Artur Rojek: Bieganie dodaje mi energii

Artur Rojek w czasie biegu układa teksty piosenek, a po nim odczuwa stan umysłu i ciała zbliżony do medytacji. Zapewnia, że jest to warte każdego wysiłku.

East News
fot. East News

W moim mieście dzisiaj jest już dosyć duża grupa biegaczy. Kiedyś były to dwie, może trzy osoby, w tym Janusz Kuczmierczyk, górnik, który po pracy przychodził do domu i szedł na trening. Kiedy przebiegł 20 km, dopiero jadł obiad.

Poznałem go - dużo razem biegaliśmy - a jego postawa i pozytywne nastawienie do życia imponowały mi niezmiernie. Pamiętam, że gdy był chory i lekarz zakazał mu biegania, on skreślał dni w kalendarzu, które pozostały mu do treningu.

RW: Masz utarte szlaki czy starasz się je zmieniać?

AR: Mam swoje trzy ulubione trasy. Biegam tam na przemian. Lubię też biegać za granicą. Gdy graliśmy poza Polską, często biegałem w tych obcych miastach. U nas sobie na to zbyt często nie pozwalam, ale tam odczuwałem dużą przyjemność. Miałem też okazję biegać na świetnych stadionach, np. w Sheffield, gdzie tydzień później odbywał się Puchar Świata w lekkiej atletyce.

RW: W jaki sposób układasz plan treningów?

AR: Biegam zazwyczaj między 10 a 15 km i staram się, żeby treningi odbywały się co drugi dzień. Zajmuje mi to od 50 minut do godziny i 15 minut. Czas, z jakim powinienem pokonywać 1 km na treningach - po badaniach, jakie kiedyś robiłem - powinien wynosić pięć minut i dwadzieścia sekund, ale ja biegam w granicach cztery pięćdziesiąt. Kilometraż zwiększam, gdy przygotowuję się do startu. Wtedy biegam 20 km na treningu i przynajmniej raz ponad 30 - gdy planuj ę start w maratonie.

RW: Polacy nie należą do rozbieganych narodów.

AR: Myślę, że to, niestety, kultura i styl życia, w jakich wychowywaliśmy się przez dziesiątki lat w kraju bloku wschodniego. Na wszystko trzeba wytworzyć potrzebę, czasem nawet modę, a u nas nigdy nie robiono tego na większą skalę. Wszyscy wiedzą, że ruch to zdrowie, ale większość od ruchu stroni. Ale obserwuj ę, że powoli się to jednak zmienia.

Stajemy się innym krajem, coraz bardziej podobnym do tych państw, gdzie zdrowy styl życia jest w dobrym tonie. Ja biegam bo w ten sposób oczyszczam organizm. Po drugie, bieganie dodaje mi energii i pozwala zagrać cały koncert na pełnej „mocy". Po trzecie wreszcie, uczucie przyjemności, które przeżywam przez jakieś dwie, dwie i pół godziny po biegu, warte jest tego wysiłku.

1 2
STRONA 2 z 2
Zobacz również:
Przez 30 dni biegać przez co najmniej kwadrans każdego dnia - do takiego wyzwania zapraszamy wszystkich Czytelników Runner's World. Przyłącz się do akcji #RWBiegamCodziennie już dzisiaj i regularnie dawaj nam znać na naszym fanpage'u, jak Ci idzie!
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA