[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Krystian Zalewski: kariera z przeszkodami

Krystian Zalewski jak na razie tyle samo razy się podnosił, co upadał. Jego atutem na najbliższych mistrzostwach świata w Pekinie powinna być siła fizyczna oraz umiejętność walki z bólem. Być może pozwoli mu to spełnić marzenia i poprawić rekord Polski Bronisława Malinowskiego. 

Krystian Zalewski fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Krystian zastanawia się dłuższą chwilę. No bo jak w krótkich słowach opisać amatorom, czym jest bieg na 3000 m z przeszkodami? „Lepiej bez dobrego przygotowania siłowego samemu nie próbować. Można sprawdzić, jakie to uczucie, jeśli przez 10 minut będzie się bardzo intensywnie biegło i co 20 sekund wskakiwało na metrową skrzynię”.

Przygotowanie

Coraz bardziej popularne ultramaratony górskie, biegi w błocie, hardcorowe w nazwie wyścigi, które mają oddzielić chłopców od mężczyzn i panienki od twardzielek, stają się dzisiaj wyznacznikiem prawdziwego wyzwania sportowego.

Maraton przez niektórych uznawany jest za krótki i zbyt łatwy. Jednak „belki”, bo tak nazywany jest wśród wyczynowców bieg na 3000 m z przeszkodami, wymagają czegoś więcej niż wolnego pokonywania kilometrów. Nie tylko świetnej koordynacji, zmian tempa, ale też utrzymania wysokiej prędkości i walki z utrzymującym się na wysokim poziomie zakwaszeniem.

REKLAMA

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Każdy lot nad ważącą blisko 100 kg i mierzącą 91 cm przeszkodą jest jak igranie z ogniem. Trzeba też świetnego przygotowania fizycznego, by po każdym z 35 skoków zniwelować ogromne przeciążenia działające na szkielet i mięśnie zawodnika. Każdy trening to z kolei wyjście hen, daleko poza swoją strefę komfortu.  

Rozgrzewka

Krystian na bieżni wygląda na wielkiego. Przy swoich 187 cm znacznie odbiega wzrostem od innych zawodników. Nie ma porywających rekordów na krótszych dystansach, na dłuższych pokazuje swoją wytrzymałość, ale – jak sam twierdzi – czeka go trochę pracy, by doskoczyć do czołowych „długasów” w Europie.

Płaskie dystanse to nie jego domena. Utrzymanie wysokiego tempa to na przeszkodach sprawa ważna, ale tu liczy się głównie siła. „Już 11 lat pracujemy z trenerem Jackiem Kostrzebą. On doprowadził mnie do brązowego medalu na młodzieżowych mistrzostwach Europy i do »dorosłego« wicemistrzostwa Europy” – mówi Krystian.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

"Przełom w mojej karierze nie wynika tylko z szybszego biegania czy większej liczby kilometrów, ale z wprowadzenia mocnego treningu siłowego i idących z tym w parze zmian w treningu biegowym" - wyjaśnia zawodnik.

Jego program ćwiczeń na siłowni to ukierunkowany zestaw tortur. Bez niego nie ma szans na płynne „zejście” z przeszkody, a tym bardziej dalekie odbicie i wybieg z rowu z wodą. Bez tego zmęczeniowe złamania kości i zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa są u przeszkodowców tylko kwestią czasu.

Zobacz: Trening siłowy Krystiana Zalewskiego: Ćwiczenia na moc

Start

Może siła fizyczna, a może właśnie nieustanne, mniejsze i większe zwycięstwa nad bólem sprawiają, że stojąc na starcie biegu, Krystian jest bardzo pewny siebie.

„Spotkałem się już z zarzutami, że się nie poprawię, że nie mam papierów na szybkie bieganie. Że byli już lepsi, którym się nie udało. Ale ja naprawdę wierzę, że pobicie rekordu Polski Bronisława Malinowskiego jest tylko kwestią czasu. Podobnie jak zdobycie medalu olimpijskiego. Jak nie dziś, to może jutro”.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Takie wypowiedzi uznawane są za aroganckie, szczególnie gdy młody trener ma młodego zawodnika, jak w przypadku duetu Kostrzeba & Zalewski. Klasę szkoleniowca mierzy się najczęściej tylko doświadczeniem, ewentualnie liczbą medali. Ale czasem w sporcie potrzebny jest ktoś, kto nie wie, że może się nie udać, ma odwagę próbować i robić błędy.  

Przeszkoda nr 1

Przeszkód w polskim sporcie nie brakuje. Wszyscy cieszymy się, gdy „naszym” grany jest Mazurek Dąbrowskiego. Z drugiej strony wielu narzeka, że daleko „im” (już nie „naszym”) do Afryki. Bieganie okrzyknięto polskim sportem narodowym, ale nie uważamy naszych wyczynowców za idoli.

Twierdzimy, że powinno o nich zadbać państwo, więc ich sponsorowanie jest jakieś takie niemodne, kłopotliwe. Szkolenie Krystiana na obozach w Kenii i we Francji jest finansowane przez związek sportowy i mały klub Barnim Goleniów. Żyje z obozu na obóz, śmieje się nawet, że częściej widzi trenera niż swoją narzeczoną Olę. Czasem dokłada do zgrupowań.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Gdy pytam o miesięczną kwotę od sponsorów, która by go zadowoliła, podaje sumę tak śmieszną, że aż nienadającą się do druku. Jasne, można zarabiać, startując w biegach ulicznych, ale „belki” wymagają poświęcenia i nie znoszą półśrodków. 

Przeszkoda nr 2

Uderzenie kolana w belkę. Krystian leży, zaraz wstaje i rozpaczliwie goni uciekającą grupę. Adrenalina wygrywa z bólem. Telewizyjni komentatorzy drużynowych mistrzostw Europy w 2014 roku mówią coś o słabej dyspozycji i braku formy, bo nawet nie zauważyli wypadku Polaka na drugiej przeszkodzie.

Na zawodach w Brunszwiku walczy 12 lekkoatletycznych potęg Europy. W rywalizacji liczą się punkty dla reprezentacji, więc nie ma mowy o zejściu z bieżni, mimo że strata to ponad 50 m. Krystian męczy się jak nigdy dotąd, czuje, że zawiódł. Dobiega na 7. pozycji, wykrzywiony jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Wynik jest fatalny.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Po powrocie do kraju okazuje się, że rzepka w kolanie ocalała, jednak biegacz ledwo co chodzi. W roku 2014 Krystian pokonuje swój dystans w 8:16, co daje mu kwalifikacje na sierpniowe mistrzostwa świata.

Przeszkoda nr 3

Porażki bolą jak cholera. Pewność siebie na bieżni i sprawne pokonywanie przeszkód nie oznaczają, że Krystian jest robotem. Osoby bliskie mu wiedzą, jak bardzo przeżywał upadek w Brunszwiku. Podobnie było na pierwszych ważnych w życiu zawodach, kiedy jako 17-latek przyjechał na Mały Memoriał Kusocińskiego do Warszawy. Chyba tak mocno przejmował się startem, że noc przed biegiem gorączkował i na chwiejnych nogach stanął na linii startu.

Długo nie mógł pogodzić się z decyzją trenera, który ledwo żywemu kazał mu zejść z bieżni przed zakończeniem biegu. Po latach pierwsze mistrzostwa świata w Moskwie i podobne nerwy. Przegrana nie w wyniku słabego biegu, ale za sprawą dyskwalifikacji. Krystian po biegu analizuje, w którym miejscu wygrodzonej bieżni miał jakoby skrócić dystans i... do dziś tego nie wie.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

„Byłem strasznie rozgoryczony, nie chciałem wracać do Polski z literkami DSQ przy nazwisku, ale przynajmniej z ostatnim, 36. miejscem na mistrzostwach. Nie mogłem się też pogodzić z tym, że nikt w PZLA nie zgłosił wniosku o weryfikację decyzji sędziów”.  

Rów z wodą

Krystian umie biegać na dużym zmęczeniu, „na bombie”. Jak sam przyznaje, w trakcie biegu na 3000 metrów z przeszkodami pierwszy kryzys pojawia się u niego często już po 4 minutach. Na pokrywającej się krwistymi rumieńcami twarzy długodystansowca każdy pokonany metr wywołuje wtedy bolesny skurcz. Trudno, patrząc na niego, mówić o przyjemności z biegania.

„Wiele osób mówi mi, że wyglądam w trakcie zawodów fatalnie, jakbym nie był w stanie biec. Tylko ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że mam zapas sił. Zachowuję kontrolę i wierzę, że dotrwam do mety. Chyba oswoiłem się z bólem, on jest na »belkach« nieunikniony” – mówi, tym razem uśmiechnięty.

Krystian Zalewski fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewski

Kluczowym miejscem na dystansie jest rów z wodą. Usytuowany jest na wirażu, po wewnętrznej stronie bieżni, i wykorzystuje się go tylko na potrzeby biegu przeszkodowego. Sam rów ma długość ponad 3,5 metra, a jego dno ostro podnosi się od głębokości 70 cm.

Tutaj można przegrać bieg, w tłoku niezwykle trudno ocenić odległość do bariery, precyzyjnie się od niej odepchnąć i wpaść do wody daleko – tak by szybko się z niej wydostać. Zawodnicy wyglądają, jakby rywalizowali na Wielkiej Pardubickiej.  

Ostatnia przeszkoda

Porażki uczą pokory, ale to medale i zwycięstwa napędzają do walki, szczególnie gdy przeszkody poza bieżnią wydają się nie do pokonania. W 2014 roku Krystian został pierwszym od 32 lat polskim medalistą mistrzostw Europy. W Zurychu karta się odwróciła. To jemu, w wyniku dyskwalifikacji Francuza Mekisshiego-Bennabada, zamieniono medal brązowy na srebrny.

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Tak czy siak, pokazał na bieżni walkę o najwyższe trofea, stanął pierwszy raz na podium seniorskiej imprezy i z dumą mógł zamienić na swojej stronie internetowej opis z „Brązowy medalista młodzieżowych mistrzostw Europy” na „Wicemistrz Europy 3000 m z przeszkodami”.

Jednak Krystian do końca nie wiedział, czy ktoś da mu czwartą szansę na reprezentowanie Polski na prestiżowych drużynowych mistrzostwach Starego Kontynentu. W Brunszwiku przecież upadł, a dziennikarze określili jego start jako fatalny. W czerwcu tego roku w rosyjskich Czeboksarach powrócił jednak na DME w stylu mistrzowskim. Na pierwszych kilometrach biegu tradycyjnie wyglądał, jakby miał już za sobą maraton.

Zaatakował na 500 metrów do mety, w zaskakujący sposób przyspieszył na rowie z wodą, błyskawicznie zyskując kilkanaście metrów przewagi nad resztą stawki. „Wybrałem dobry moment, ale sam się zdziwiłem, jak łatwo zgubiłem rywali” – wspomina. Niemal do końca skupiony, pozwolił sobie na gest triumfu dopiero na linii mety.  

Krystian Zalewski Sesja zdjęciowa Krystiana Zalewskiego dla RW. fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Meta

Przeszkodowcem, który robi na Krystianie duże wrażenie, jest Amerykanin Evan Jager. Równie wysoki, równie silny i równie waleczny. „Cenię go, bo biega bez kompleksów, wie, na co go stać, i nie boi się konkurować z Kenijczykami, którzy od lat dominują w naszej konkurencji”.

O sile Afrykanów świadczy chociażby fakt, że wypełniają szczelnie listę 10 najlepszych wyników w historii 3000 metrów z przeszkodami i od 1984 r. wygrywają igrzyska. Dwaj czołowi biali przeszkodowcy globu – Jager i Zalewski – będą walczyli o przełamanie tej hegemonii podczas mistrzostw świata w Pekinie.

Upadki i porażki ma Polak opanowane. Nie żali się też, że w Polsce większą popularnością cieszą się zwycięzcy biegów w błocie. Bo jego motto brzmi: „Nieważne, ile razy upadłeś, ważne, ile razy potrafisz się podnieść”. Może więc dyskwalifikacja na poprzednich MŚ jest dobrą wróżbą przed Pekinem? Krystian jedzie tam jako biegacz pod wieloma względami silniejszy.

Krystian Zalewski fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewski

Krystian Zalewski

  • Preferowany dystans:  3000 m z przeszkodami na bieżni (rekord życiowy 8:16.20).

  • Największe sukcesy: 3. miejsce mistrzostw Europy U-23 (2009, Kowno) 2. miejsce mistrzostw Europy (2014, Zurich) 1. miejsce drużynowych mistrzostw Europy (2015, Czeboksary)

  • Średnia liczba treningów w tygodniu: 9

  • Średnie tempo rozbiegania: 4:00/km

  • Średni kilometraż: 120-180 km

  • Trening wspomagający: siła dynamiczna, skoczność

RW 08/2015

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij