Anna Rogowska: Zmęczenie i dreszczyk na starcie - to lubię

W  skoku o tyczce Ania dumnie reprezentowała polskie barwy, a jej sportowy dorobek to worek mistrzowskich medali, w tym jeden olimpijski. W lutym 2015 roku znana tyczkarka powiedziała: "wystarczy". Zakończyła co prawda karierę, ale ze sportem ani myśli się rozstawać.

Anna Rogowska Energa
fot. Materiały prasowe Energa

Jako juniorka nieźle biegałam 100 m przez płotki. Potem, od 18. roku życia, przez 15 lat już biegałam z tyczką. Trening tyczkarski był monotonny i trudny. Czułam, że mam przeciążony organizm. Chciałam wreszcie zatęsknić za głodem ruchu. Po zakończeniu kariery mój odrzut od sportu trwał… 2 tygodnie. Ale tak naprawdę zregenerowałam się dopiero po 6-8 miesiącach.

REKLAMA

Z olbrzymią energią i radością wracam do biegania. Po prostu sprawia mi ono teraz radość – do tego ten dreszcz startów, za którym zaczęłam tęsknić.

Dokończ! Będzie deser!

Pierwszymi biegami byłam jednak załamana. Myślałam, że dzięki treningowi tyczkarskiemu mam kondycję, siłę i szybkość, ale nie spodziewałam się tak słabej wytrzymałości. Musiałam mozolnie wypracować ją od zera. Ale jestem typem wojownika. Organizm wysyła sygnały: „Zwolnij, zatrzymaj się!”, ale przekonuję go: „Dokończ, będzie deser!”.

Życiówka bez medalu

W pierwszym starcie na 10 km zakładałam złamanie 48 minut. Przebiegłam dystans w 47 minut. Najlepiej funkcjonuję, kiedy mam jasno postawiony cel, do którego dążę. Oczywiście mam pełną świadomość, że na igrzyska nie pojadę.

Lubię się zmęczyć, a od czasu do czasu poczuć dreszcz emocji związany ze startem. Do tej pory byłam na arenie sama, otoczona tłumem. Teraz podczas biegu z tym tłumem płynę.

Niesamowite, nowe emocje, olbrzymia radość, ale też przypomnienie tego stresu ze startów w zawodach. Mąż się ze mnie śmiał, że tak bardzo przeżywałam pierwszy bieg na 10 km. Pytał z przekąsem: „Co ty tak się spinasz, startujesz w Diamentowej Lidze, czy co?”. Ale inaczej nie potrafię. Nawet jeśli startuję jako amatorka, przygotowuję się profesjonalnie, choć medale, trofea i rekordy mnie nie interesują – no, może chcę pobić swoją życiówkę. Następny cel to zobaczyć na zegarku czas poniżej 45 minut.

Z 200 m na 10 km

Bardzo lubię mój trening biegowy za różnorodność. Na stadionie robię typowy trening tempowy. Dłuższe wybiegania w lesie, a zimą po alejkach w Sopocie. Okazało się, że jest tam wiele genialnych tras, o których nie wiedziałam. Stopniowo przyzwyczajałam organizm do obciążeń, np. biegając 10 razy 500 m z 1,5-minutowym marszem. Biegam co drugi dzień 10 km, czasem więcej. Na treningu tyczkarskim najdłuższym dystansem było 200 m sprintem...

Waleczna i opiekuńcza

Po zakończeniu kariery zaczęłam aktywnie wspierać i prowadzić zajęcia dla młodych lekkoatletów w ramach Energa Athletic Cup. Naszym wychowankiem jest np. Patryk Dobek, który niedawno biegł 400 m przez płotki na mistrzostwach świata. Mówię o tym, ponieważ wiem, jak ważny jest kontakt z autorytetami sportowymi. Pamiętam, jak Artur Partyka przyjechał na moje pierwsze zgrupowanie. Do dzisiaj mam zdjęcie z Arturem, oprawione w ramce. Był moim idolem. Oprócz walecznego, mam też opiekuńczy charakter i cieszę się, że mogę pomóc zakochać się w lekkiej atletyce.

Anna Rogowska, 34 lata, była tyczkarka, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich, mistrzyni świata na stadionie oraz mistrzyni Europy w hali. Biegaczka i ambasadorka akcji Energa Athletic Cup.

RW 10/2015   

Zobacz również:
Spokojne kilometry, które stanowią ogromną większość Twojego kilometrażu podczas treningów, to fundament planów treningowych biegaczy długodystansowych. Pytanie jednak brzmi: czy przypadkiem nie pokonujesz ich za szybko albo za wolno? Sprawdź, jakie tempo na długie, swobodne wybiegania będzie odpowiednie dla Ciebie, biorąc pod uwagę Twoje cele, doświadczenie oraz pozostałe obciążenia treningowe.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA