Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Izabela Bieszke: Fit matka, która wymiotła prawie 60 kg!

Tyle to niektórzy ważą. Ona tylu się pozbyła. Zaczęło się od jednej fotografii z ciocią i mamą, a skończyło na całych seriach fit-fotek na fejsie. Zobacz, jak przebiegła jedna z najbardziej spektakularnych metamorfoz, jakie opisywaliśmy na łamach Runner’s World.

Izabela Bieszke: Fit matka wymiataczka fot. archiwum prywatne.

Fit Matka Wymiataczka Izabela Bieszke - biegaczka i mama, administratorka facebookowej strony sportowo-lifestyle’owej Fit Matka Wymiataczka. Kieruje grupą biegową Wymiatacze i prowadzi dom z czwórką dzieci. Wszystko trochę na wariata.

Stronę motywacyjną Fit Matka Wymiataczka polubiło już prawie 7 tysięcy osób. Ale największym osiągnięciem Izy jest to, że schudła ze 127 kg do 71 kg. Nie było łatwo, bo ma w domu czwórkę dzieci. Co jej najbardziej przeszkadzało, gdy ważyła te prawie 130 kilo? Nic! Czuła się super.

Ludzie nie mogli uwierzyć, że tak schudłam. A to kwestia dyscypliny i rozsądku.

„Nie miałam problemów z samooceną, nic mi nie dolegało, mąż nigdy nie dał mi do zrozumienia, że powinnam się odchudzać. Wszystko było w porządku. Do tego dnia, do tego zdjęcia” – opowiada Izabela Bieszke.

Na tej fotografii znalazła się ona, jej mama oraz ciocia. 127-kilogramowa, zadowolona z siebie Iza zauważyła, że prezentuje się zupełnie jak one. Jak pięćdziesięcioletnia, dojrzała wagowo dziewczyna. Wtedy zapadła decyzja o zmianie. Najpierw były dwa dni aerobiku w tygodniu, a potem niedosyt. Potem były trzy dni i znów niedosyt, a potem już siłownia. Dwa razy dziennie!

„Rano wiozłam dzieciaki do szkoły i przedszkola, potem szłam na siłownię. Po południu odbierałam maluchy, wiozłam do domu, ogarniałam całe to szaleństwo i wieczorem znów szłam ćwiczyć” – opowiada.

W tym też czasie zaczęła publikować na Facebooku swoje osiągnięcia i zdjęcia różnych dietetycznych potraw, które sama przyrządziła. Jedna z koleżanek zauważyła, że sporo tych publikacji robi codziennie, więc może warto byłoby stworzyć osobny profil.

„Na początku myślałam, że to przytyk, złośliwość. Dopiero potem zrozumiałam, że to dobra rada. Poszłam za nią i tak powstała Fit Matka Wymiataczka” – śmieje się.

No, a potem przyszła kolej na bieganie. Zaczęło się od… złamania nogi. Siedziała w domu i obserwowała, jak jej przyjaciółka publikuje na Facebooku relacje ze swoich biegowych początków. Wtedy postanowiła, że ona też będzie biegać. Nawet mimo tego, że lekarze nie dawali jej na to szans po złamaniu.

Ale dopięła swego. Dziś biega w grupie Wymiatacze, której jest założycielką. To paczka dobrych znajomych, która jednak ciągle rekrutuje. Zwarta grupa to też jej rodzina: ćwiczą wszyscy, łącznie z mężem. On też pozbył się sporej ilości zbędnego tłuszczu - schudł aż 34 kilogramów.

Izabela Bieszke: Fit matka wymiataczka fot. archiwum prywatne.

Ciężkie lekkiego początki

Od tego się zaczęło: od 127 kilogramów i refleksji, że już starczy, już za dużo. Na tym spostrzeżeniu się jednak nie skończyło. Początki powrotu do formy nie były jednak łatwe. Godzina lekkiego aerobiku jawiła się prawdziwym wyzwaniem. Dziś Iza jest już zupełnie inną kobietą.

Izabela Bieszke: Fit matka wymiataczka fot. archiwum prywatne.

Rok 2012

Jeden z pierwszych startów Izy w zawodach: wyścig po plaży na dystansie 2,5 kilometra. Jej mąż tu zaczynał. Było ciężko, ale z sukcesem.

Izabela Bieszke: Fit matka wymiataczka fot. archiwum prywatne.

Rok 2016

Razem z mężem podczas świątecznego biegu we Władysławowie. Tutaj już oboje przemierzają kolejne kilometry lekkim krokiem.

Izabela Bieszke: Fit matka wymiataczka fot. archiwum prywatne.

Rok 2017

Na pierwszym biegu zorganizowanym w jej gminie było wesoło, dlatego, że wyścig połączono z morsowaniem.

Szukasz więcej historii motywujących do walki z nadwagą i porad, jak schudnąć w biegu? Przeczytaj to:

RW 03/2017

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij