Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Kinga Paruzel: Mam przepis na biegowy fun

„Załóż strój treningowy i stań w progu domu. Zadaj sobie pytanie, czy nadal Ci się nie chce. Rusz w teren. Wypij zdrowy koktajl po biegu.” – Oto przepis Kingi na przedtreningowego lenia – ponoć niezawodny. Zobacz, jakie jeszcze sekrety zdradziła w rozmowie z RW finalistka I polskiej edycji programu MasterChef.

Kinga Paruzel - biegający MasterChef „Kiedy biegam, lubię myśleć o nowych pomysłach na siebie, co chcę zrealizować, w czym chcę być lepsza. Co roku stawiam sobie nowe, sportowe wyzwanie” – mówi Kinga. (fot. Piotr Robakowski)

Kinga Paruzel

Finalistka pierwszej polskiej edycji „MasterChef”. Zwolenniczka zdrowej kuchni, która do tego również świetnie smakuje. Autorka książek „Fit słodkości” i „Nie... zwykła kuchnia”. Najnowsza książka nosi tytuł „Dieta ze smakiem”. Znalazło się w niej 100 przepisów na dania i przekąski dobre także dla biegaczy. Swoje przepisy publikuje na stronie kingaparuzel.pl.

Zaczęłam biegać...

Kiedy byłam nastolatką, nienawidziłam testu Coopera w szkole. Przycupnęłam kiedyś w krzakach i dopiero na kolejnym okrążeniu włączyłam się do biegu. Jednak ruch zawsze był obecny. Od dziecka jeżdżę konno, ale w dorosłym życiu odezwała się potrzeba ruchu, zadbania o formę i sylwetkę.

Mój najlepszy bieg

Przygotowywałam się do półmaratonu i pierwszy raz pokonałam 17 km. Poczułam wtedy, że nogi same mnie niosą, a głowa nie musi walczyć ze zmęczeniem. Pierwszy raz doznałam tak silnej euforii dzięki bieganiu. Wydawało mi się, że w moim zasięgu jest także maraton.

Mój najtrudniejszy trening

Zawsze najtrudniejszy jest dla mnie powrót do treningów po chorobie. Te pierwsze kilometry, kiedy odwykły od wysiłku organizm jest do tego słaby, dają mi w kość.

Moje trasy

Mieszkam na śląskiej wsi. Otaczają mnie pola i lasy, przestrzeń. Źle się czuję w betonowych miastach. Uwielbiam biegać po szutrach, polnych drogach, szczególnie rano i o zachodzie słońca – magiczne godziny i nieskazitelna radość.

Zwykle jem...

Przed biegiem jem niewiele. Po biegu szybka bomba witamin i energii, czyli koktajl: mleko migdałowe, jarmuż, banan i konopie. Blender jest moim przyjacielem.

Gdy widzę słodycze…

Nie kuszą mnie te przetworzone. Sięgam tylko po te zdrowe, bo kocham gotować i wiem, jak smakuje nieprzetworzone jedzenie – np. kakao, awokado, miód i mamy pyszny, energetyczny mus.

Zobacz także: Karolina Gorczyca: Wspieram w drodze do celu

Gotowanie czy bieganie?

Jedno bez drugiego nie ma sensu!

Patent na mobilizację

Kiedy mi się bardzo nie chce, ubieram buty biegowe, wychodzę przed dom i zadaję sobie pytanie: Czy dalej ci się, Kingo, nie chce? To działa – zawsze wtedy przynajmniej te 5 km zrobię.

5 czy 10 km?

10, choć czasem pod koniec głowa ma problem.

Spodenki czy legginsy?

Spodenki założone na legginsy.

Mój biegowy cel

Chcę pobiec półmaraton, ale sama dla siebie, bez rywalizacji z innymi.

RW 05/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij