[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Krzysztof Łoniewski: Nie wierzę w życie pozabiegowe

Krzysztofa Łoniewskiego bez pudła można nazwać jednym z ojców polskiej rewolucji biegowej. Od czerwca 2010 roku na antenie Programu III Polskiego Radia prowadzi audycję "Biegam, Bo Lubię" i nawraca kolejnych nowicjuszy. Nam opowiada o tym, jak to się stało, że sam zaczął biegać.

Krzysztof Łoniewski, BiegamBoLubię, Trójka Krzysztof Łoniewski / fot. Tomasz Woźny

Parafrazując klasyka Trójki, czyli Marka Niedźwieckiego – nie wierzę w życie pozabiegowe. Wcześniej grałem w piłkę nożną i w przeciwieństwie do wielu piłkarzy, lubiłem biegać nie tylko za piłką. Mieszkałem w blokowisku na Bródnie. Miałem mnóstwo kumpli i graliśmy tylko w piłkę. Sytuacja zmieniła się, kiedy po ślubie wyprowadziłem się pod Warszawę. Straciłem kontakt z moją ekipą. W końcu zacząłem tyć, czułem się słaby. Bieganie okazało się prostą metodą powrotu do formy.

Z „trójki” na „dychę”

REKLAMA

Bardzo dużo czasu zajęło mi przejście z dystansu 2-3 km do „dychy”. Biegałem nierozsądnie, nic nie czytałem na ten temat. Wydawało mi się, że jakoś samo przyjdzie. Zmieniłem trening, gdy zacząłem prowadzić audycję „Biegam, bo lubię” i poznałem Pawła Januszewskiego. Zacząłem zbierać informacje, pytać doświadczonych biegaczy i okazało się, że na wyższy poziom można wskoczyć bardzo szybko.

Dasz radę! Biegnij!

Pierwsza „dycha”. Bieg Niepodległości 2010. Paweł Januszewski mówił: „Eee, dasz radę!”, ale miałem stracha. Bałem się, że stanę na oczach tysięcy ludzi. Wszystko poszło oczywiście dobrze – teraz się z tego śmieję, choć 4 lata temu było to gigantyczne wydarzenie. Kolejny był półmaraton. Znów się bałem, że nie dotrwam, ale byłem już oswojony z atmosferą imprez. Pokonałem go w 2 godziny.

Teraz nie przeraża mnie, że jestem zmęczony podczas biegu. Uznaję to za normalny stan. Wiem, że będzie ciężko, ale można pokonać trudności, przetrwać i dobiec w zakładanym czasie, nawet jeśli umysł podpowiada: „Po co się tak męczyć? Zatrzymaj się!”. Na mecie czuję wielką satysfakcję, że dałem radę.

Bez Rzeźnika

Jestem na tyle doświadczony, że wiem, czego potrzebuje mój organizm. A domaga się startu na 10 km w okolicach 50 minut – nie szybciej. Nie jestem typem napinacza na wynik i nie będę się bić podczas startu o to, żeby o 15-20 sekund poprawić swoją życiówkę – nie interesuje mnie to. W „Biegam, bo lubię” skupiamy się na biegających właśnie „dychę”. Nie mówimy o zaawansowanych maratończykach, nie nakłaniamy do startu w Biegu Rzeźnika. Staramy się oderwać ludzi od kanapy.

Maraton w 3:30

Biegam 3 razy w tygodniu. 2 razy interwały po 8 km i długie wybieganie w weekend, np. 12 km do maksimum 18 km. Między treningi biegowe wplatam pływanie 2 razy w tygodniu. Marzenie biegowe? Maraton poniżej 4 godzin, powiedzmy w 3:30, i to w ciekawym mieście na świecie. Będą sprzyjające okoliczności i czas, wtedy się przygotuję. Na razie czuję respekt przed 42 km, bo widzę, jak zbyt wielu ludzi rzuca się na zbyt długie dystanse, a biegać trzeba rozważnie, nawet jak się to bardzo lubi.

Krzysztof Łoniewski, 37 lat, dziennikarz sportowy. Prowadzi w radiowej Trójce program „Biegam, bo lubię”, Trzecia strona medalu" i Sport w Trójce.

RW 11/2014  

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij