są gotowe na utrzymanie skutecznego przysiadu przez dłuższą chwilę, nic dziwnego, że otwór staje się zbyt mały.

Dlaczego zatem nie zrobić łatwiej dostępnego klasycznego klozetu nad zbiornikiem? Cóż, porcelanowa toaleta jest cięższa w transporcie i zabiera miejsce komory, która jest przeznaczona na... wiesz co. Jeden za wszystkich Z jednej kabiny mogą skorzystać setki, a nawet tysiące osób. Niestety, wystarczy, że jedna osoba nie wceluje do otworu, tylko obok, i od razu jedna toaleta zostaje wyeliminowana z użycia. A każda jest cenna, kiedy do startu zostało 3, 2, 1...

Od czego zależy komfort korzystania z WC?

Po pierwsze, od kultury użytkowników, a, po drugie, od hojności sponsorów lub wysokości wpisowego. Za wygodę (i wygódkę) trzeba płacić.

„Generalnie zasada jest taka, że im więcej sprzętu sanitarnego (toalety, kontenery sanitarne, pisuary, przyczepy sanitarne) udostępnia organizator, tym wygodniej. Są też i tacy, którzy mimo udostępnionego sprzętu sanitarnego wolą załatwiać swoje sprawy na łonie natury – mówi Maciej Moliński z firmy WC Serwis i dodaje, że z roku na rok świadomość ludzi rośnie, więc poprawia się też i standard kabin. – Coraz częściej organizatorzy zamawiają toalety z umywalkami, z systemem spłukującym lub oświetleniem, wynajmują kontenery sanitarne typu WC czy prysznicowe. Bardzo często o ilości i rodzaju wynajmowanego sprzętu sanitarnego decyduje budżet i lokalizacja takiej imprezy”.

Położenie miasteczka zawodów ma też wpływ na rozmieszczenie toalet. Czasem stoją jednym ciągiem, czasem są ustawione w kształcie litery U. Kiedy przestrzeń nie jest otwarta, między rzędami 10 toalet powinien być odstęp 6 m, żeby uniknąć chaosu. Najlepszy system to taki, kiedy tworzy się jedna kolejka do szeregu kabin, a nie osobne do każdej budki. Dzięki temu jedna nieczynna toaleta (albo zajęta przez kogoś, kto się zatruł na pasta party) nie powoduje irytującego zastoju. Sprawdź na następnych zawodach, czy to działa.

Trochę ciasno czy nawet przytulnie?

Wymiary 120 x 120 x 230 cm nie są przypadkowe. Toalety przenośne zostały pierwotnie zaprojektowane na potrzeby terenu budowy, żeby panowie mogli w nich swobodnie zdjąć kurtkę i pas z narzędziami. Wymiary takie spełniają też wymogi transportowe. W końcu to usługa bardzo mobilna. A toalety ustawione dwie obok siebie na ciężarówce mieszczą się w normach wyznaczonych przez przepisy ruchu drogowego. 

Toi-toi i bieganie, czyli gdzie biegacz chodzi piechotą Prześwietlamy przenośne toalety na biegach / fot. David Arky

Co to za zapach? (nie, nie ten z kuchni polowej)

Producenci dwoją się i troją, żeby zmylić nasze nosy i odciągnąć uwagę od tego, co znajduje się pod nami, gdy kucamy w skupieniu. Środki zapachowe są rozpryskiwane w kabinach, chowane przy pojemnikach do dezynfekcji rąk lub umywalkach i dodawane do zbiorników na fekalia. Ich rodzaj dobiera organizator zawodów. Najpopularniejszymi aromatami jest guma balonowa i wiśnia (mają goście nosa). Ten ostatni to jeden z pionierów maskowania zapachów w toaletach przenośnych, więc jak widać, w kwestii wypróżnień niewiele się zmienia.

Dobra myśl!

  • „Kolejki do toalet udało się wyeliminować przed maratonem w norweskim Oslo. Bezpośrednio wewnątrz strefy startowej rozstawione były czarne parawany, za którymi umieszczono przenośne pisuary – małe, bo małe, ale były. Prosty patent na szybkie i ostatnie siku. Nie trzeba było szukać toi-toi po okolicy. Minus: to rozwiązanie tylko dla facetów” – Paweł Kempa, redaktor RW.

  • „Czasem problemem jest nie ilość, a brak informacji, gdzie są toalety, np. na mapkach imprez biegowych. I biegacze ustawiają się w kolejkach do pierwszego tojka za depozytami lub szatniami, a potem przy linii startu okazuje się, że stoi ich dużo i nie ma kolejek” – Marta, komentarz na facebooku RW.

  • „Powinna być ekspresowa kolejka, jak w markecie – biegacze, którzy szybko sikają, potrzebują oddzielnej sekcji. Na wieczornych i porannych imprezach przydałyby się też lampki czołowe” – Bart Yasso, słynny amerykański trener, autor metody Yasso 800.

Jak to możliwe, że papieru jest zawsze za mało?

Budżet organizatorów determinuje nawet to, czym się podcierasz. Badania pokazują, że wpływ na ilość zużytego papieru ma płeć uczestników (więcej kobiet oznacza więcej zużytych rolek) i rodzaj imprezy (na przeciętnych zawodach biegacze korzystają z toalet na starcie tylko przez godzinę lub krócej).

„Standardowo w każdej toalecie są dwie rolki papieru toaletowego, a jeśli posiada umywalkę, to również pojemnik z ręcznikami i mydłem – zdradza Maciej Moliński z WC Serwis. – Klient może zażyczyć sobie zwiększenia ilości papieru, ręczników i mydła, ale jak pokazuje doświadczenie, ile by się nie włożyło, wszystko zniknie. Nie tylko biegacze korzystają z toalet”.

Rekordziści na trasie

36-godzinnej sztafety Hood to Coast organizatorzy wyzerowali zapasy 4200 rolek papieru przy 17 500 uczestnikach. To ponad jedna czwarta rolki na głowę, to znaczy na pupę. Dyrektorka biegu, nauczona doświadczeniem, zarządziła monitoring toaletowych złodziejaszków. W końcu papier jest na wagę złota.

Toaletowa opcja VIP

Oto kilka innowacji, które chcielibyśmy widzieć na zawodach, kochani organizatorzy.

  • Stacje dezynfekcji rąk. By można było umyć ręce PO otwarciu drzwi i wyjściu z kabiny.

  • Systemy spłukiwania. Tak, są dostępne. Nie, nie będziemy tęsknić za niebieskim płynem.

  • Przenośne pisuary. Dostęp z 4 stron pozwala panom na szybkie załatwienie sprawy.

  • Poczekalnia. Pod dachem, z ekranem lub muzyką – to byłby niezły bajer. O klimatyzację już nie prosimy. I tak zaraz będziemy biec niezależnie od pogody.

  • Umywalki. Te, które obsługuje się za pomocą pedału – żadna nowość, a wciąż rzadkość. Kabiny prysznicowe. Tu nawet nie chodzi o komfort biegaczy. Niektórzy przyjeżdżają z daleka, więc to oszczędziłoby innym pasażerom wrażeń zapachowych.

Przeczytaj o pomyśle z USA: Toi-toi na wyłączność na zawodach - nowy pomysł zza oceanu

Geneza nazwy przenośnych toalet

„Nazwa firmy TOI TOI, założonej w 1983 roku przez Haralda Müllera, pochodzi z połączenia skrótów słowa toilette oraz niemieckiego powiedzenia toi, toi, toi, czyli powodzenia” – wyjaśnia przedstawiciel firmy.

Co najbardziej przeszkadza biegaczom w publicznych toaletach?

  • Śmieci i siuśki nie tam, gdzie ich miejsce - 26,9%

  • Upuszczanie przedmiotów. Tam... - 11,5%

  • Brak w kabinie papieru i umywalki - 11,5%

  • Problemy z rozluźnieniem się - 5,8%

  • Niechciane widoki (jak pająki i cudze pośladki) - 5,8%

  • Inne - 38,5%

Tajemniczy skład

Nie patrzysz tam, a i tak widzisz. Kupa tapla się w błękicie! Sprawdziliśmy, co znajduje się na dnie zbiornika na nieczystości w przenośnej toalecie.

  • 20 litrów wody

  • 30-200 ml płynnego środka dezodoryzującego (o trwałości do 7 dni). Dostępne są też saszetki z proszkiem.

  • 1 porcja aromatu (klient wybiera, czy będzie to guma do żucia, wiśnia, mango, górski wiatr itd. – oferta jest naprawdę bogata)

  • 1 porcja biocydów (środków bakteriobójczych)

  • 1 porcja środków powierzchniowo czynnych + niebieski barwnik (maskujący widoki)

Sięgamy głębiej (w statystykę)

  • 200 ml - Średnio tyle moczu i wiesz czego zostawia biegacz w plastikowym otworze.

  • 250 l - Taką pojemność ma średnio zbiornik na siusiu i „dwójeczki”.

  • 70% - Taką część zawartości zbiornika stanowi mocz. No chyba że ktoś zaniży tę średnią.

  • 1250 osób - Nawet tylu ludzi może skorzystać z jednej toalety, zanim wypełni się po brzegi.

Co mnie tak goni do toalety?

Zakładamy, że nie otruli Cię w przydrożnym barze. Wstrząsy wywołane ciągłym zderzaniem nóg z asfaltem mogą irytować jelita. Do tego krew z brzucha jest w sporej ilości przenoszona do najbardziej zaangażowanych w wysiłek okolic, czyli do mięśni nóg. Gorzej ukrwione wnętrzności mogą się mścić skurczami.

Żeby im trochę ulżyć, staraj się nie jeść niczego, co wymaga dłuższego trawienia później niż na dwie godziny przed startem. Kofeina i słodziki (jak mannitol i sorbitol), często dodawane do batonów, też mogą drażnić układ pokarmowy. Częstym powodem dolegliwości żołądkowych jest jedzenie zbyt dużej ilości błonnika przed biegiem (płatki i nasiona, orzechy, warzywa czy niektóre owoce są zdrowe, ale niekoniecznie przed biegiem – długo zalegają w przewodzie pokarmowym i niepotrzebnie go obciążają).

Nie każdy biegacz też dobrze toleruje żele energetyczne (najczęściej te zawierające fruktozę). Nigdy nie zabieraj ze sobą na start niesprawdzonych żeli i napojów dla sportowców (rób trening żywieniowy). Nie wypijaj też na ostatnią chwilę hektolitrów wody (nawadniaj się, sącząc więcej płynów już kilka dni przed biegiem), bo wyjdziesz z kibelka i od razu będziesz się ustawiać w kolejce.

Co gubimy w toalecie?

„Znaleziska w postaci telefonów czy portfeli to częsty widok dla naszych serwisantów. Zdarzyło się raz, że pan korzystający z toalety zgubił w niej rzecz małą, lecz bezcenną – obrączkę. Zadzwonił na naszą infolinię i przedstawił problem, który na pierwszy rzut oka był nie do rozwiązania. Na szczęście dział operacyjny stanął na wysokości zadania i odzyskał zgubę przy serwisie toalety” – Przemysław Kunicki z firmy TOI TOI Polska.

Ile kosztuje toaleta maratończyków?

Oprócz toalet, trzeba policzyć jeszcze prysznice, ogrodzenia przenośne i obsługę. Ceny uzależnione są od ilości sprzętu, dostępności mediów itd. i wahają się w granicach od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych.

Krótka historia przenośnego kibelka

Ewolucja przenośnych toalet*

  • 1940 - Podczas II wojny światowej stocznia w Long Beach Shipyards w Kalifornii zainstalowała przenośne toalety wykonane z drewna i 200-litrowych beczek, by oszczędzić czas potrzebny do naprawy uszkodzonych okrętów wojennych.

  • 1950 - Wraz z rozwojem przemysłu ciężkiego rozrastał się biznes domowych przenośnych toalet, które produkowane były z drewna i ważyły około 200 kg. (Dzisiejsze konstrukcje ważą około 70 kilogramów).

  • 1960 - Po mało pachnącej wizycie w przenośnej toalecie Ken Holyoak, który działał w branży karawanów (domów na kółkach), podarował właścicielowi przybytku odświeżacz stosowany w swojej branży. Tak stał się pionierem w dziedzinie odświeżaczy do WC.

  • 1969 - Woodstock było jednym z pierwszym miejsc, poza przemysłem (i toaletami komercyjnymi), w którym skorzystano z przenośnych toalet. Skonstruowano 15 specjalnych, 6-metrowych konstrukcji drewnianych. Wychodziło jedno stanowisko na ok. 3000 ludzi.

  • 1970 - Boston Marathon zaczął już stosować przenośne toalety na starcie. Te w Hopkinton High School przestały wystarczać.

  • 1972 - Odchodzenie od konstrukcji drewnianych – ciężkich i utrzymujących smrodek – na rzecz włókna szklanego. Satellite Industries zaprezentowało model z polietylenu. Pomysłodawca zainspirował się trybunami na stadionie.

  • 1973 - Portable Sanitation Association International z sukcesem lobbowała na rzecz swoich członków, aby nie dotyczyły ich ograniczenia w okresie kryzysu paliwowego, tłumacząc to oczywiście „argumentami zdrowotnymi”.

  • 1980 - Plastik zastępuje włókno szklane. Było bardzo sztywne i kruche, przez co łatwo ulegało uszkodzeniom.

  • 2007 - Boston rozpoczyna start falami w odpowiedzi na „urinegate”. Przy starcie w jednej grupie biegacze będący z tyłu przeskakiwali przez barierki i załatwiali swoje potrzeby na trawnikach. Przy starcie falami zawodnicy mieścili się przy Main Street, wzdłuż której stoją toi-toiki.

  • 2012 - Z zatrudnieniem na poziome 39 000 pracowników, 10 tysiącami ciężarówek i 3 milionami kabin na całym świecie przemysł ten osiąga roczne przychody na poziomie około 4 miliardów dolarów.

*Dane z Portable Sanitation Association International

RW 12/2015

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij