[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Czytelniczka RW: Po bieganiu jestem lepsza dla ludzi

Ewelina to biegaczka, która wie, dlaczego trenuje. Trochę dla sportu, trochę dla ambicji, ale przede wszystkim dla... miłości. Nie kocha biegania, ale kocha dlatego, że biega. Czy to tylko taka szarada, czy ta teoria ma sens? Zapytaliśmy o to biegaczkę taką jak my.

Ewelina pomaga biegając „Biegam dla siebie i dla innych ludzi, bo po bieganiu jestem dla nich lepsza" - mówi Ewelina (fot. Piotr Rybakowski)

Dlaczego właśnie ona? Dlaczego opisujemy właśnie Ewelinę? Bo ujęło nas jej podejście do biegania. I nie dlatego, że jest ambitna, że lubi kręcić życiówki, że dużo trenuje i udało jej się zdobyć koronę półmaratonów. Ale dlatego, że bieganie zrosło się z jej życiem na stałe. W bardzo zdrowy i dobry sposób. W sposób niemalże romantyczny…

Związana jest z trzema miastami: Łodzią, Poznaniem i Oświęcimiem. W każdym z nich kogoś do biegania ma. W tym ostatnim organizuje nawet biegi, a w tym drugim trenuje z grupą Hernik Team. Męża też poznała w kontekście biegowym. Co rusz nakłania do biegania nowe osoby – namawia je też, aby brały udział w biegach charytatywnych. W Oświęcimiu 200 osób pobiegło z jej inicjatywy, by zdobyć pieniądze dla chłopca potrzebującego nowych płuc.

„To jest mój pomysł na bieganie zorganizowane. Bo skoro można pobiec i jeszcze przy okazji komuś pomóc, to dlaczego nie?”

Ten dwustuosobowy bieg niemalże zwyciężył w konkursie na Biegowe Wydarzenie Roku, a Ewelina została ambasadorką Festiwalu Biegowego. Nie o tytuły, zwycięstwa i życiówki jednak chodzi. Chodzi o życie i miłość, jak można wyczytać z hasła na jej publicznym profilu na Facebooku.

Poznaj historie osób, którym pomogły przebiegnięte przez biegaczy kilometry: Bieganie i pomaganie. Efekty biegów charytatywnych 

„Zastanawiałam się, jak mogłabym opisać tę moją działalność biegową. Doszłam do wniosku, że za mało we mnie specjalisty, by zajmować się doradzaniem i treningiem. Uznałam, że będę pisać o sobie, o tym jak jest. A jest tak, że kocham, bo biegam”.

Bieganie pomagało jej kochać, gdy zaczynała swą przygodę z tym sportem. Na raka umierał wtedy jej ukochany wujek. Na czas choroby Ewelina przeprowadziła się do niego. Była przy nim dwa lata i by te najtrudniejsze chwile znieść, by je dźwignąć, biegała – tak właśnie zaczęła swoją przygodę z tym sportem.

Ewelina pomaga biegając Wolontariat to jedna z form, w których spełniała się od lat. Najbardziej bezinteresowny rodzaj pomagania. (fot. arch. prywatne)

„Pół godziny dziennie. To był mój czas na odreagowanie, na odświeżenie głowy, na załadowanie akumulatorów. Na to, by do kochanego wujka znów się uśmiechnąć, jakby nie działo się nic…” – opowiada Ewelina. Wujka przyszło pożegnać, ale sport został.

Czy bieganie charytatywne to przyjemność czy przymus dobroczynności? List Czytelnika RW

„Dzięki bieganiu jestem bardziej otwarta na ludzi, radośniejsza, spełniona, zadowolona. Dlatego właśnie kocham, bo biegam. Bo kilometry spędzone w trasie zamieniają mnie w lepszego człowieka. Dzięki niemu mam więcej serca dla ludzi" – mówi. To dobra refleksja. Wszyscy tak chyba czujemy, tylko rzadko kto z nas to wyraża.

Gdy się coś robi, to trzeba to robić dla ludzi. Ewelina jeszcze zanim zaczęła biegać, znajdowała czas do podzielenia się z tymi, którzy go najbardziej potrzebują.

Ewelina pomaga biegając (fot. arch. prywatne)

2013

Ewelina lubi podróżować, ale też próbować tego, co nowe. Dlatego nurkowała na Malcie.

Ewelina pomaga biegając (fot. arch. prywatne)

2016

Biegu Kobiet w Poznaniu to podwójna frajda. Bo z babkami, a do tego z życiówką.

Ewelina pomaga biegając (fot. arch. prywatne)

2016

Biegają razem z mężem. W tym przypadku stanęli na linii startu dla Fundacji Rak'n'Roll.

RW 07/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij