[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Dygot przedstartowy [FELIETON JACKA FEDOROWICZA]

Chciałem o tym napisać miesiąc temu, ale RW miał ferie. Nic straconego jednak – w marcu może się przydarzyć jeszcze nieraz upiorne zimno przed startem. W zeszłym tygodniu biegacze z całej Polski na własnej skórze czuli, że zima w tym roku jeszcze nie odpuściła…

Zimowe zawody - Jacek Fedorowicz Biegi zimowe rządzą się swoimi prawami - zauważa Jacek Fedorowicz (shutterstock.com).

Zawsze miałem problem z przedstartowym podmarzaniem. A na początku dodatkowo jeszcze z codziennym przegrzewaniem. Jako zupełnie początkujący wciąż miałem za małą wyobraźnię, żeby spojrzawszy na termometr z kilkoma stopniami na minusie, umieć sobie wyobrazić siebie biegnącego w cienkiej bluzie i z reguły zakładałem na siebie za dużo warstw.

Po kilkunastu minutach, spocony, gdy rozpinanie tego wszystkiego nie pomagało, zdejmowałem z siebie garderobiane naddatki, wiązałem w pasie, okręcałem dookoła ręki, czasem ukrywałem w krzakach, jeżeli wiedziałem, że będę wracał tą samą drogą, za każdym razem wymyślając sobie od idiotów.

Po latach umiałem się już ubrać nie za ciepło, wychodząc na codzienne pobieganie, ale wciąż miałem nierozwiązany problem, co zrobić, żeby nie marznąć przed startem, gdy zdarzy mi się udział w zawodach. Niestety, gdy zawody odbywały się w mroźny dzień, trafiała mi się zawsze szatnia co najmniej kilometr od linii startu, wszystkie sklepy w okolicy były zamknięte (niedziela), a w jedynym otwartym spożywczym nieżyczliwa obsługa, która nie pozwalała tak po prostu postać sobie i poczekać w cieple. 

Dla porządku przyznam, że byłem jednym z niewielu, który miał z tym aż taki kłopot, bo inni, rozebrani już do biegu, robili po prostu solidną, długą rozgrzewkę. No ale to byli na ogół prawdziwi zawodnicy, którzy rozgrzewali się umiejętnie i mieli na to siły.

Mnie przed mocną rozgrzewką zawsze powstrzymywała obawa, że jak się zmęczę przed startem, to mogę nie dobiec do mety, a jeżeli nawet, to na pewno z gorszym czasem niż bym mógł. A ambicje, żeby poprawiać wynik, miałem zawsze chorobliwe.

Worki foliowe zobaczyłem na ciałach konkurentek i konkurentów po raz pierwszy pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia. Zachwyciłem się, ale gdy sam spróbowałem tej metody grzewczej, okazała się ona niewystarczająca, inna zaś, podpatrzona podczas kolejnych oczekiwań na start, niezgodna z moim wrodzonym wstrętem do chodzenia po sklepach. Bo zauważyłem, że coraz więcej zawodników przychodzi na start, opatulając się czymś, co potem bezceremonialnie porzuca.

Bieganie przy niskich temperaturach ma swój urok, ale czy na pewno jest zdrowe? Tak, jeśli będziesz pamiętać o podstawowych zasadach: Bieganie zimą a zdrowie: jak trenować na mrozie?

Niby stać mnie było, żeby odżałować jakiś niedrogi ciuch, ale kiedy sobie wyobraziłem, że będę musiał chodzić po sklepach i szukać tygodniami następnego, bo wciąż będzie nie ten materiał, nie takie zapięcie, nie ten rozmiar – nie! Nie przeszedłem na metodę porzucania. Potem przez jakiś czas stosowałem ocieplanie z second handu. Kupowałem coś w lumpeksie, ale to też ideałem nie było, bo albo było zupełnie za bezcen i nie grzało, albo kosztowało i grzało więcej, ale wtedy żal było wyrzucać.

Dziś wreszcie już wiem, jak się urządzić. Wykorzystuję fakt, że – cokolwiek by nie mówić o sytuacji gospodarczej kraju – jest nam znacznie lepiej niż dawniej. Od kilku już lat biorę na zawody bardzo ciepłą kurtkę – na wszelki wypadek nie jest to najdroższa puchówka, jaką mam, ale jednak to jest coś porządnego i nie do spisania na straty, w tej kurtce jestem do ostatniej chwili, a gdy zaczyna się odliczanie, spokojnie ją wieszam w upatrzonym miejscu.

Z reguły tam, gdzie najwięcej ludzi, bez najmniejszych tendencji do ukrywania. Jeszcze nigdy nikomu nie wpadło do głowy, by się tą moją kurtką zaopiekować. Metoda idealna, oczywiście pod warunkiem, że start i meta są w tym samym miejscu. A jak nie w tym samym? No cóż… Mało to teraz zawodów do wyboru?

RW 03/2018

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij