[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.7

Maciej Dowbor: Maraton jeszcze przede mną

Maciej Dowbor - znany z programów telewizji Polsat m.in. "Got to dance. Tylko taniec" i "Twoja twarz brzmi znajomo" - dziś określa się mianem: wyczynowo trenującego amatora. Biega ponad 200 kilometrów każdego miesiąca.

Maciej Dowbor fot. Tomasz Woźny

Zmieniłem życie

W dzieciństwie trenowałem ostro pływanie, potem przez lata fascynowałem się koszykówką. Zawsze uważałem, że potrzebuję sportów akcji, a triathlon nie pasuje do mojego charakteru. Później przekonałem się, że tę akcję trzeba odkryć. Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem ekipę Michała Drelicha przygotowującą triathlon w Suszu, a potem w Gdyni. Miałem zrobić materiał o przygotowaniach do triathlonu Piotrka Adamczyka, Tomka Karolaka, Łukasza Grassa i Bartka Topy. Chłopcy zobaczyli, że zaświeciły mi się oczy na myśl o tym projekcie. Zadzwonili do mnie, szykując kolejną edycję, i zaprosili do udziału. Czułem, że jest to szansa na zmianę dosłownie wszystkiego w życiu.

REKLAMA

Trenerze, mogę dłużej!

Wiedziałem, że z pływaniem sobie poradzę, z rowerem też, ale bieganie było moim najsłabszym punktem. Miałem szybkość i zero wytrzymałości. Początkowo trener Piotr Netter zaaplikował mi marszobiegi. Wydawało mi się to śmieszne – uważałem, że jestem wysportowanym człowiekiem i co to dla mnie przebiec 10 km. Przez pierwsze 2-3 miesiące jednak cierpliwie wydłużałem bieg ciągły o minutę, dwie, pięć. Wiele osób zbyt szybko chce biegać długo i intensywnie, łapią kontuzje, zniechęcają się. Ja pierwszą godzinę ciągłego biegu pokonałem dopiero po 4 miesiącach. Uważam, że była to najmądrzejsza decyzja. Tempo: 6 min/km. Wtedy wydawało mi się, że frunę. Dziś to jeden z moich najkrótszych treningów, a dawne tempo mogę uznać za pełzanie.

Urwać 4 minuty

Debiut w półmaratonie warszawskim zaliczam do udanych startów. Moim pacemakerem był Michał Drelich, ale biegło mi się tak dobrze, że w pewnym momencie uczeń porzucił mistrza. Dobiegłem w 1:46. Wtedy uświadomiłem sobie, że jest nieźle. Potem wystartowałem na 5 km w tempie 4 min/km. Znów sukces. Kara spotkała mnie na pierwszym triathlonie. Wyszedłem w czubie z wody, po jeździe rowerem byłem wysoko w stawce, ale mało piłem i jadłem, a do tego upał.

Kryzys dopadł mnie na półmaratonie. Dowlokłem się w żenującym czasie 2:06. Przedziwne, bo jeszcze 3 lata temu nie wyobrażałem sobie, że mogę przebiec 10 km, a w tej chwili, kiedy zsiadam z roweru na triathlonie, myślę: „Boże, jeszcze tylko półmaraton i jestem w domu!”. Zmieniła się optyka, choć cały czas bieganie uczy mnie pokory. Pokonałem kilka triathlonów, a potrafiła skarcić mnie niewinna dyszka. Dlatego przycisnąłem bieganie. Efekt: wiosenny półmaraton w czasie 1:29, ale marzy mi się urwać z tego 5 min. i biegać 21 km w tempie 4:00/km.

Na starcie z legendami

Biegam 200-230 km miesięcznie. W tej chwili interesuje mnie już nie sam udział, ale poprawienie czasu i miejsca, a może nawet wskoczenie na pudło w swojej kategorii wiekowej w triathlonie.

Skąd czerpię motywację? Jestem niezrealizowanym sportowcem. Wcześniej źle obstawiałem dyscypliny, którymi powiedzmy zajmowałem się wyczynowo, czyli pływanie i koszykówka.

Co dalej? Zdałem sobie sprawę, że satysfakcję i spełnienie marzeń mogę mieć w sportach, w których liczy się wytrzymałość, a nie szybkość. Co ważne, mam okazję stanąć ramię w ramię z legendami triathlonu i być wyczynowo uprawiającym ten sport amatorem przy założeniu, że mam pracę i rodzinę. Chciałbym złamać w półironmanie 4:30, dopiero wtedy zabiorę się za Ironmana. Do tego muszę jednak zacząć biegać maratony.  

Maciej Dowbor: 37 lat, prezenter telewizji Polsat, prowadzący programy "Got to Dance. Tylko taniec" i "Twoja twarz brzmi znajomo".

RW 06/2014

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij