REKLAMA

Anna Bukis: Za czym goni pani Ania?

Pani Ania to wulkan energii. Nie potrafi spokojnie usiedzieć w miejscu. W mieszkaniu na Mokotowie - albumy ze zdjęciami, książki, wyciągnięte z szuflad wycinki z gazet i dzienniczki treningowe. Wszystko ogląda i obszczekuje emerytowany pies. Przy drzwiach - walizki, bo zaraz wylot do Wiednia. Mało czasu, ale mnóstwo wspomnień.

Anna Bukis, Skra Warszawa Aleksandra Szmigiel
fot. Aleksandra Szmigiel

Tygodniowy kilometraż – góra 70 km, akcenty na bieżni, np. 3 x 500 m z przerwą 6 minut w tempie 1.18-1.19 oraz 3 x 300 m po 43-44 sekundy co 4 minuty. To był mistrzowski szlif. Jedynie trzy dni po ciężkiej podróży z Pirenejów, na mityngu w Budapeszcie, Anna Bukis wpada na metę 1500 metrów druga. Na podium patrzy na tablicę wyników i myśli, że ktoś się pomylił: po węgiersku ni w ząb. Dopiero potem dociera do niej: 3.59,67.

Od roku 1981, przez następne 19 lat, aż do biegu Lidii Chojeckiej będzie to rekord kraju – do dziś jeden z najlepszych wyników w całej polskiej lekkiej atletyce. "Ale największym wyróżnieniem był obóz w Meksyku. Poleciałam tam tylko raz. Okazało się, że ostatnim szczęśliwym lotem, bo samolot, którym dotarliśmy z Bogusławem Mamińskim do Nowego Jorku 13 marca 1980 roku, rozbił się dosłownie kilkanaście godzin później nad Okęciem. Lecieliśmy na obóz przed igrzyskami olimpijskimi. O mały włos bym do Moskwy nie pojechała. Ciągle mi w związku dogadywano – a to, że byłam za gruba, a to, że za mało rozwojowa, że się nie nadaję. Ale ostatecznie mnie zakwalifikowano: w końcu to były te zbojkotowane przez Zachód igrzyska i władzom zależało, by pojechała na nie jak najliczniejsza kadra".

REKLAMA

Pani Ania wie, że mogła tam zrobić niespodziankę. Nie mówi, że to był pech, po prostu tak się złożyło. W eliminacjach na 800 m pewny awans i wynik 1.58,9 (dla porównania, w ciągu ostatnich 20 lat udało się pobiec w Polsce szybciej tylko jednej zawodniczce). W półfinale uczestniczy w kolizji, upada, na mecie wynik 2.00 – to nie wystarcza do biegu finałowego. Z kolei w biegu na 1500 metrów przegrana w swojej serii z Rumunką o jedną setną sekundy! Zwykłe gapiostwo tuż przed linią mety.

Ta jedna setna decyduje, że w bezpośredniej walce o medale (tylko 9 zawodniczek na starcie) nie ma Polki. Wyjazdy zagraniczne to wielka przygoda, ale najlepsze wspomnienia – na szczęście uwiecznione na kliszy fotograficznej – są z obozów w Polsce. Żeby się dostać do albumów, trzeba przesunąć śpiącego na nich psa. Na zdjęciu trójka narciarzy. Od lewej ktoś z rodziny Krzeptowskich, w środku Anna Bukis, obok świetna ośmiusetmetrówka Danuta Wierzbowska. Na odwrocie opis: Obóz kadry narodowej, Dolina Pięciu Stawów, Zakopane 22.01.1974.

"Zimowe obozy PZLA były inne niż teraz. Dowozili nas do Wodogrzmotów Mickiewicza, dostawaliśmy plecaki, szliśmy potem kilka godzin Doliną Roztoki do schroniska. W Tatrach pełno śniegu, zdarzało się, że po lawinach byliśmy przez tydzień odcięci od świata. Jedna kucharka, spanie w wieloosobowych izbach. Biegania nie było dużo, za to wszyscy robili sobie wycieczki na nartach. W świetlicy ćwiczenia na kocach i krzesłach. Trenerzy odśnieżali wielki staw, wyznaczali na nim bieżnię, zakładało się kolce i biegaliśmy po lodzie. Tak wyglądało zgrupowanie polskiej kadry narodowej".

Odnowa biologiczna również nieco inaczej wyglądała w tamtych latach. Na obozach w Spale czy Wałczu byli masażyści, ale najpopularniejszą formą odnowy była sauna i solanki.

"I elektrolity w piwie" – śmieje się pani Ania. Luka szczeka na potwierdzenie. Niedozwolony doping? Mało kto o nim słyszał. Szczytem wspomagania były, przyjmowane w tajemnicy, tabletki z żelazem. Na obozach krążyły opowieści o jednym silnym wspomagaczu, czyli zestawie witamin Supradyn, który dzisiaj stosują zwykli śmiertelnicy.

"Najlepsze sezony były przede mną, ale w przeddzień mojego drugiego wyjazdu do Meksyku, w grudniu 1981 roku, wprowadzono stan wojenny. Obóz odwołany! Potem już nie było dla mnie miejsca w kadrze narodowej, mimo że poprzedni sezon kończyłam z dziewiątym wynikiem na świecie. Startowałam jeszcze kilka lat w barwach Skry w lidze, bo to było dla klubu ważne, ale traciłam zapał. Potem jeszcze próbowałam przygotować się do maratonu.

Miałam już zaproszenie do Berlina, za sobą miesiące przygotowań, jednak paszportu nie dostałam – podobno za karę. Taka zbiorowa odpowiedzialność, bo chodziarze z naszego klubu na czas nie zdali paszportów z ostatniego wyjazdu, w dodatku samowolnie przejechali z Czechosłowacji do Austrii na zawody. Skończyłam karierę trochę za wcześnie."

Skra w agonii

Na stadionie Skry, mimo że rozpadające się trybuny świecą pustkami, położono właśnie nową bieżnię tartanową. Dobrze, że coś się dzieje, bo od co najmniej 6 lat najlepszy niedawno klub w Polsce jest w agonii. Pani Ania czarno to widzi. Nie poddawała się długo, jak trzeba było, pracowała z młodzieżą społecznie. Walczyła przez wiele lat, by lekka atletyka na Ochocie nie umarła śmiercią naturalną. Teraz ręce jej opadły.

Miasto nie reaguje na różne propozycje zagospodarowania terenu, na delegacje sportowców do Ratusza, na spłacenie długów klubu przez inwestora. Nie przedstawiło żadnych planów co do Skry. Jakby czekało na wygaśnięcie wieczystej dzierżawy terenu, która kończy się formalnie w 2012 roku, po 44 latach. Dziwne – podobno w akcie dzierżawy pierwotnie znajdowały się dwie dziewiątki, a nie dwie czwórki...

Pani Ania patrzy na zegarek. Przeprasza, że tak krótko, ale za chwilę wyjeżdża. Jeszcze tylu rzeczy mi nie opowiedziała, jeszcze musi wyjść z Luką na spacer. Nie pokazała mi medali – ma je chyba pochowane w szufladach. Najważniejsze, że ciągle biegnie...

Osiągnięcia sportowe Anny Bukis:

  • 6-krotna rekordzistka Polski, 3-krotna mistrzyni Polski
  • 18 razy reprezentowała Polskę w meczach międzypaństwowych
  • Uczestniczka Pucharu Świata w reprezentacji Europy na 1500 m (Rzym 1981, IV miejsce)
  • Uczestniczka Pucharu Europy na 1500 m (Zagrzeb 1981, III miejsce)
  • Uczestniczka igrzysk olimpijskich na 800 i 1500 m (Moskwa 1980, odpadła w półfinałach)
  • Srebrna medalistka halowych mistrzostw Europy na 1500 m (Sindelfingen 1981)
  • W 1981 r. zajęła 9. miejsce na 1500 m w rankingu światowym Track&Field News.

Rekordy życiowe Anny Bukis:

  • 100 m – 12,3 (w kategorii juniorek), Bydgoszcz 1968
  • 400 m – 54,98, Sopot 1980
  • 800 m – 1.58,51 (trzeci wynik w historii Polski), Łódź 1980
  • 1000 m – 2.33,6 (wynik nieoficjalny, Ateny 1982). Wynik oficjalny: 2.35,96 – drugi rezultat w historii Polski)
  • 1500 m – 3.59,67 (cztery razy poprawiany rekord kraju, obecnie drugi wynik w historii Polski), Budapeszt 1981
  • 3000 m – 9.05.80, Nicea 1981
  • Sztafeta 4 x 400 m w składzie Skry Warszawa – 3.38,1, Warszawa 1974 (ówczesny rekord Polski)

RW 01-02/2013

1 2
STRONA 2 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA