[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Dawid Jackiewicz: Ciężka praca popłaca

Kiedy zorientował się, że pasek od spodni musi zapinać na kolejną dziurkę, postanowił wziąć się za sport. Kiedy w Polsce ukazał się Runner's World, zdecydował się na bieganie. O swoim bieganiu opowiada poseł Dawid Jackiewicz  z Prawa i Sprawiedliwości.

Dawid Jackiewicz - parlamentarzysta i biegacz fot. Jacek Heliasz

Bez balastu

Po trzydziestce każdy facet zaczyna żyć wolniej. Taka jest fizjologia organizmu - spowalnia się metabolizm spoczynkowy, co wyraźnie widać na przesuwających się dziurkach od paska. Zauważył to również poseł PiS Dawid Jackiewicz i w końcu też postanowił coś z tym zrobić.

REKLAMA

O danym słowie:

W latach 2005-2007 przybrał na wadze 7 kg i powiedział sobie "dość". Wtedy właśnie wpadł mu do ręki pierwszy numer Runner's World i uznał, że to dobry moment, by zacząć biegać i zrzucić balast.

"Nie ukrywam, że obietnica opublikowana na tych łamach była dobrym mobilizatorem - przyznaje poseł. - Udało się, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że było łatwo. Nie - bycie politykiem nie ułatwia systematycznych treningów, a wiedziałem, że tylko to da mi sukces".

O problemach początkującego

Poseł Jackiewicz przyznaje się do błędów. "Nie kupiłem dobrych butów do biegania. Korzystałem z tych, w których gram w nogę czy w koszykówkę. I to był błąd. Po tygodniu poczułem, że kolana i kostki potrzebują pomocy w amortyzowaniu moich kilogramów. Tym bardziej że mięśnie też nie pracowały, jak powinny. Ale udało mi się przebiec 20 minut, co potwierdziło, że jestem na dobrej drodze. No i waga zaczęła iść w dół. Tylko kilogram, ale ruszyła".

O zmianach w kuchni i samopoczuciu

Przebiegane kilometry zwiększyły jego apetyt. Zgodnie jednak z radami RW nie przesadzał z ograniczeniami w diecie. Wprowadził tylko kilka prostych, choć nie zawsze łatwych zmian. Najważniejsza - zero posiłków po godz. 20.

"Czasem dziwnie się czułem na kolacjach z przyjaciółmi, ale mówi się "trudno". Odpuściłem też słodycze, ograniczyłem ziemniaki. I to działa - cieszy się Jackiewicz. - Nie tylko na wagę. Najfajniejsze w tym moim postanowieniu jest to, że oprócz szczuplejszej sylwetki mam dużo więcej energii. Jestem typem, który rano długo się rozkręca. A po porannym biegu już o 8 byłem rześki jak skowronek, i to bez kawy".

O biegowych planach

"Skłamałbym, że już jestem uzależniony od biegania - mówi poseł Jackiewicz - ale łapię bakcyla. Szkoda, że zbliżają się wybory, bo już czuję, że będzie dużo trudniej utrzymać rytm. Zresztą, spotkałem się z zarzutem, że robię to pod wybory. A ja zrobiłem to dla siebie. I nawet jeśli teraz będę wychodził rzadziej na trasę, to wiem, że po wyborach znowu wrócę do rytmu 3 x w tygodniu po 30 minut. I będę chciał dotrzeć do punktu, w którym będę w stanie biec bez przerwy godzinę."

"Od innych biegaczy wiem, że wtedy nadwaga jest ostatnią rzeczą, o jaką się trzeba martwić" - dodaje.

RW 03/2007

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij