40 tys. km do setki wyjątkowego rekordzisty świata

Pierwsze motto tej historii: nigdy nie jest za późno, żeby zacząć biegać i w bieganiu odnosić sukcesy. Drugie: nigdy nie jest za późno na śmiałe marzenia i wielkie  wyzwania. Poznajcie Władysława Angiela, emerytowanego pilota wojskowego, który po siedemdziesiątce zaczął biegać i robi to na niebotycznie wysokim poziomie - jest aktualnym rekordzistą świata w biegu 48-godzinnym w kategorii M-85. Ale celuje znacznie wyżej.

40 tys. km do setki wyjątkowego rekordzisty świata Marek Janiak
Władysław Angiel to utytułowany biegacz, ale biegowe dzieło życia wziąć jeszcze przed nim (fot. Marek Janiak / UltraPark Weekend)

Tegoroczny UltraPark Weekend w Pabianicach odbił się szerokim echem nie tylko w świecie ultrasów. Wszystko za sprawą startu w zawodach Patrycji Bereznowskiej. Mistrzyni świata w biegu 24-godzinnym z 2017 roku i rekordzistka świata na tym dystansie, zwyciężczyni i rekordzistka słynnego greckiego Spartathlonu, a także triumfatorka i rekordzistka morderczego Badwater 135 w kalifornijskiej Dolinie Śmierci, w pabianickim parku Wolności zamierzała ustanowić nowy rekord świata w biegu 48-godzinnym. Swój cel osiągnęła: jako pierwsza kobieta w historii przebiegła ponad 400 km (dokładnie 403,320 km), poprawiając poprzedni oficjalny rekord o 6 kilometrów.

Ale na liście wyników tego biegu czujne oczy statystyków dostrzegły jeszcze jeden niesamowity rezultat. Otóż na 23. miejscu zawody ukończył biegacz, który w dwie doby pokonał 182,751 km. Owszem, to o ponad połowę mniej niż rekordowy wynik Patrycji Bereznowskiej, ale biegacz ten jest prawie dwukrotnie starszy od naszej utytułowanej ultramaratonki.

To 85-letni Władysław Angiel, reprezentant TKKF Kolejarz Bydgoszcz, który tego dnia zajął trzecie miejsce w kategorii M-60. O wiele bardziej imponujące jest jednak to, że ustanowił też rekord świata w kategorii M-85, poprawiając poprzedni, należący od 2008 roku do Francuza Andre Lacroix, o ponad 46 km!

Ale to i tak nic wielkiego w porównaniu do niezwykłego wyzwania, któremu pan Władysław zamierza stawić czoła za 5 lat.

Tymczasem jednak cofnijmy się w czasie do 2007 roku. 18 lutego tego roku, w dniu swoich 70. urodzin, Władysław Angiel rozpoczął realizację swojego planu na resztę życia: codziennego biegania dla zdrowia i kondycji. Wcześniej jego aktywność sportowa ograniczała się w zasadzie do dbania o formę w celach służbowych – jako pilot wojskowy bohater tej historii musiał co roku zaliczać obozy kondycyjne w Tatrach albo na Mazurach.

40 tys. km do setki wyjątkowego rekordzisty świata Marek Janiak
Na starcie pan Władysław z racji wieku  budzi zainteresowanie, na mecie - z racji wyników - już tylko podziw (fot. Marek Janiak / UltraPark Weekend)

„Byłem pilotem wojskowym przez 20 lat – wspomina pan Władysław. – Latałem praktycznie na wszystkim: od szybowców, przez samoloty słabosilnikowe, po odrzutowce i samoloty naddźwiękowe. Ale żeby móc siadać za sterami, musiałem co roku zaliczyć testy sprawności fizycznej”.

Gdy w wieku 48 lat zrezygnował ze służby i poszedł na wojskową emeryturę, pozostał aktywny zawodowo, pracując jeszcze przez długie lata zarówno w Polsce, jak i za granicą. Sport jednak poszedł w tym czasie w odstawkę. Ale kiedy wreszcie ostatecznie odszedł na emeryturę, zdecydował, że teraz należy bardziej o siebie zadbać.

Przyznaje, że biegania nigdy nie lubił („To jednak ciężkie zadanie sportowe, które wymaga stanowczości i dyscypliny” – podkreśla), ale „na siłę” przemógł się i jakoś to poszło. Chociaż początki nie były, jak to zwykle bywa, łatwe.

„Pierwszego dnia przebiegłem 10 metrów i stwierdziłem, że już mi się więcej nie chce biec – śmieje się pan Władysław. – Wiedziałem jednak, że tylko przez regularne bieganie mogę osiągnąć swoje cele, więc zacząłem biegać coraz szybciej i coraz dłużej, coraz szybciej i coraz dłużej… Aż okazało się, że moje zamiary są możliwe do zrealizowania”.

Szybkom okazało się również, że pan Władysław jest nieprzeciętnie dobrym i wszechstronnym biegaczem. Już w pierwszym roku swojego biegania ukończył maraton (do czasu powstania tego artykułu miał ich na koncie już 56, ale zamierza co miesiąc startować w kolejnych), a potem zaczął z powodzeniem startować również na dłuższych dystansach. Na krótszych zresztą też, zdobywając na lekkoatletycznej bieżni liczne tytuły mistrza Polski weteranów, a nawet medale mistrzostw świata, i poprawiając przy okazji rekord za rekordem.

40 tys. km do setki wyjątkowego rekordzisty świata Marek Janiak
Pan Władysław ma własną teorię na temat treningu, który pozwoli mu utrzymać formę i żyć 120 lat (fot. Marek Janiak / UltraPark Weekend)

Czemu pan Władysław zawdzięcza te sukcesy? Pół żartem, pół serio 85-letni biegacz mówi, że to zasługa braku konkurencji w jego kategorii wiekowej, ale niewątpliwie kluczowym czynnikiem jest jego treningowa systematyczność: od wspomnianych 70. urodzin pan Władysław biega codziennie, bez żadnych wyjątków.

„To dla mnie czynność przed wszystkimi innymi czynnościami. Najpierw muszę, na wzór codziennej półgodzinnej gimnastyki w wojsku, wykonać swój trening, a potem dopiero mogę się wziąć za inne obowiązki” – opowiada.

„Niektórzy podpowiadają, że powinienem chociaż co drugi dzień dać odpocząć swemu organizmowi, ale ja go wcale nie męczę. Bo jak się zmęczę, to sobie idę, a jak trochę odpocznę, to znów biegnę. W ten sposób, chociaż trenuję codziennie, nie nadwerężam swojego ciała” – wykłada swoją filozofię treningu bydgoszczanin, zapewniając, że dzięki temu nie tylko nie łapie kontuzji, ale „jak ręką odjął” pozbył się wszystkich dolegliwości, które wcześniej go dręczyły.

Stałym miejscem treningów pana Władysława jest Puszcza Bydgoska. „Zabieram ze sobą dużego pieska, amstaffa, który jest moim trenerem. Jest tak silny, że dosłownie wymusza na mnie bieganie. Gdyby nie Hektor, może byłbym bardziej leniwy...” – żartuje.

O pokonanie lenistwa łatwiej również wtedy, gdy ma się przed sobą jasno określony cel. A taki cel – i to niesłychanie ambitny – pan Władysław ma od dawna, chociaż do jego realizacji przystąpi dopiero za 5 lat. Cóż to takiego?

„Od początku to moje bieganie to są przygotowania do podróży biegowej dookoła kuli ziemskiej po równiku, którą zamierzam rozpocząć w wieku 90 lat, oczywiście w dniu swoich urodzin, a zakończyć 10 lat później, w wieku 100 lat” – zdradza.

40 tys. km do setki wyjątkowego rekordzisty świata Marek Janiak
W swojej kategorii wiekowej pan Władysław regularnie staje na podium. Szkoda jednak, że czasem samotnie (fot. Marek Janiak / UltraPark Weekend)

Choć brzmi to nieprawdopodobnie, pan Władysław mówi to z taką pewnością siebie, że oczami wyobraźni widzimy, jak 18 lutego 2027 roku rusza przed siebie, by pokonać biegiem dystans co najmniej 40 075 km.

„Cała moja aktywność sportowa podporządkowana jest realizacji tego właśnie celu i jestem przekonany, bazując na swoim dotychczasowym doświadczeniu, że moje zamierzenia spełnią się w stu procentach. Podobnie jak jestem pewien, że dożyję nie tylko 100, ale nawet 120 lat” – dodaje.

O stronę sportową biegu dookoła świata można być więc spokojnym. Dopracowania wymagają jeszcze tylko kwestie logistyczne, choć wobec dynamicznie zmieniającej się sytuacji pan Władysław nie chce się z tym spieszyć. Na pewno niezbędny będzie zakup kampera, którym będzie mu służył jako miejsce odpoczynku, rozgląda się też za partnerem, który wesprze go jako kierowca („W wielu krajach, a może i w Polsce, być może zabronią osobom w wieku 90 lat prowadzenia samochodów” – ubolewa), informatyk, a może i opiekun.

Zastanawia się też nad tym, skąd pozyskać pieniądze na tę wyprawę, choć o wsparcie sponsorów zamierza zabiegać dopiero rok przed startem. Póki co bardziej zajmuje go temat dyskryminacji na zawodach starszych biegaczy.

„Organizatorzy zakładają w regulaminach kategorie 60+ i 70+ i na tym koniec. A gdzie 80+ i 90+? Powinno być zasada, że jak jest na starcie zawodnik w odpowiednim wieku, to dla niego powinna być kategoria wiekowa – postuluje. – Inaczej nie ma równych szans, bo nie da się w tym wieku konkurować z przeciwnikiem o 20 czy 30 lat młodszym”.

Jeśli taka zmiana sprawi, że biegowym śladem pana Władysława pójdą inni seniorzy, jesteśmy jak najbardziej za!

Zobacz także:

RW 07-08/2022

Zobacz również:
REKLAMA
}