[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Joanna Jabłczyńska: Zawsze mam ze sobą buty do biegania

"Wstaję o 6 rano, zakładam buty i ruszam w nowe miejsca. To mój sposób na trening i zwiedzanie świata" - przyznaje Joanna Jabłczyńska, znana aktorka i prawniczka. Kiedy nie jest na wakacjach do treningów zmusza ją pewien "mały grzdyl", który nigdy nie ma dosyć.

Joanna Jabłczyńska fot. Julita Chudko

„Bieganie obciąża stawy, jest nudne i mój organizm nie jest do niego przystosowany, wymiękam po 3 kilometrach” – tak myślałam kiedyś. Ale kilka razy przekonałam się, że mojego ukochanego roweru górskiego nie mogę wszędzie zabrać, a buty biegowe zmieszczą się w torbie zawsze.

Do tego rosło we mnie przekonanie, że to, co miałam do zrobienia w kolarstwie górskim, już dokonałam, bo przejechałam najcięższe maratony. Zaczęłam czytać o bieganiu i wtedy mnie olśniło. Byłam przekonana, że skoro mam formę wypracowaną na rowerze, mogę równie mocno biegać ogromne dystanse, i to niemal sprintem. Brakowało mi pokory.

REKLAMA

Zabiegać grzdyla

Powoli zwiększałam dystanse i zaczęłam lubić samo bieganie. Dobrze pływałam, więc wreszcie mogłam wystartować w triathlonie. Pokonałam ćwiartkę, a następnie pół ironmana. Ciągnęło mnie jednak do biegania po górach, szczególnie po tym, jak kupiłam sobie psa rasy Jack Russell, który jest totalnym wariatem i nie można go zmęczyć. O, przepraszam – raz się udało, kiedy biegliśmy Doliną Chochołowską 20 km po górach: był padnięty.

Ale generalnie ten mały grzdyl zawsze ma ochotę na trening. Sama nie mam czegoś takiego jak gorszy dzień, brak motywacji, chyba że zmorzy mnie choroba. Nawet jeśli na początku jest mi trochę trudno, to wiem, że po 3 minutach zaraz mi przejdzie i wróci ochota na bieganie.

Asfalt mnie nie kręci

Ukończyłam pół ironmana, ale czuję respekt przed klasycznym maratonem ulicznym ze względu na moje stawy. Mam organizm długodystansowca i walczę. Głowę to ja mam mocną: dotrę do mety mimo bólu i zmęczenia. Tylko narażenie się na poważną kontuzję może zmusić mnie do zejścia z trasy.

Dla mnie rozwojem nie jest szybsze bieganie, tylko wydłużanie dystansu. Kręcą mnie miejsca z ciekawą historią, emocje na trasie jak podczas maratonu nowojorskiego, czy malownicze trasy po górach lub trudności biegów przygodowych Runmageddonu albo Spartan Race. Pokonam każdą taką trasę i jej przeszkody, ale w swoim tempie.

Świat w biegu

Zwykłe chodzenie i zwiedzanie jest dla mnie nudne. Buty i strój mam zawsze ze sobą w podróży. Czasem wypatrzę sobie górę i na nią wbiegam. W Paryżu od razu po rozpakowaniu się w hotelu wsiadłam do metra, dojechałam do placu Bastylii i pobiegłam przez Luwr, koło katedry Notre Dame i wieży Eiffla. Zaliczyłam wszystkie ważne miejsca z perspektywy biegaczki na jednym treningu.

Genialny sposób na zwiedzanie miasta. Na przykład w Maroku wybiegłam z hotelu w Agadirze o 6.30 i byłam ogromnie zaskoczona, że tak wiele osób biegało promenadą – i to nie turystów, lecz miejscowych. Do tego były zajęte wszystkie urządzenia zewnętrznej siłowni na ścieżce zdrowia. Zawsze pozdrawiam biegaczy uniesieniem ręki.

Fascynowało mnie, że biegacze w Maroku pozdrawiali siebie nawzajem i mnie także tym prostym i uniwersalnym gestem. Czuję się w takich chwilach częścią biegowej społeczności, niezależnie gdzie jestem na świecie.

Joanna Jabłczyńska, 30 lat, radca prawny, aktorka, znana m.in. z roli Marty Hoffer w serialu „Na Wspólnej”.

RW 06/2015

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij