Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Alan Andersz: Miasto to mój biegowy żywioł

Alan Andersz trenował taniec, jeździł na deskorolce, uprawia CrossFit, wspinaczkę i paintball, ale twierdzi, że bieganie spina doskonale wszystkie te dyscypliny. W rozmowie z RW opowiada, jak zaczęła się jego biegowa historia – i jaki jest jej dalszy ciąg.

fot. Wojciech Wójtowicz

Alan Andersz - aktor filmowy i teatralny, absolwent Warszawskiej Szkoły Filmowej. Popularność zyskał dzięki roli Patryka Jankowskiego w serialu „39 i pół” oraz występowi w serialu „Układ Warszawski”. W teatrze można zobaczyć go w sztuce „Hawaje, czyli przygody siostry Jane”.

Jest świetnym tancerzem - zdobywał tytuły mistrza Polski młodzieżowych formacji w stylu latynoamerykańskim.  Wystąpił w programach „Taniec z gwiazdami” i „Agent - Gwiazdy 2”. Ukończył międzynarodowy kurs trenerski CrossFit.

Zacząłem biegać... Żeby poprawić kondycję i szybkość w sportowej wersji paintballa. W speedballu dużo się biega z markerem. Wtedy poczułem, że sam bieg jest niesamowitym uzupełnieniem w niemal wszystkich uprawianych przeze mnie dyscyplinach. Do tego ekspresowo spala kalorie, a ja lubię zjeść.

fot. Wojciech Wójtowicz

Punkt zwrotny… 5 lat temu po wypadku uczyłem się chodzić. Zawsze trenowałem dużo różnych sportów, ale kiedy doszedłem do siebie, przycisnąłem mocno. Wysiłek sprawia mi wielką radochę. Jeśli moje ciało wysyła sygnał o przemęczeniu, wtedy odpuszczam, ale robię to raczej niechętnie.

Mój najlepszy bieg… Tegoroczny Wings For Life World Run. Świetna atmosfera, bez napinki, ludzie uśmiechnięci. Adam Małysz nas gonił. Super. Przycisnąłem...

fot. Wojciech Wójtowicz

Najtrudniejszy bieg… W Wings For Life dałem z siebie wszystko. Pokonałem 15 km – jak na mnie sporo. W końcówce, mając za sobą samochód z Adasiem, walczyłem do końca. Czułem już kolana. Hardkor, ale ja lubię się skatować.

Moje trasy… Zwykle ruszam w miasto. Wybiegam z domu na Saskiej Kępie, potem park Skaryszewski i kółka wokół Stadionu Narodowego.

Ulubione paliwo… Organizm podpowiada mi, czego mu brakuje. Lubię suplementy, żele energetyczne – ten strzał cukru działa na mnie dobrze. Jako przekąskę często przegryzam w ciągu dnia suszoną wołowinę i orzechy nerkowca.

fot. Wojciech Wójtowicz

Na trening zabieram... Zegarek z GPS. Słucham muzyki, ale układam sobie wcześniej playlistę. W kieszonce spodenek noszę dowód osobisty – na wszelki wypadek – i klucz od domu. Tyle.

5, 10, 21, czy 42 km? 5 lub 10 km. Jestem krótkodystansowcem, ale podkręcam tempo.

Zimno czy ciepło…? W wysokich temperaturach kiepsko się oddycha, ale to też forma treningu. Lubię oddychać powietrzem, kiedy pada deszcz. Zima mi niestraszna, choć nie lubię zakładać tylu warstw na siebie.

Biegowe marzenie… Chcę zejść poniżej 20 minut na 5 km. Maraton? Może kiedyś, ale jako wyzwanie dla psychiki.

RW 09/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij