Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Katarzyna Dydo-Rosłoń: Mam totalny biegowy luz!

„Ostatnio zauważyłam, że ubrań biegowych mam tyle samo, co tych normalnych. To dobrze!” – śmieje się Katarzyna Dydo-Rosłoń. Jest mistrzynią krótkich dystansów i relaksu w ruchu: po godzinach pracy z przytupem przeskakuje z radiowej Czwórki na biegową scenę.

Katarzyna Dydo-Rosłoń: Mam totalny biegowy luz! fot. Wojciech Wójtowicz

Zaraziłam się bieganiem… i mam nadzieję, że to nie wirus i nie choroba. A jeśli nawet, to taka, która doda mi sił, energii, polepszy moją kondycję fizyczną i psychiczną. Bieganie to najszybsza i najlepsza forma treningu. Nie tracę czasu na dojazdy, nie muszę się z nikim umawiać. Biegnę przed siebie, ile sił w nogach!

Mój najgorszy bieg… to ten, podczas którego straciłam klucze do mieszkania. Była godzina 21, mąż za miastem, w domu tylko pies (drzwi nie otworzy). Zapowiadał się dramat. Pomogli sąsiedzi. Napoili, nakarmili, pożyczyli samochód. Zgubiony klucz znalazłam na drugi dzień w trawie, biegnąc tą samą drogą.

Mój najlepszy bieg… Drużynowy – sztafeta maratońska Ekiden 2016. Pobiegliśmy charytatywnie dla małego Antosia, który potrzebuje pomocy. Bieganie „dla kogoś” ma dla mnie inny, lepszy wymiar.

Zawsze na bieg zabieram… telefon komórkowy!!! To mój biegowy supertowarzysz. Mam w nim apki do biegania, muzykę, która mnie unosi i aparat fotograficzny. Fota z treningu biegowego musi być! Jestem mistrzynią robienia zdjęć w ruchu!

Nie lubię… deszczu!!! Jak się zdarzy, to powtarzam sobie w myślach, że się nie rozpuszczę, że nie jestem z cukru, że to próba mojego charakteru. Czasem warto zrobić coś wbrew sobie, żeby wzmocnić siłę woli.

Najfajniejsze spotkanie… Bieganie jest jak jedna, wielka, niekończąca się impreza z mnóstwem nowych znajomych!

Moja ulubiona trasa… to ta z domu do Służewskiego Domu Kultury. Lubię piękną, funkcjonalną architekturę, która cieszy moje oczy już z daleka. Jestem kulturalną biegaczką.

Chciałabym pobiec… w przyszłości razem z moją córką Marysią. Mam nadzieję, że uda mi się zaszczepić w niej ducha sportu i kiedyś pobiegniemy razem w ulicznym biegu. Oby tylko starczyło mi sił, żeby jej kiedyś dorównać. Jest bardzo ambitna.

Motywację daje mi… mój mąż i grupa przyjaciół, którzy też biegają. To dzięki nim wstaję z kanapy, zakładam buty i idę biegać. W chwilach słabości zawsze wesprą dobrym słowem, poklepią po ramieniu i namówią na kolejny trening.  

Katarzyna Dydo-Rosłoń: Dziennikarka Polskiego Radia. Na antenie Czwórki można ją usłyszeć od poniedziałku do piątku w audycjach ”Stacja Kultura” i ”Dzień Kobiet”. Zwolenniczka krótkich dystansów przeplatanych ćwiczeniami w terenie i niekiedy wygłupami (sportowymi). Trenuje razem z przyjaciółmi z grupy Slow Sport. W gorsze dni przyznaje się, że ma słabość do słodyczy.

RW 06/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij