[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.7

Fabryka wspomnień [felieton Jacka Fedorowicza]

Dziś znów zwracam się do zaczynających bieganie lub zastanawiających się, czy zacząć, bo napatoczył mi się właśnie nowy argument za.

Jacek Fedorowicz: satyryk, aktor, biegacz i felietonista Runner's World Jacek Fedorowicz: satyryk, aktor, biegacz i felietonista Runner's World (fot. Tomasz Woźny)

Zawsze wiedziałem, że im człowiek starszy, tym bardziej żyje przeszłością. Przyszłości mam przed sobą coraz mniej, ale nie przypuszczałem, że obrazy z przeszłości mogą wracać z taką siłą i być czasem tak miłe dla wspominającego. Stąd pomysł na świadome budowanie fabryki wspomnień.

Byłem w Gdańsku na trzydziestoleciu wyborów z 4 czerwca 1989 roku. Oprowadzałem zwiedzających po solidarnościowym muzeum w pięknym budynku obok Pomnika Stoczniowców, a kolejne dni zaczynałem od przetruchtania parkowej trasy między Gdańskiem a Wrzeszczem.

I nagle zauważyłem, że absolutnie nie mogę się oderwać od wspomnień, bo wszystko przypominało mi moją wybrzeżową przeszłość. Ale zauważyłem też, że na pierwszym planie, obok wydarzeń historycznych, mam wciąż wydarzenia biegowe. Wstyd mi się zrobiło, że co ze mnie za patriota, jeżeli tak bardzo wbiły mi się w pamięć przeżycia prywatne, umniejszając te ogólnopolskie;  pocieszyłem się jednak myślą,  że na pewno nie ja jeden tak mam.

W związku z czym namawiam: biegajcie. Postanówcie, że będziecie biegać zawsze. Startujcie w zawodach. Na finiszu róbcie wszystko, by wyrwać jeszcze sekundę z poprzedniego wyniku, albo chociaż wyprzedzić tego blondyna w zielonej czapce, co wam się pętał pod nogami przez cały dystans. Tego się nie zapomina!

Wiedzcie, że to jest wasza fabryka wspaniałych wspomnień, która da wam ogromną satysfakcję, gdy przekroczycie dziewięćdziesiątkę. A przekroczycie na pewno, bo kto biega, ten przekracza.

Może nie do wszystkich trafi argument, żeby biegać, by mieć co wspominać. Może moje wyjątkowo silne przeżywanie przygód biegowych wzięło się z zupełnie niesportowej młodości.

REKLAMA

REKLAMA

Mijając czołg przed Akademią Medyczną, przypomniałem sobie, jak to na pierwszym roku ASP poszedłem do lekarza sportowego z pytaniem, jaki to sport mógłbym uprawiać przy moich niewydolnych płucach i wadzie serca. Lekarz długo badał, długo myślał i wreszcie powiedział: „No, jak już koniecznie, to ewentualnie tylko łucznictwo”. Spróbowałem: okazało się, że nie mam siły naciągnąć łuku, więc zrezygnowałem. Zacząłem jednak podbiegiwać.

Do pierwszego startu w życiu zachęcił mnie plakat pierwszego Maratonu Solidarności. Wisiał przy stacji Politechnika. To było w czasach, gdy każdy bieg powyżej 10 km nazywano maratonem. Naprawdę to było 24 km od pomnika w Gdańsku do pomnika w Gdyni, co sprostowałem, oprowadzając (bo ten plakat w muzeum wisi), a przy okazji sprostowałem informację (wisi przy plakacie), że drugi bieg w 1982 roku już się nie odbył, bo wprowadzili stan wojenny. Odbył się! Grupa zawodników skrzyknęła się i pobiegła chodnikami. Owszem, nie wszyscy dobiegli, bo skrzętnie zgarniała ich milicja.

Zaczynając kilka dni temu poranny przetrucht, mijałem bramę stoczni. Dokładnie pamiętam, gdzie tam w 1981 r. stałem na starcie. Pamiętam metę i fakt, że gdy ogłoszono wyniki i nie załapałem się w żadnej kategorii do bodaj pierwszej dwudziestki, obliczyłem sobie, że z moim czasem 2 godziny i 2 minuty byłbym drugi, gdybym był kobietą niezrzeszoną. Wtedy postanowiłem…

„Zostać kobietą?” – spytał ktoś z oprowadzanych.

Nie, startować w kolejnych kategoriach wiekowych, by wreszcie stanąć gdzieś na podium. Zajęło mi to ćwierć wieku (udało się dopiero w M70+) – sporo, ale ile wspomnień wyprodukowała w tym czasie moja fabryka! Każdemu życzę i namawiam do naśladownictwa.

JF

Ten felieton był pierwotnie opublikowany w magazynie Runner's World w numerze lipiec-sierpień 2019

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij