[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Bartosz Feifer: Zwycięstwo to sposób myślenia

„A ty co, książkę piszesz?” – pytali go wielokrotnie, gdy przez kilka lat wynotowywał największe mądrości świata. Na początku była to tylko pasja - Bartosz sam jeszcze wtedy nie wiedział, że prawdę mówiąc, to owszem, napisze. A jego życie będzie historią jak z filmu.

Bartek Feifer: Zwycięstwo to sposób myślenia Bartek Feifer inspirację i siłę czerpie z aforyzmów / fot. Tomasz Woźny

„Jeśli Bóg chce ci dać prezent, opakowuje go w problem” – Bartek leżał przykuty do łóżka i długo zastanawiał się nad sensem tego aforyzmu w kontekście tego, co mu się przytrafiło. Wypadek, otarcie o śmierć, 2 blachy, 12 śrub w miednicy i lekarska przestroga, by nie próbował więcej biegać.

Po wyjściu ze szpitala wsiadł na wózek inwalidzki i pojechał na przejazd kolejowy, gdzie zaczynała się jego ulubiona, jego najważniejsza ścieżka biegowa. Powspominał, popłakał, podsumował i pożegnał się z bieganiem. Tak przynajmniej myślał tego dnia. Ale kiedy każdej kolejnej nocy śnił, że jednak biega, zmienił zdanie i zaczął walczyć.

Bo to wojownik. Świadczy o tym jego historia. Historia wsparta na aforyzmach, na mądrościach zaklętych w zdaniach. Mądrościach takich jak ta: „Jeśli potrafisz o czym marzyć, potrafisz także tego dokonać”. Tak powiedział Walt Disney. Tak zrobił Bartek Feifer.

Rozbieraj się i leć

Jego historia zaczyna się w szkole podstawowej – na tej samej ścieżce, na której miał się potem z bieganiem pożegnać. Bartek, wrażliwe chucherko, które bardzo chce przegonić albo chociaż dogonić kolegów ze szkoły, w końcu zostaje dobrze zdiagnozowany. Ciągle choruje na anginy, bo ma problem z migdałami. Lekarz, który mu je wycina, po zabiegu ma dla niego dwie rady: „Jedz lody, chłopcze. No i co? Biegaj!”.

Biegaj, bo w końcu możesz. Bartek idzie wtedy na tę ścieżynę i tam szykuje się do tego, by w końcu rówieśnikom w szkole zaimponować. W tajemnicy ćwiczy wymęczone chorobami ciało, by nareszcie pokazać, na co go stać. Dostaje się na zawody gminne jako rezerwowy, a przechodzi eliminacje do powiatowych. Wszyscy koledzy pytają: „Jak?”.

Jak to możliwe, że z takiego fajtłapy rodzi się atleta. Bo rodzi się, to fakt. Bartek biega pod okiem wuefistów w podstawówce i gimnazjum. To właśnie tam poznaje trenera z prawdziwego zdarzenia, który bierze go pod swoje skrzydła. Już wie, że trening może być różnorodny, bo wuefiści mieli tylko jeden przepis: „Przebieraj się i leć”. Tutaj jest inaczej: interwały, siła, no i dzienniczek biegowy. Założony w 2003 roku. Bartek prowadzi go do dziś.

REKLAMA

Bartosz Feifer: zwycięstwo to sposób myślenia - cytaty motywacyjne

„Mam już 12 kajetów. Każdy z nich to jeden rok. Zapisuję każdy dzień, czy ćwiczyłem, czy nie. Kiedy leżałem przykuty do łóżka, to też pisałem, że nie robiłem nic. Jak już zacząłem rehabilitację, to zapisywałem nawet najmniejszy ruch” – opowiada.

W wieku 16 lat zaczyna też zbierać aforyzmy. Dają mu motywację. Stara się mieć jeden na każdy dzień. Czyta je, notuje, przesiąka nimi, ale jeszcze wtedy ich nie rozumie. Przyjdzie na to gorzki czas. Na razie mądrość gromadzi się jakoś tak bezwiednie. Odkłada się w zeszytach na przyszłość. Trafiają tam aforyzmy wyczytane, zasłyszane, znalezione w każdy z możliwych sposobów.

Trzy minuty jazdy

Póki co, Bartek biega średnie dystanse. W połowie liceum łapie jednak kontuzję achillesa i musi pauzować. Żeby całkiem nie wypaść z formy, ćwiczy trzy miesiące na siłowni. Wychodzi z niej z muskulaturą i z wagą sprintera. Po niewielkiej kłótni z trenerem przesiadają się więc na sprint – decyzja Bartka. Ryzykowna, ale poparta wynikami.

Na mistrzostwa Wielkopolski ma wynik 11:50 na 100 m, a trener obiecał, że zostaną przy sprintach, jeśli zejdzie poniżej 12 sekund. Bartek biega na setkę, ale o awans na mistrzostwa Polski zawsze się jakoś tak ociera. Jedzie na nie raz – w sztafecie. Ale mimo wszystko marzy o długich dystansach. „Jakoś tak je czułem, po prostu lubiłem biec” – opowiada. I szansa na realizację tego marzenia przychodzi – ale w wojsku.

Bartek trafia do niego trochę przypadkiem. Po skończonej maturze zachodzi do WKU. Pyta, co i jak. Może do szkoły podoficerskiej go przyjmą? Ale nabór już skończony, namawiają go na służbę zasadniczą. A właściwie mówią wprost: „Bilet przyślemy ci i tak”.

No i idzie. 9 miesięcy jeździ w czołgu, a potem idzie na zawodowca. Zabawa w komandosów na całego. Malowanie twarzy, bieganie po lesie, strzelanie i… sport.

Bartosz Feifer: zwycięstwo to sposób myślenia - cytaty motywacyjne

Najpierw po pracy, a potem, jak już go zauważą, to w jej trakcie. Jest szanowanym sportowcem, studiuje na AWF, ma dziewczynę, pracę, jest samodzielny i szykuje się właśnie do mistrzostw Wojska Polskiego w biegach przełajowych. Ale żeby udowodnić znajomym, że nie tylko bieganiem żyje, jedzie w swoje urodziny na wycieczkę połączoną z imprezą. Jest rok 2011. Wracają z niej w nocy. Trzy minuty po wyjechaniu na trasę kierowca zasypia za kółkiem.

Biegał w snach

Wypadają z drogi, uderzają w drzewo, odbijają się od niego i wracają na jezdnię. Bartek razem z dziewczyną wysiadają, a raczej wypadają z rozbitego samochodu. Bartek wstaje i próbuje zatrzymać nadjeżdżające właśnie auto, ale kierowca uderza w ich samochód, a ten powala Bartka na ziemię. Potem jest szpital i diagnoza: uszkodzony kręgosłup, połamana miednica, panewka stawowa i głowa kości udowej. Ale to nie wszystko.

W ostatniej chwili diagnozują u niego zapalenie otrzewnej i trafia na stół operacyjny. Ratują mu życie, a potem wiozą do innego szpitala na składanie kości. Potrzeba dwóch operacji, by wszystko się udało. Jak kładą na stole narzędzia potrzebne do operacji i śruby z blachami, które będą mu wstawiać, to ma wrażenie, że to nie chodzi o operację na nim, ale jakieś naprawy na samym bloku operacyjnym.

Ale po operacji śmiesznie nie jest. Ból jest tak wielki, że trzeba dawać morfinę, a potem zaczyna się dół psychiczny. Bartek dowiaduje się też od lekarza, że jak będzie dalej biegał, to całą robotę lekarzy popsuje. Że wszystkie te blachy i śruby mu się posypią. Że nie powinien. I właśnie wtedy jedzie na ten przejazd kolejowy, żeby się z bieganiem pożegnać. Od tamtej chwili, po tym pożegnaniu, bieganie ciągle mu się śni.

Faza lotu jest

„Raz nawet przyśniło mi się, że robię życiówkę w maratonie. Zapisałem ją po przebudzeniu na kartce. Mam tę kartkę do dziś” – opowiada.

Bartosz Feifer: zwycięstwo to sposób myślenia - cytaty motywacyjne

Znajduje więc ortopedę biegacza, który mówi: „Niczego nie obiecuję, ale spróbujemy”. Znajduje też psycholożkę, która po kilku spotkaniach mówi mu, że nie jest słaby, że poddał się tylko zewnętrznie, że coś go w duchu trzyma, tylko ona nie wie, co. Okazuje się, że aforyzmy.

„Wszystkie zeszyty z nimi kazałem sobie przywieźć do szpitala już na drugi dzień po pierwszej operacji. Czytałem je codziennie i okazało się, że gdzieś tam na dole duszy mi osiadły. Czekały tylko na lepszy czas. I ten moment zbierania się do kupy, rehabilitacji, to był właśnie ich moment” – opowiada Bartek.

Cały 2012 rok to praca nad sobą w asyście aforyzmów. Wybiera jeden na każdy dzień, nim się inspiruje, nim się motywuje, nad nim rozmyśla. Wybiera jeden i wiesza na tablicy korkowej.

Cały czas też się rehabilituje. Czasem po kilka godzin dziennie. Daje z siebie więcej niż na treningach. Tę rehabilitację zaczyna zresztą treningami nazywać. Pracuje nad ciałem w myśl jednego z jego ulubionych powiedzeń Arnolda Schwarzeneggera: „Rozwijanie ciała sprawia, że umysł sięga dalej”. Tym sposobem buduje też silny, pomocny światopogląd.

Dziś wie, że idealna osobowość to taka, która wierzy w opatrzność, w Boga, ale która jednocześnie wie, jak wiele zależy od niej samej. Wtedy jest na drodze do tej refleksji. Wybacza kierowcy, który prowadził auto w czasie wypadku, wybacza sobie, bo przecież siebie o wszystko też obwiniał, bo wyjazd był jego pomysłem. Bez tego bagażu może skupić się na walce o bieganie.

Walczy i czyta – aforyzm za aforyzmem. A zwłaszcza takie jak te: „Nie pragnij, aby to, co robisz, było łatwiejsze. Pragnij, abyś to Ty był lepszy” – Jim Rohn, „Człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki” – Jack Canfield, „Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnosić” – Konfucjusz, „Jedyną osobą, która może mnie powstrzymać, jestem ja sam” – Mike Tyson.

Bartosz Feifer: zwycięstwo to sposób myślenia - cytaty motywacyjne

We wrześniu 2012 roku staje po raz pierwszy na znajomym przejeździe kolejowym, na początku tej ścieżki, na której bieganie zaczynał i na której z bieganiem się żegnał. Staje cały w strachu, podnieceniu, szczęściu i lęku, a potem biegnie. Całe 3 kilometry przerywane marszem. Ale faza lotu jest… Bo o tę fazę lotu w bieganiu i w życiu chodzi.

I Bartek leci. Zrezygnował z wojska, by poświęcić się sportowi w całości. Założył grupę biegową – ma na treningach regularnie trzydzieści osób. Jest więc trenerem. Wrócił do formy sprzed wypadku, a nawet ją poprawił. Wybiegał życiówkę w maratonie – 2:51. Pojechał trenować do Kenii. No i napisał książkę.

Zapiszmy w życie

W tej książce zebrał wszystkie najważniejsze dla niego cytaty. A potem pogrupował je w sześć rozdziałów i każdy opatrzył wstępem. Po to, by inni znaleźli w nich mądrość i motywację. Bo Bartek do tego ludzi inspiruje, by czerpali z tej skarbnicy. Nawet psycholog, do której chodził na terapię, skopiowała od niego zbiór aforyzmów, pocięła na paski, wrzuciła do słoja i rozdaje na sesjach pacjentom. Jego książka to też taka otwarta poradnia.

„Sięgasz, otwierasz, czytasz i zastanawiasz się nad swoim życiem, korzystając z rad najmądrzejszych – mówi Bartek. – Ale same porady to nie wszystko. Potrzebna jest też inicjatywa, działanie”. Jak to działa w praktyce? Bartek potrafi pokazać na swoim życiu. Kiedy zastanawiał się nad pracą w wojsku, która nie dawała mu pełnej satysfakcji, przeczytał taki aforyzm Jacksona Browna juniora: „Zadaj sobie pytanie, czy to, co robisz dzisiaj, przybliża cię do tego, co chcesz robić jutro”.

Następnego dnia złożył wypowiedzenie i jest szczęśliwy, bo może oddać się swej pasji w całości. Co więcej, coraz częściej pojawia się na różnych spotkaniach, by opowiedzieć swoją historię, by ludzi motywować. Na przykład, cytując na koniec taki aforyzm, konieczny, by wynieść korzyść z wszystkich pozostałych: „Zapisaliśmy w pamięci złotą zasadę i wpiszmy ją teraz w życie”.

Bartosz Feifer: zwycięstwo to sposób myślenia - cytaty motywacyjne

Strach i sukces

Strach

„Kiedyś dałem sobie wmówić, że po wypadku nie wrócę do biegania. Był to jeden z najgorszych dni w moim życiu. Osobiście doświadczyłem paraliżującej siły strachu nieraz, ale odnalazłem odwagę, podjąłem ryzyko i odniosłem zwycięstwo, bo pokonałem strach i nie pozwoliłem, aby ktoś mi mówił, że coś jest niemożliwe. Codziennie doświadczaj odwagi, o strachu myśl jak o sprzymierzeńcu, a przezwyciężanie trudności i realizowanie marzeń będzie realne”.

Sukces

Bartek pisze o nim w swojej książce tak: „Często myślałem o sukcesie jak o produkcie końcowym, kiedy mogłem zaprzestać działania, wiedząc, że przekroczyłem linię mety i mogłem się cieszyć. Często jednak nie czułem się szczęśliwy, usatysfakcjonowany. Szukałem odpowiedzi na dręczące mnie pytania, aż w końcu uświadomiłem sobie, że wiele rzeczy robiłem nie dla siebie, byłem zaprogramowany na to, aby pokazywać innym, udowadniać, na co mnie stać [...].

Następną ważną sprawą jest to, że kiedyś przeczytałem jeden aforyzm, który mnie olśnił, a jego treść brzmiała mniej więcej tak: »To nie sukces cię wzbogaca, tylko to, kim się stałeś, kiedy podążałeś drogą do sukcesu«. Chodzi więc o właściwe wykorzystanie sukcesu”.

Mądra lektura

„Zwycięstwo to sposób myślenia”. Taki tytuł nosi książka Bartka Feifera. On sam we wstępie mówi o niej: „Pisząc tę książkę, miałem na uwadze jeden cel – pomóc innym. Pomóc w wielu sprawach życia codziennego. Jest ona zbiorem aforyzmów, cytatów słynnych ludzi, którzy odnieśli wielkie zwycięstwa i sukcesy.

Te aforyzmy to przelane na papier sposoby myślenia, działania, drogocenne myśli i wskazówki z przesłaniem, którymi wybitne osoby kierowały się w swoim życiu i dzięki nim odnosiły sukcesy. Wyobraź sobie, że masz właśnie w rękach tajemnicę ich sukcesu i dzięki właściwej interpretacji możesz wykorzystać ją w swoim życiu”. W ten sposób Bartek kusi, by pełnymi garściami czerpać ze skarbnicy wiedzy, jaką otwierają przed nami sentencje. 

„Wykorzystaj szansę na doskonalenie się poprzez czytanie dzieł innych ludzi, by łatwo osiągnąć to, na co oni ciężko pracowali” – taki cytat z Sokratesa otwiera moją książkę. Też tak zrób, ale nie czytaj aforyzmów w pośpiechu. Daj im czas, daj im chwilę w Twojej głowie.

RW 09/2015

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij