[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Eliud Kipchoge: Lekcja od filozofa

Rozmawiać z Eliudem Kipchoge to jak rozmawiać z Bogiem. I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że ten kenijski biegacz jest maratońskim mistrzem olimpijskim i rekordzistą świata, wygrał 10 z 11 maratonów, w których startował, a jesienią ponownie spróbuje dokonać niemożliwego, czyli złamać 2 godziny w maratonie.

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Eliud Kipchoge jest oficjalnie najszybszym człowiekiem na Ziemi, od kiedy we wrześniu 2018 roku w Berlinie pobił rekord świata w maratonie z czasem 2:01:39, poprawiając wynik swego rodaka Dennisa Kimetto aż o minutę i 18 sekund. Po tym nieprawdopodobnym wyczynie rozmawiamy z nim w głównej siedzibie jego sponsora w Hadze.

Eliud spokojnie je ciasteczko, choć wokół niego zrobił się potężny szum. Gospodarze telewizyjnych show na całym świecie chcą, żeby wystąpił właśnie u nich, ale Eliud za każdym razem mówi: „Nie”. Albo raczej: „W porządku, dziękuję”. Po takiej odpowiedzi wszyscy wiedzą, że na wizytę najszybszego człowieka świata nie ma szans i przestają dzwonić. Eliud ma bowiem umowę na wyłączność z Nationale Nederlanden.

Kiedy patrzysz na niego, jak biegnie, widzisz naoliwioną maszynę. Trochę tak jak Tom Dumoulin, kiedy jedzie na rowerze, albo Miles Davis, gdy gra na trąbce. Jest jednością z ulicą, jednością ze swoim ciałem i jednością z Bogiem. A teraz je ciasteczko. Bardzo słodkie ciasteczko.

„Chcesz jedno?” – pyta mnie Eliud i zanim zdążę odpowiedzieć, podsuwa mi ciasteczko pod nos.

To, jak działa, odzwierciedla jego wyniki. Patrzę na niego, z tymi jego wyrazistymi oczami i zębami jak z reklamy pasty do zębów, które tak idealnie pasują do jego treningowej kurtki. Bije z niego spokój. Nie da się chyba być bliżej Boga niż teraz, jedząc z nim to ciasteczko.

Eliud miał niedawno urodziny (5 listopada – przyp. red.), skończył 34 lata. Powtarzamy jego imię z dwóch powodów. Po pierwsze, brzmi naprawdę ładnie, a, po drugie, ten facet jest pewien tego, że w niedalekiej przyszłości złamie czas 2 godzin w maratonie. Eliud zapewnia, że NN Running Team, którego jest częścią i który powstał w kwietniu 2017 roku, ma przed sobą świetlaną przyszłość. To pierwszy profesjonalny team biegowy na świecie.

REKLAMA

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

„Dzięki social mediom jesteśmy bliżej siebie i bliżej naszych fanów niż kiedykolwiek wcześniej. Tam się poznajemy i kontaktujemy. W Kenii mam zespół 30 ludzi, z czego 20 to część NN Running Team. Pomagamy sobie. Podczas zawodów, ale przede wszystkim podczas treningów. W interesie każdego leży jednak też to, żeby być wobec siebie krytycznym. Bez moich kolegów z teamu nigdy nie ustanowiłbym tego rekordu” - wyjaśnia.

Bez wątpienia pomogli mu, ale głównie na dystansie pierwszych 25 kilometrów. Ostatnie siedemnaście biegł sam.

„Biec w grupie jest przyjemniej; kiedy biegniesz sam, wszystko musisz zrobić samemu. Nie możesz się zrelaksować, więc w trakcie zawodów lepiej jest, jeśli resztę biegaczy wyprzedzisz późno” – tłumaczy Eliud, ale on po rekord świata pobiegł niemal na własną rękę.

Mimo to pozostaje spokojny. Nie sprawiło to, że „odpłynął”, nie odbiła mu woda sodowa.

„Widziałem, że międzyczasy są OK i to zmotywowało mnie wystarczająco do tego, żeby zrobić to, co zrobiłem” – dodaje.

To, że Kipchoge podejmie próbę złamania naddźwiękowej bariery czasu poniżej dwóch godzin, nie podlega dyskusji. Choć nie jest to na pierwszym miejscu jego listy wyzwań. „Nie mam jeszcze takich planów” – deklaruje podczas naszej rozmowy, kilkanaście tygodni później świat obiega jednak informacja, że jesienią tego roku Eliud ponownie spróbuje złamać barierę 2 godzin w maratonie.

Czy na drodze do złamania 2 godzin w maratonie stoi jego wiek? Z pewnością nie.

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

„Tak, jestem najstarszym członkiem w zespole, ale też najszybszym. Wiek w przypadku takiego sportu, jak bieganie, nie ma takiego znaczenia. Stałem się członkiem tej drużyny w odpowiednim momencie, wszystko dzieje się w odpowiednim czasie. W drużynie są nie tylko biegacze, ale też fizjoterapeuci, menedżer, trener techniczny, sponsor. Takie teamy mają przyszłość. W ciągu roku możesz przebiec więcej maratonów, ponieważ biegasz w drużynie. Byłoby dobrze, gdyby w bieganie zainwestowało więcej tak dużych firm, jak Nationale Nederlanden. Nie ma lepszej reklamy niż ludzie uprawiający sport i robiący coś dobrego ze swoim życiem” – zapewnia.

Człowiek bez "nie" w słowniku

Idealnie oddaje to jego motto, które dzisiaj już kilka razy wspomniał: żaden człowiek nie jest niczym ograniczony. Ma je nawet na urządzeniu do mierzenia pulsu. Żaden człowiek nie jest niczym ograniczony. Wszystko jest możliwe. Uwierz w siebie, a wszystkie granice znikną.

„To dotyczy każdego. Nieważne, czy siedzisz w biurze, czy stoisz na bieżni” – mówi.

Być może brzmi to trochę banalnie, ale Kipchoge słowa dobiera wyjątkowo starannie. Zdanie za zdaniem, z wtrąconymi między nie pytaniami. W zasadzie tak, jak najchętniej biega: z kolegami nadającymi tempo obok. To trochę jak stanąć oko w oko z kimś, kto wie wszystko, nawet to, jak zjeść ciasteczko bez kruszenia. Jakie byłoby Twoje pierwsze pytanie do Boga? Jaka była pierwsza piosenka, której słuchałeś w serwisie Spotify? Gdzie biegałeś jako brzdąc?

Eliud Kipchoge nazywa siebie „filozofem”. Ponieważ nigdy nie narzeka, nic nie robi na nim wrażenia, a słowo „nie” nie występuje w jego słowniku. Idzie jak idzie, a jeśli czasami idzie gorzej, to tak po prostu jest.

REKLAMA

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Co aktualnie czyta filozof?

„Teraz na tapecie mam biografię Rogera Bannistera. Jest tutaj kilka przydatnych lekcji, które zapadły mi w pamięć, a przeczytałem dopiero jedną czwartą książki, haha. Ale teraz w końcu mam dość czasu, by nadrobić zaległości” - mówi.

Sir Roger Bannister był pierwszym człowiekiem na świecie, który pokonał milę w czasie poniżej 4 minut (6 maja 1954 roku). Zmarł 3 marca 2018 roku. Dwa dni później Kipchoge umieścił na swoim profilu tweet z następującym cytatem Bannistera: „Biegamy szybko nie dlatego, że myślimy, że działa to na nas dobrze, ale dlatego, że sprawia nam to przyjemność i nie potrafi my iść na skróty. Im większa presja społeczeństwa, tym bardziej potrzebne jest znalezienie jakiegoś ujścia dla naszego pragnienia wolności. Nikt nie może powiedzieć: »Nie możesz biegasz szybciej i skakać wyżej«. Ludzka dusza jest niezniszczalna”.

W głowie wyłącznie rekord świata

Żaden człowiek nie jest niczym ograniczony. Ból wydaje mu się obcy. Berlin nie różnił się wiele od innych maratonów. W poniedziałek po biegu miał niewielki ból głowy, potem było już lepiej. Trzeba jednak wiedzieć jedno: ten rekord nie wziął się z powietrza. Przed nim Eliud był już mistrzem olimpijskim w maratonie i mistrzem świata na 5000 m, osiem razy wygrywał wielkie maratony w Berlinie, Londynie, Rotterdamie i Chicago. Co przemknęło mu przez głowę, kiedy pobił rekord?

„W niedzielę w głowie miałem wyłącznie rekord świata. Od pierwszego do ostatniego kilometra” - odpowiada.

Żadnych migawek z młodości? Może jakieś wspomnienia miłych momentów spędzonych z żoną i trójką dzieci?

„Były flashbacki”.

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Jakie?

„Z treningów, dzięki którym jestem w tym miejscu, w którym jestem. To motywuje. Dobry trening zawsze zostaje z tobą. Myślałem o Kenii”.

Żona i dzieci nie pojawiały się w głowie?

„Nie, tylko i wyłącznie rekord świata. Po zawodach jest czas, by pomyśleć o rodzinie” – dodaje po kilku chwilach.

Co robi, kiedy zamyka za sobą drzwi do pokoju hotelowego?

„Dzwonię do rodziny, śpię, przeglądam SMS-y – w niedzielę po rekordzie w Berlinie było ich 1073 – i sprawdzam, co się dzieje na świecie”.

Co powiedziała jego żona?

„Była zadowolona”.

OK, ale krzyczała, płakała, śmiała się?

„Mam nadzieję, że krzyczała, kiedy przekraczałem linię mety”.

I dodaje figlarnie: „Nie mam pojęcia, nie było mnie wtedy w Kenii”.

Jego dzieci mają pięć, siedem i dwanaście lat. Nie wie, czy odziedziczyły talent do biegania.

„Kochają biegać. Zobaczymy, czy są dobre, kiedy przyjdzie ich czas”.

Bóg z notesem

Eliud Kipchoge – po raz kolejny powtarzamy to imię – od lat należy do grona najlepszych maratończyków wszech czasów. Dopiero jednak w 2017 roku stał się sławny, kiedy na włoskim torze Formuły 1, w Monzie, po raz pierwszy spróbował osiągnąć czas poniżej dwóch godzin. Zabrakło mu 26 sekund, próba nie została zresztą zaliczona, bo był wspomagany przez kilku pacemakerów.

REKLAMA

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Ale w maratońskiej elicie jest od wielu lat. Konkretnie od piętnastu. W każdym roku prowadzi notes i precyzyjnie zapisuje osiągnięte czasy. Ale nie ma co spodziewać się, że Eliud powie coś więcej, bo kiedy pytamy o notes, znacząco na nas spogląda.

„Zapisuję czas i liczbę kilometrów”.

Więcej uwag?

„Nic więcej”.

Czas osiągnięty w Berlinie już zapisany?

„Tak”.

Naprawdę tylko 42 km 195 m oraz 2 godziny 1 minuta i 39 sekund?

„Tak”.

Uśmiech.

„Czy muszę zapisywać, gdzie byłem i co robiłem przez cały dzień? Haha”.

Czerpał radość z każdego przebiegniętego kilometra i pozytywnych reakcji, które zbiera jego drużyna. Jak smakowało piwo na finiszu?

„To było piwo bezalkoholowe i smakowało wybornie”.

Przebiegł przez pół Berlina, ale czuje się dobrze.

„Oczywiście, że w czasie biegu odczuwałem ból. Skłamałbym, gdyby powiedział, że tak nie było. Ale trudne momenty? Nie było takich. W połowie drogi zegar pokazywał 61 minut. Wiedziałem wtedy, że muszę nieco docisnąć, ale czułem, że to możliwe”.

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Kiedy był pewien rekordu? Przy Bramie Brandenburskiej czy już wcześniej?

„Na trzydziestym kilometrze byłem już pewien. Wtedy poszedłem na całość. Wtedy nie czujesz już więcej bólu”.

Im mocniej biegniesz, tym więcej masz czasu na pracę nad sobą. Eliud Kipchoge spędził nad ciasteczkiem 17 minut i 21 sekund. Przynajmniej pod tym względem okazaliśmy się szybsi od niego. Wciąż ma cele, wśród nich igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku. Będzie miał wtedy dopiero trzydzieści pięć lat i wciąż będzie mógł biegać przez kilka kolejnych sezonów.

„W Tokio znowu będę mierzyć w złoto. Co się zdarzy przed igrzyskami, to się dopiero okaże”.

Sugestie dziennikarzy „New York Timesa”, że stał się Supermanem biegów, odrzuca. To nie on. Działać normalnie. Trenować, trenować, trenować.

„Wierzę mojemu trenerowi, nigdy nie opuściłbym treningu. To moja lekcja dla każdego biegacza, który chce stać się lepszy: nigdy nie próbuj iść na ustępstwa w czasie treningu. Po prostu biegnij”.  

Eliuda Kipchoge: rekordy, medale, zwycięstwa

  • miejsce urodzenia: Kapsisiywa (Kenia),
  • data urodzenia: 5 listopada 1984 r.

Życiówki:

  • 1500 m - 3:33,20 (2004 r.)

  • 3000 m - 7:27,66 (2011 r.)

  • 5000 m - 12:46,53 (2004 r.)

  • 10 000 m - 26:49,02 (2007 r.)

  • półmaraton - 59:25 (2012 r.)

  • 30 km - 1:27:13 (rekord świata, 2016 r.)

  • maraton - 2:01:39 (rekord świata, 2018 r.)

REKLAMA

REKLAMA

Eliud Kipchoge: mistrz olimpijski, rekordzista świata, najszybszy człowiek na Ziemi w maratonie fot. Dan Vernon/NN Running Team

Maratony Eliuda Kipchoge:

11 startów, 10 zwycięstw, 1 rekord świata, 1 złoty medal olimpijski* - powiedzieć o maratońskim curriculum vitae Eliuda, że jest imponujące, to nic nie powiedzieć.

  • 2013 - Hamburg, Niemcy - 2:05:30 (I miejsce)

  • 2013 -  Berlin, Niemcy - 2:04:05 (II miejsce)

  • 2014 - Rotterdam, Holandia - 2:05:00 (I miejsce)

  • 2014 - Chicago, USA - 2:04:11 (I miejsce)

  • 2015 - Londyn, Wielka Brytania - 2:04:42 (I miejsce)

  • 2015 - Berlin, Niemcy - 2:04:00 (I miejsce)

  • 2016 - Londyn, Wielka Brytania - 2:03:05 (I miejsce)

  • 2016 - Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro - 2:08:44 (I miejsce, złoty medal olimpijski)

  • 2017 - Berlin, Niemcy - 2:03:32 (I miejsce)

  • 2018 - Londyn, Wielka Brytania - 2:04:17 (I miejsce)

  • 2018 - Berlin, Niemcy - 2:01:39 (I miejsce, rekord świata)

  • 2019 - Londyn, Wielka Brytania - 2:02:37 (I miejsce)

*stan na 10 maja 2019 roku

Eliud Kipchoge ustanawia nowy rekord świata podczas maratonu w Berlinie:

 

Zobacz także:

RW 01-02/2019

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij