[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Anna Rogowska: Zmęczenie i dreszczyk na starcie - to lubię

W  skoku o tyczce Ania dumnie reprezentowała polskie barwy, a jej sportowy dorobek to worek mistrzowskich medali, w tym jeden olimpijski. W lutym 2015 roku znana tyczkarka powiedziała: "wystarczy". Zakończyła co prawda karierę, ale ze sportem ani myśli się rozstawać.

Anna Rogowska fot. Materiały prasowe Energa

Jako juniorka nieźle biegałam 100 m przez płotki. Potem, od 18. roku życia, przez 15 lat już biegałam z tyczką. Trening tyczkarski był monotonny i trudny. Czułam, że mam przeciążony organizm. Chciałam wreszcie zatęsknić za głodem ruchu. Po zakończeniu kariery mój odrzut od sportu trwał… 2 tygodnie. Ale tak naprawdę zregenerowałam się dopiero po 6-8 miesiącach.

Z olbrzymią energią i radością wracam do biegania. Po prostu sprawia mi ono teraz radość – do tego ten dreszcz startów, za którym zaczęłam tęsknić.

REKLAMA

Dokończ! Będzie deser!

Pierwszymi biegami byłam jednak załamana. Myślałam, że dzięki treningowi tyczkarskiemu mam kondycję, siłę i szybkość, ale nie spodziewałam się tak słabej wytrzymałości. Musiałam mozolnie wypracować ją od zera. Ale jestem typem wojownika. Organizm wysyła sygnały: „Zwolnij, zatrzymaj się!”, ale przekonuję go: „Dokończ, będzie deser!”.

Życiówka bez medalu

W pierwszym starcie na 10 km zakładałam złamanie 48 minut. Przebiegłam dystans w 47 minut. Najlepiej funkcjonuję, kiedy mam jasno postawiony cel, do którego dążę. Oczywiście mam pełną świadomość, że na igrzyska nie pojadę.

Lubię się zmęczyć, a od czasu do czasu poczuć dreszcz emocji związany ze startem. Do tej pory byłam na arenie sama, otoczona tłumem. Teraz podczas biegu z tym tłumem płynę.

Niesamowite, nowe emocje, olbrzymia radość, ale też przypomnienie tego stresu ze startów w zawodach. Mąż się ze mnie śmiał, że tak bardzo przeżywałam pierwszy bieg na 10 km. Pytał z przekąsem: „Co ty tak się spinasz, startujesz w Diamentowej Lidze, czy co?”. Ale inaczej nie potrafię. Nawet jeśli startuję jako amatorka, przygotowuję się profesjonalnie, choć medale, trofea i rekordy mnie nie interesują – no, może chcę pobić swoją życiówkę. Następny cel to zobaczyć na zegarku czas poniżej 45 minut.

Z 200 m na 10 km

Bardzo lubię mój trening biegowy za różnorodność. Na stadionie robię typowy trening tempowy. Dłuższe wybiegania w lesie, a zimą po alejkach w Sopocie. Okazało się, że jest tam wiele genialnych tras, o których nie wiedziałam. Stopniowo przyzwyczajałam organizm do obciążeń, np. biegając 10 razy 500 m z 1,5-minutowym marszem. Biegam co drugi dzień 10 km, czasem więcej. Na treningu tyczkarskim najdłuższym dystansem było 200 m sprintem...

Waleczna i opiekuńcza

Po zakończeniu kariery zaczęłam aktywnie wspierać i prowadzić zajęcia dla młodych lekkoatletów w ramach Energa Athletic Cup. Naszym wychowankiem jest np. Patryk Dobek, który niedawno biegł 400 m przez płotki na mistrzostwach świata. Mówię o tym, ponieważ wiem, jak ważny jest kontakt z autorytetami sportowymi. Pamiętam, jak Artur Partyka przyjechał na moje pierwsze zgrupowanie. Do dzisiaj mam zdjęcie z Arturem, oprawione w ramce. Był moim idolem. Oprócz walecznego, mam też opiekuńczy charakter i cieszę się, że mogę pomóc zakochać się w lekkiej atletyce.

Anna Rogowska, 34 lata, była tyczkarka, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich, mistrzyni świata na stadionie oraz mistrzyni Europy w hali. Biegaczka i ambasadorka akcji Energa Athletic Cup.

RW 10/2015   

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij