Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

August Jakubik: Biegiem do Watykanu i Santiago de Compostela

Co jest najważniejsze, kiedy chcesz przebiec 370 km? August Jakubik, jako jeden z niewielu ludzi na świecie, zna odpowiedź. „Najważniejsza jest głowa. Nie myśleć o aktualnym wysiłku. Myśleć o domu i kolejnych wyzwaniach” - zdradza ultrapielgrzym.

August Jakubik, biegowa pielgrzymka do Watykanu, pielgrzymka do Santiago de Compostela, biegowa wycieczka August Jakubik: Górnik i sportowiec. Twardziel, który dobiegł do Watykanu i w 48 godzin przebiegł 370 kilometrów. Człowiek, który nie boi się żadnego dystansu i wyzwania / fot.Tomasz Woźny, archiwum prywatne

August Jakubik upodobał sobie bieganie pielgrzymkowe. Pewnie dlatego, że w jego życiu biegowym zdarzały się cuda. Jakie? A choćby takie, że po ośmiu tygodniach od złamania kości strzałkowej w nodze pokonał maraton, a po dwunastu przebiegł 205 kilometrów.

Ten 57-letni emerytowany górnik zdążył już pobiec w 2013 roku do Watykanu, a w 2016 roku w 42 dni przebiegł prawie 3 tysiące kilometrów. Tym razem jego celem było Santiago de Compostela. Cel również pielgrzymkowy (Przeczytaj relację dzień po dniu z tej wyprawy: Pielgrzymka Augusta Jakubika do Santiago de Compostela).

Takie dystanse go jednak nie przerażają, bo ma wprawę. Z ultrabiegami świetnie radzą sobie nie tylko jego nogi, ale i głowa. Wyćwiczył ją takimi wyzwaniami, jak 48-godzinny bieg ciągły w hali. O stawy też się nie martwi, bo ma na nie swoje sposoby.

W 2000 roku w Brnie na mistrzostwach świata zajął trzecie miejsce z wynikiem 370 kilometrów. Wytrwał pełne 48 godzin. Jedno okrążenie miało 250 metrów. By dalej udowadniać, że niemożliwe jest jednak możliwe, w 2012 roku przebiegł 42 maratony w 42 dni. W czasie kolejnych 26 biegów uzyskał imponujący średni czas 3:44.

W życiu trzeba mieć cel i pasję. By czuć, że się rozwijamy.
Po co to wszystko zwykłemu człowiekowi? „Żeby wspinać się na kolejne szczeble, rozwijać, podejmować wyzwania – odpowiada. Całe moje życiem skupiam się na tym, by wszystko, co robię, było perfekcyjne. A największą moją pasją jest sport. Bieganie”.

August Jakubik nie tylko biega, ale też organizuje biegi. Powstał również dokument o jego życiu biegowym. A to już dość długa historia. Zaczął biegać w swoje 29. urodziny. Na początku był maraton (1990 rok), kolejna była setka, po której następnego dnia poszedł do pracy w kopalni.

W końcu przyszedł czas na bieg 24-godzinny. Złapał ultrabakcyla. Ludzie mu wtedy dogryzali, gdy trenował. Nie brakowało takich, którzy pytali się, czy gdzieś się pali, że tak leci. Koledzy w kopalni pukali się w głowę, że zamiast siąść po robocie w fotelu, to on idzie biegać. Z trudem na to bieganie znajdował też czas, bo nie zaniedbywał rodziny.

„Sprzątanie i mycie okien to zawsze była moja sprawa. Do tego dzieci. Spałem w ciągu doby około pięciu godzin” – opowiada. Dziś ci koledzy, którzy wtedy się z niego śmiali, sami biegają. Bywa, że z nim. Czasem im o tych drwinach przypomina.

Życie Augusta Jakubika to przede wszystkim historia o długim dystansie. Ale to też opowieść o duchowości. Ultramaratończyk biega w święte miejsca nie bez przyczyny.

1998 - Jednym z jego wielkich sukcesów było ukończenie greckiego Spartathlonu. To bieg na 246 kilometrów z Aten do Sparty

 

 

 

 

 

2000 - Na podium mistrzostw świata w Brnie. To właśnie tam na 250-metrowej bieżni przebiegł 370 kilometrów.

 

 

2012 - Jednym z życiowych wyzwań było przebiegnięcie 42 maratonów w tyle samo dni. I to z czasem poniżej 4 godzin.

 

 

2013 - Bieg do Watykanu był jego pierwszą zagraniczną pielgrzymką. Drugą będzie Santiago de Compostela.  

 

 

2014 - 55. urodziny świętował tortem i biegiem na tyle kilometrów. Wszyscy zastanawiają się, jak uczci setkę.

 

 

Poznaj inne inspirujące sylwetki biegaczy:

» Run Wisła: Andy i Alan przebiegli ponad 1000 km wzdłuż Wisły

» Ernest Andrus: 90-latek przebiegł USA jak Forrest Gump

» Barbara Szlachetka: Bieganie to życie [wideo]

RW 05/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij