REKLAMA

Znów to zrobiła: Peres Jepchirchir mistrzynią i rekordzistką świata!

Mistrzostwo świata oraz rekord świata w kobiecym półmaratonie poprawiony drugi raz w ciągu zaledwie półtora miesiąca - dla Peres Jepchirchir ten sezon jest spełnieniem marzeń. Młoda, utalentowana zawodniczka z Kenii wyrasta na wielką gwiazdę biegania, a niebagatelny wpływ na jej fantastyczne osiągnięcia zdaje się mieć nowy model adidas adizero adios Pro, które w rekordowo krótkim czasie zapracowały sobie na miano najszybszych butów świata.

Znów to zrobiła: Peres Jepchirchir mistrzynią i rekordzistką świata! Sport Evolution
Peres Jepchirchir na mecie półmaratonu podczas mistrzostw świata w Gdyni (fot. Sport Evolution)

Po rewelacyjnym występie na półmaratonie w Pradze, gdzie na początku września Peres Jepchirchir czasem 1:05:34 ustanowiła nowy rekord świata, podczas rozgrywanych w Gdyni mistrzostw świata na drobną zawodniczkę z Kenii zwrócone były oczy wszystkich kibiców i ekspertów. Ale ich wzrok przyciągały również buty, w których 27-letnia utalentowana biegaczka stanęła na linii startu – adidas adizero adios Pro w nowej, energetycznej kolorystyce Dream Mile, czyli połączeniu charakterystycznych dla tej firmy odcieni różowego, pomarańczowego i błękitnego, które właśnie w stolicy Czech miały swój debiut.

To najbardziej zaawansowany technologicznie model do biegania długodystansowego w portfolio niemieckiej firmy, zaprojektowany przy udziale takich gwiazd, jak inna wielka faworytka MŚ w Gdyni Joyciline Jepkosgei i rekordzista świata w biegach na 5 i 10 km Rhonex Kipruto. W Pradze adidas adizero adios Pro, którego największym atutem są EnergyRods, czyli pięć karbonowych „prętów” zatopionych w przedniej części podeszwy z ultralekkiej pianki Lightstrike Pro, biegnących wzdłuż kości śródstopia, pozwalających do maksimum wykorzystać wkładaną w bieg energię, pomógł Jepchirchir utrzymać rekordowe tempo i wszyscy zastanawiali się, czy nad polskim wybrzeżem te innowacyjne buty okażą się równie szybkie.

REKLAMA

Znów to zrobiła: Peres Jepchirchir mistrzynią i rekordzistką świata! adidas
Peres Jepchirchir (fot. adidas)

Mistrzostwa świata w półmaratonie, mimo że z powodu pandemii zorganizowane z udziałem wyłącznie biegaczy z elity (blisko 5 tysięcy amatorów rywalizowało w sobotę w biegu wirtualnym), okazały się być wielkim świętem biegania. Pogoda w Gdyni była niemalże idealna (ok. 8 stopni Celsjusza i minimalny wiatr), dosłownie zachęcając do szybkiego biegania. W biegu kobiet emocje rozpoczęły się od razu po strzale startera – zawodniczki ruszyły w ostrym tempie, które po 5 kilometrach dla liderek biegu wynosiło 3:04 na kilometr, czyli w okolicach tempa na nowy rekord świata.

Zgodnie z przewidywaniami prym wiodły reprezentantki krajów afrykańskich – w czołówce oprócz Peres Jepchirchir oraz Joyciline Jepkosgei z Kenii biegły mocne Etiopki: rekordzistka świata w biegu mieszanym Ababel Yeshaneh, broniąca mistrzowskiego tytułu sprzed dwóch lat Netsanet Gudeta oraz młodziutka Yalemzerf Yehualaw, która niespodziewanie wygrała krajowe kwalifikacje.

Jako pierwsza szanse na zwycięstwo straciła Gudeta, która na 8. kilometrze na jednym z zakrętów potknęła się – chociaż Etiopce udało się nie upaść, momentalnie straciła rytm i sporo dystansu do rywalek, których nie zdołała już dogonić. Niespełna 10 kilometrów dalej jeszcze większego pecha miała Yeshaneh, która przewróciła się, powodując przy okazji upadek Jepkosgei – mimo że obie natychmiast podniosły się z ziemi, również straciły w tym momencie szanse na walkę o zwycięstwo.

Znów to zrobiła: Peres Jepchirchir mistrzynią i rekordzistką świata! adidas
Peres Jepchirchir (fot. adidas)

Chociaż utytułowane rywalki zostały daleko w tyle, Jepchirchir aż do samej mety nie mogła być pewna zwycięstwa – ostro atakowana przez Yehualaw i urodzoną w Etiopii reprezentantkę Niemiec Melat Kejetę Kenijka na ostatnim kilometrze musiała utrzymać piekielnie mocne tempo, które całej trójce gwarantowało czasy poniżej aktualnego rekordu świata w biegu kobiet. Dzięki temu finisz mistrzostw świata w półmaratonie przypominał końcówki biegów sprinterskich – trzy biegaczki biegły ramię w ramię, do momentu aż na kilkadziesiąt metrów przed metą… delikatnie potknęła się Yehualaw.

Prowadząca Peres Jepchirchir nie oddała już prowadzenia – wpadła na metę z szerokim uśmiechem na twarzy, aż o 18 sekund poprawiając własny rekord globu w biegu kobiecym (1:05:16). Tuż za nią finiszowała Melat Kejeta, ustanawiając nowy rekord Europy (1:05:18), a trzecie miejsce zajęła Yalemzerf Yehualaw (1:05:19).

„To niewiarygodne. Moim celem było zwycięstwo w tym biegu. Nie spodziewałam się, że znów pobiję rekord świata, ale zdałem sobie sprawę, że może się to zdarzyć, gdy minęliśmy 20. kilometr. Podczas biegu odrobinę wiało, ale trasa była dla mnie bardzo dobra” – powiedziała po biegu zwyciężczyni, dla której jest to drugi triumf w mistrzostwach świata; pierwszy tytuł zdobyła w 2016 roku w Cardiff.

REKLAMA

Znów to zrobiła: Peres Jepchirchir mistrzynią i rekordzistką świata! adidas
Kibiwott Kandie (fot. adidas)

Co ciekawe, obie rekordzistki, Jepchirchir i Kejeta, pobiegły w Gdyni w butach adidas adizero adios Pro. Wygląda na to, że kolejny sprawdzian – i to na najwyższym poziomie trudności – został przez najnowsze dzieło koncernu adidas zdany w mistrzowskim stylu. Szczególnie że również w biegu mężczyzn model adizero adios Pro znalazł się na podium – właśnie w tych butach tytuł wicemistrza świata wywalczył Kenijczyk Kibiwott Kandie (58:54), który we wrześniu wygrał szybki półmaraton w Pradze, a teraz z łatwością wyprzedził Etiopczyka Amedeworka Walelegna oraz wielkiego faworyta gdyńskich zawodów, Joshuę Cheptegeia z Ugandy. Warto podkreślić, że Kandie pobiegł po srebro w czasie lepszym o 5 sekund od poprzedniego rekordu mistrzostw świata, należącego do Zersenaya Tadese, ustępując na mecie jedynie Jakobowi Kiplimo z Ugandy (58:49).

Jak informują statystycy, tegoroczne mistrzostwa świata były najlepszymi w 28-letniej historii tej imprezy. Oprócz rekordu świata Jepchirchir odnotowano w Gdyni aż 4 nowe rekordy mistrzostw świata, a także 22 rekordy krajowe. Odnotować także trzeba, że również w technologicznym wyścigu producentów obuwia do biegania mamy nowego lidera – adidas adizero adios Pro, ze swoimi „prętami” z włókna węglowego EnergyRods, sprężystą podeszwą Lightstrike Pro i komfortowo oplatającą stopy cholewką z Celermeshu, pomagają nawet najlepszym wspiąć się na jeszcze wyższy poziom i osiągać wyniki, które budzą nie tylko podziw, ale i zdumienie.

A co w tym wszystkim najlepsze, o ich zaletach może przekonać się dosłownie każdy (choć buty dedykowane są doświadczonym i zaawansowanym biegaczom), bo w przeciwieństwie do topowego modelu konkurencji adidas adizero adios Pro mogą od razu i bez żadnych ograniczeń kupować wszyscy doświadczeni biegacze. O ile, oczywiście nie zostaną rekordowo szybko wyprzedane…

AA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA