Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Maraton na skróty [FELIETON REDAKTORA NACZELNEGO]

Na maratonie w Meksyku prawie 6 tysięcy biegaczy skróciło sobie drogę, walcząc o lepszy rezultat. I uzyskało swego rodzaju życiówki, bo trudno o bardziej spektakularny wynik od dyskwalifikacji - pisze we wstępniaku listopadowego RW Marek Dudziński.

Maraton na skróty [FELIETON REDAKTORA NACZELNEGO] fot. shutterstock.com

Oszuści są wszędzie i – jak pokazuje przykład z Meksyku – biegacze nie są wyjątkiem. Aż 5800 z 28 206, którzy w tym roku dotarli w Mexico City do linii mety, zrobiło to prawdopodobnie po skróconej trasie. Wszystkie osiem mat, na których mierzone były międzyczasy, przekroczyło tylko 64% startujących, co oznacza, że 10 046 zawodników nie przebiegło przynajmniej przez jedną matę.

Oczywiście można próbować wytłumaczyć to problemami technicznymi, ale organizatorzy raczej mieli inne zdanie, bo zdyskwalifikowali prawie 6 tysięcy biegaczy. Co sprawiło, że taka masa postanowiła „zmienić” dystans maratonu w Meksyku? Większość oczywiście chciała uzyskać lepszy wynik (1296 z tych czasów kwalifikowałoby do maratonu w Bostonie), ale czy to jedyne wytłumaczenie? A może presja wyniku zaczyna pchać do oszustw już nie tylko „dopingowiczów” z elity, ale też biegaczy amatorów, pragnących uznania w oczach innych?

Bo przecież we własnych mieć go nie mogą! Jedyna droga na skróty, którą jestem w stanie zrozumieć, to próba powrotu do biegania jak najszybciej po kontuzji. Ale i za to może szybko spotkać Cię kara, chociaż bardziej ze strony Twojego organizmu niż organizatorów biegu. Jeśli nie chcesz łapać kontuzji jedna po drugiej jak Arkadiusz Milik, sprawdź na stronie 60 listopadowego numeru RW, jak tego uniknąć. A oszustów ostrzegamy: nie idźcie tą drogą! Chip i tak prawdę nam powie.

RW 11/2017

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij