[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.0

Dziewczyna z reklamy

"Maratończyk? Po prostu kocham biegać" - mówi w reklamie. Ale czy ona biega naprawdę? Okazuje się, że tak. Od dwóch lat Anna Pawłowska-Pojawa podróżuje po świecie w pogoni za maratonami. Jeden z nich pokonała na potrzeby reklamy.
Anna Pawłowska-Pojawny na trasie XIV Maratonu Solidarności w Gdańsku (fot. archiwum prywatne Anny Pawłowskiej-Pojawny)

"Masz za sobą już 11 półmaratonów i 5 maratonów, a startujesz dopiero od 2 lat. Po co Ci to?" - pyta bliższa i dalsza rodzina. Jedynie mąż już nie drąży tematu, ponieważ parę razy z nią przegrał, choć ostatnio zadebiutował na "połówce" w Warszawie i za chwilę być może dogoni Annę...

"Początek był prozaiczny: nie podobało mi się to, co widziałam w lustrze. Zapisałam się w 2006 roku na Run Warsaw i z tych 5 kilometrów przebiegłam dwie trzecie. Następne większe wyzwanie - Grand Prix w warszawskim Lesie Kabackim, już na 10 km, po jakichś 3 miesiącach symbolicznego truchtania. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko" - wspomina Anna. Jeden z kolegów namówił ją na półmaraton w Łodzi, który był dla niej ogromnym wyzwaniem.

Nieustraszona feministka i aktywistka

Ani się obejrzała, a już była na starcie Maratonu Warszawskiego, chociaż, jak wspominają jej znajomi, jeszcze na pierwszych Kabatach zarzekała się: "Maraton?! Nigdy w życiu!". Feministka, aktywistka Ze wspólnych rozmów z biegającymi koleżankami powstał pomysł nagłośnienia sprawy dyskryminacji kobiet podczas polskich imprez biegowych.

Najpierw była pierwsza, dość ostra, a potem, po skonfrontowaniu z doświadczeniami biegaczek i organizatorów, druga, łagodniejsza wersja manifestu przeciwko dyskryminacji. Chodzi w nim głównie o nierówne nagradzanie zwycięzców i zwyciężczyń (chociaż, jak mówi Anna, sama nie osiąga takich wyników, by zbierać nagrody), brak symetrycznych kategorii wiekowych, no i kwestie braku odpowiedniego zaplecza dla kobiet - szatni, toalet - na zawodach.

"To nie są problemy wymyślone, w innych krajach jest to nie do pomyślenia. Na przykład w maratonie w Dubaju nagrody dla pierwszych 10 kobiet i mężczyzn są równe. A przecież to państwo muzułmańskie i wśród panów co roku startują naprawdę najlepsi" - twierdzi zbulwersowana Anna. Podpis pod listem otwartym do organizatorów imprez zadeklarowało już bardzo dużo osób, również facetów. Wokół niego powstała gorąca dyskusja na forach internetowych. I o to jej chodziło.

"U nas dużo się mówi, że kobiety są mniej aktywne, a mało się robi, żeby je do tej aktywności motywować. Liczę na to, że dzięki zmianom w mentalności więcej kobiet w Polsce zacznie w końcu biegać. Jakbym je do tego przekonała? Zaczęłabym od powiedzenia: A widzicie, jacy fajni faceci biegają?". Żartuje, że dziewczyny zapominają o jednej ważnej rzeczy - bieganie naprawdę poprawia wygląd!

REKLAMA
1 2
STRONA 1 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij