[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Młodzi, ćwiczcie skipy! [FELIETON JACKA FEDOROWICZA]

Drodzy młodsi! Kto wie, może tak polubicie bieganie, że nie będziecie chcieli się z nim rozstać na stare lata? Wtedy mogą Wam się przydać refleksje faceta, który na taką chorobę zapadł. Widzicie, jak nagle przewrócił się na równej drodze. Dlaczego? Bo dla Was ona jest równa, ale dla niego nie.

Ćwiczcie skipy! [FELIETON JACKA FEDOROWICZA] fot. shutterstock.com

Wynik mnie nie zachwycił – mój kolega po fachu, aktor Jacek Domański, który od 36 lat (!) startuje w każdym biegu, w którym biegnę ja ( jak on to robi? Ma służby specjalne?), tym razem był lepszy o ponad 10 minut. Wielkiej satysfakcji więc nie miałem, no może poza samozachwytem, jaki ogarnia osiemdziesięciolatka, że w ogóle dożył do mety. I że medal wręczały mu sławy: Wanda Panfi l, Jan Huruk i Henryk Paskal.

Bieg był dla mnie jednak wyjątkowy, bo w pewnej chwili mnie olśniło i uświadomiłem sobie, na czym powinienem się częściej skupiać w Runnersie. Było tak: na 9. kilometrze wywaliłem się jak długi. W całkowicie bezpiecznym miejscu – tam gdzie zejście z plaży łagodnie i bez progu przechodzi w ścieżkę z kostki. Nie było to wydarzenie wyjątkowe – przeciwnie, tradycyjne, a od jakiegoś czasu stałe.

REKLAMA

No i dotarło do mnie wreszcie, że jeżeli od kilku lat potykam się i wywalam podczas prawie każdego biegu, to nie jest to pech ani wredność losu, ani pułapki zastawiane przez Domańskiego, ani że Anioł Stróż się zagapił. Przeanalizowałem ostatnie przypadki i wydaje mi się, że już wiem. To jest wina biegania przyziemnego.

Postanowiłem, że w Runnersie będę częściej ostrzegać Was, młodszych, przed tym, co Was czeka, gdy będziecie starsi. Bo będziecie, choć na razie jesteście święcie przekonani, że nie. Bieganie przyziemne to stopniowy zanik podnoszenia stóp podczas biegu. Coraz trudniej nazwać biegiem to, co robi człowiek leciwy (coraz częściej na myśl przychodzi mi słowo „posuw”).

To zaprzeczenie wszelkiej skoczności. Dlatego półcentymetrowa różnica wysokości między jedną płytą chodnikową a drugą wystarcza do potknięcia. Idący zachowa pion, biegnący przyziemnie wywali się jak długi. Dlatego mam zawsze poharatane kolana i dłonie w bliznach. Na szczęście pilnie ćwiczyłem kiedyś pompki i „siatkarskie” padanie na ręce, dzięki czemu głowa wciąż jeszcze stosunkowo rzadko nawiązuje kontakt z chodnikiem.

A na nadchodzącą jesień mam już plan: będę biegał zawsze w grubych, skórzanych rękawiczkach i ochraniaczach kolanowych. Na jesień to planuję, kiedy rozstanę się z krótkimi spodniami – na razie trochę bym się jednak wstydził w tych ochraniaczach.

Oczywiście stopniowe staczanie się w bieg przyziemny nie dotyczy równie leciwych, lub nawet starszych ode mnie, prawdziwych zawodników, którzy dbali przez całe życie o prawidłowy krok.

Ja zaniedbałem to i dlatego apeluję do Was: jeżeli chcecie na starość mieć całe kolana, to już dziś zadbajcie o „skoczność” biegu. Ćwiczcie skipy i w ogóle róbcie wszystko to, co pozwoli Wam biec wyżej nad ziemią.

Biegnąc, przypominajcie sobie czasem, że stopa służy bardziej do tego, żeby się wybić, a mniej, żeby na niej wylądować. Ona wyląduje i tak, a do odbicia się od podłoża trzeba ją zmuszać. Wierzcie takiemu, co o nią nie zadbał we właściwym czasie.

RW 09/2017 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij