Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
705



OCEŃ
4.5

Co siedzi w głowie biegacza? [LIST CZYTELNICZKI]

Historia o tym, jak bardzo pasja jest zakorzeniona w naszej podświadomości. Nasza Czytelniczka pracuje na ginekologicznym bloku operacyjnym. Opisała nam, jak spotkała bratnią biegową duszę w swojej pracy. Zobacz, jak rozpoznała biegacz na stole operacyjnym.

Zabiegany mózg [LIST CZYTELNICZKI] Bogusia obserwuje w swojej pracy zachowania pacjentów na sali operacyjnej. Niektórzy nie mogą przestać myśleć o bieganiu / fot. shutterstock.com

Na co dzień pracuję na ginekologicznym bloku operacyjnym. Trwa operacja. Nie jakaś bardzo skomplikowana. Ot, laparoskopia. Ale jak wiadomo, każda operacja może w mgnieniu oka wymknąć się spod kontroli. Organizm kieruje się swoimi prawami, a my, wkraczając ze swoimi chirurgicznymi zabawkami, musimy mieć do niego pełen szacunek i respekt. Po tejże laparoskopii pacjentka powoli jest wybudzana, po solidnych dawkach anestetyków, jak wszyscy pacjenci, jest lekko splątana.

Lekarz anestezjolog mówi do niej głośno i wyraźnie, że już po wszystkim, pociesza, wyjaśnia kolejne etapy rekonwalescencji. Na co pacjentka, jak gdyby nigdy nic, wypala: „A kiedy będę mogła zacząć biegać?”.

To było jej pierwsze zdanie po wybudzeniu z narkozy. Nie ból, nie dyskomfort, nie pomyślność operacji, ale właśnie to najbardziej ją interesowało. Urzekła mnie ta miłość do biegania.

Cóż mogłam zrobić: uścisnęłam jej dłoń i powiedziałam, że doskonale rozumiem, bo także jestem od biegania uzależniona, na co odpowiedzią był już tylko delikatny, zmęczony uśmiech zapalonej biegaczki.


Przypominamy, że czekamy na Wasze listy, zdjęcia i komentarze. Wiadomości wyślij na: rw@mpp.pl. W każdym miesiącu najlepsze listy i zdjęcia publikujemy w papierowym wydaniu magazynu RW, a ich autorzy otrzymują od nas w nagrodę sprzęt biegowy.

RW 09/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij