Adam Pawłowski: maratończyk w sutannie

13. Poznań Maraton. Słonecznie, na starcie znów rekordowa liczba biegaczy. Wśród nich on - ksiądz Adam Pawłowski. Tym razem na trasę rusza w sutannie. Nie spodziewa się, że dzięki temu zostanie poproszony o dwie spowiedzi, a nawet o udzielenie ostatniego namaszczenia umierającemu maratończykowi.

archiwum prywatne
fot. archiwum prywatne

Sakrament na trasie

REKLAMA

To był trzeci maraton w biegowej karierze księdza Adama. Tym razem wpadł na pomysł, że założy sutannę.

"Zastanawiałem się, jak będę postrzegany, bo czasem zdarzają się żarty pod adresem księży w stylu »ave satan« i tym podobne" - opowiada.

Skąd taki pomysł? Adam na co dzień należy do Wspólnoty Świętego Jacka, z którą ewangelizuje na ulicach Poznania, oczywiście zawsze ubrany w sutannę. Wcześniej 11 razy był na Przystanku Woodstock, czy na obrzeżach Lednicy.

"Ludzie przeważnie dobrze reagują na sutannę. Podchodzą, żeby porozmawiać, wyspowiadać się. Chciałem sprawdzić, jak to będzie podczas maratonu" - mówi.

I tak szedł z lekką nutką nieśmiałości w butach biegowych i sutannie na start. Niektórzy robili sobie zdjęcia, inni pytali, czy jest prawdziwy. Spotkał też sporo innych księży.

"Bo dużo kleryków i sióstr zakonnych biega, tylko w normalnych strojach i mało kto o tym wie" - tłumaczy Adam.

archiwum prywatne
fot. archiwum prywatne

Na trasie kibice gorąco go pozdrawiali. Zdarzyło się też, że dwóch maratończyków przyszło się wyspowiadać. Jednak najważniejszym i najsmutniejszym wydarzeniem tego maratonu była śmierć jednego z biegaczy.

"Zauważył mnie ratownik i zawołał. Zostałem poproszony o udzielenie ostatniego namaszczenia" - wspomina. Istnieje taka możliwość, że w wyjątkowych sytuacjach można odpuścić grzechy poprzez absolucję generalną. Znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie.

O całym zajściu dowiedział się biskup. "Byłem na spotkaniu i zanim cokolwiek udało mi się powiedzieć, ksiądz biskup sam spytał, jak udało mi się pokonać maraton w sutannie. Zostało to bardzo pozytywnie odebrane" - mówi Adam.

Pielgrzymka jak trening

Od czego zaczęło się bieganie Adama? Zawsze był żywym człowieczkiem - jak sam o sobie mówi. Chodził do szkoły pływackiej, trenował piłkę nożną, koszykówkę.

"Nawet udało mi się z moją drużyną z wydziału teologicznego wygrać kiedyś rozgrywki koszykarskie" - chwali się. Później często grywał z ministrantami w piłkę, jeździł na nartach i na rowerze. Do biegania zainspirowała go rodzona siostra Patrycja.

1 2
STRONA 1 z 2
Zobacz również:
Spokojne kilometry, które stanowią ogromną większość Twojego kilometrażu podczas treningów, to fundament planów treningowych biegaczy długodystansowych. Pytanie jednak brzmi: czy przypadkiem nie pokonujesz ich za szybko albo za wolno? Sprawdź, jakie tempo na długie, swobodne wybiegania będzie odpowiednie dla Ciebie, biorąc pod uwagę Twoje cele, doświadczenie oraz pozostałe obciążenia treningowe.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA