Czytaj i biegaj. To klucz do życia! (felieton z cyklu Okiem biegaczki)

Jesień już, słońce systematycznie się żegna, ustępując miejsca szarości i mrokowi... I dobrze! Będzie więcej czasu na czytanie. A połączenie mocy czytelnika i biegacza tworzy superbohatera! Potwierdzają to praktyka, nauka i Hollywood. 

felieton Emilii Iwanickiej-Pałki z cyklu Prisma
rys. Prisma

Brytyjska Agencja Czytelnictwa sprawdziła, jakie efekty przynosi czytanie dla przyjemności. Uwaga, to ważne: dla przyjemności! Wśród korzyści eksperci wymienili lepsze relacje z innymi, zredukowanie objawów depresji i ryzyka demencji oraz polepszenie samopoczucia w ogóle. Brzmi znajomo? Przypomina coś choćby częściowo? Jakby uczucie po solidnie wykonanym treningu? No to czytamy dalej!

REKLAMA

Naukowcy z uniwersytetu w Liverpoolu dowiedli, że czytanie książek dla przyjemności przez co najmniej trzydzieści minut tygodniowo może pozytywnie odbić się na zadowoleniu z życia. Regularni czytelnicy rzadziej się stresują, lepiej rozumieją uczucia innych, łatwiej nawiązują kontakty z nieznajomymi i pielęgnują przyjaźnie. I jak ze skojarzeniami? Każdy zaprzyjaźniony ze ścieżkami biegowymi pewnie przynajmniej część z tych bonusów przynosi właśnie z treningów. Czytajmy zatem dalej.

Brytyjczycy postanowili sprawdzić, jakie efekty da czytanie u osób stroniących od książek. Przeciwników słowa drukowanego mieszkających w Londynie i okolicach zaproszono do eksperymentalnych grup czytelniczych. Wypełnione później ankiety dowiodły, że uczestnicy spotkań zaczęli bardziej ufać swoim umiejętnościom, zdolnościom komunikacyjnym i poznawczym. Byli też po prostu z siebie dumni. Czyli... wystąpił klasyczny syndrom biegacza na mecie.

Warto tu jednak podkreślić i pamiętać, że wszystkie te profity, bonusy i korzyści tyczą się osób, które czytają dobrowolnie i czerpią z tego satysfakcję. Co znowu nasuwa bardzo silne skojarzenie ze sportem.

Na szczęście z bieganiem jest tak, że choćby zapierać się z całych sił, podczas wysiłku endorfiny i tak się uwolnią, głowa się dotleni, a mięśnie dostaną dodatkową porcję odżywczej krwi. Wiem, bo nieraz testowałam. Bieganie na fochu, w złości, z piorunami w oczach, bieganie w marazmie i niechęci też przynosi efekty. Bezspornie natomiast robienie tego samego z pozytywną motywacją efekt daje znacznie większy.

REKLAMA

REKLAMA

Dlatego wspomniani badacze podkreślają, że ludzie, którzy wybierają czytanie i czerpią radość ze spędzonego w ten sposób czasu, z o wiele większym prawdopodobieństwem odniosą wszystkie wymienione wcześniej korzyści.

Nie sposób nie wtrącić tu statystyk dotyczących biegania i czytania, bo to ciekawy obraz pojedynku płci. Wśród biegaczy większość to jednak... biegacze. Bardzo wyraźnie widać to na każdych zawodach, ale potwierdzają to też statystyki. Eksperci Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki policzyli, że biega 20,8 proc. kobiet i 23,1 proc. mężczyzn. Znacznie wyraźniejszą dysproporcję widać w Narodowym Spisie Biegaczy (na stu miłośników tego sportu aż 61 to mężczyźni).

Za to wśród czytelników książek znajdziemy zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn (wg raportu TNS Polska dla Biblioteki Narodowej, czyta 50 proc. pań i 32 proc. panów). Kobiety czytają więcej niż mężczyźni, uznając czytanie za relaks i rozrywkę. Ale przecież nie będziemy się licytować. Panie na bieżnie, panowie do książek i niech dane się wyrównają. Lista korzyści dla obu płci będzie tak samo długa.

Na koniec czas na Hollywood. W roli głównej Will Smith odbierający nagrodę od pewnej dziecięcej stacji telewizyjnej. Wiedząc, że ma przed sobą bardzo młodych odbiorców, postanowił zdradzić im „klucz do życia”. „Kluczem do życia jest czytanie i bieganie. Słuchajcie mnie! Czytanie i bieganie” – apelował słynny aktor. Tłumaczył, jak bieganie pomaga walczyć z przeciwnościami, a czytanie daje rozwiązanie nawet pozornie najtrudniejszych problemów.

Nie będę cytowała go dokładnie. Przecież wiadomo, że Willa Smitha lepiej zobaczyć. I posłuchać. A wspomniane wystąpienie łatwo odszukać w czeluściach internetu. Sprawdźcie sami: running and reading. I nie jest to tylko hasło do wpisania w wyszukiwarkę.

RW 10/2015

Zobacz również:
Spokojne kilometry, które stanowią ogromną większość Twojego kilometrażu podczas treningów, to fundament planów treningowych biegaczy długodystansowych. Pytanie jednak brzmi: czy przypadkiem nie pokonujesz ich za szybko albo za wolno? Sprawdź, jakie tempo na długie, swobodne wybiegania będzie odpowiednie dla Ciebie, biorąc pod uwagę Twoje cele, doświadczenie oraz pozostałe obciążenia treningowe.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA