Natalia Kaczmarek w pogoni za rekordem Polski

Jest drugą, po Irenie Szewińskiej, Polką, która dystans 400 metrów przebiegła poniżej 50 sekund. Ale najbardziej zadziwiające jest to, że biegając na najwyższym światowym poziomie, w ciągu roku poprawiła swoją życiówkę o 0,84 sekundy. Gdzie są granice możliwości wicemistrzyni Europy Natalii Kaczmarek?

Natalia Kaczmarek w pogoni za rekordem Polski Katarzyna Milewska
Natalia Kaczmarek (fot. Katarzyna Milewska)

Postępy, jakie Natalia Kaczmarek robi w ciągu ostatnich dwóch lat, zadziwiają lekkoatletycznych ekspertów. Oczywiście, nie zawsze wszystko układa się dla niej idealnie, ale kiedy tak się dzieje, to czas w trakcie jej biegów jakby zwalniał. Pytanie, kiedy zwolni na tyle, by zatrzymać się na 49,27 s?

Runner's World: Co czułaś, kiedy zobaczyłaś czwórkę z przodu w swoim wyniku?

Natalia Kaczmarek: Oczywiście radość, ale i ogromne zaskoczenie. Przed startem w mityngu Diamentowej Ligi w Chorzowie miałam w sobie trochę niepewności, która została po mistrzostwach świata w Eugene – nie poszły mi zgodnie z planem, głównie z powodów zdrowotnych. Jednocześnie właśnie dlatego też podeszłam do tego biegu bardzo luźno, z nastawieniem, że niczego nie muszę. I może właśnie ten luz sprawił, że udało mi się złamać granicę 50 sekund. Gdybym wiedziała co, oprócz formy, sprawiło, że tak szybko pobiegłam, to robiłabym to zawsze. Wcześniej przecież też chciałam biegać szybko, czułam się bardzo dobrze i chociaż biegi były szybkie, to jednak nie aż tak.

RW: Czy ten luz jest tak istotny?

NK: Tak, w sprintach, a przecież 400 metrów to sprint, zbytnie napięcie na pewno przeszkadza w uzyskiwaniu najlepszych wyników. Zwracamy na to szczególną uwagę z trenerem również na treningach, by nauczyć się biegać na luzie również na dużym zmęczeniu. 

RW: Jak przygotowujesz się do swoich startów?

NK: Lubię lekkie śniadania na słodko: naleśniki albo gofry. Kiedy do wyboru jest tylko jajecznica z boczkiem, nie jestem za szczęśliwa. Ważna jest rozgrzewka. Ja liczę ją do tzw. call roomu, gdzie przychodzimy przed samym startem i gdzie sprawdzają nam numery startowe, buty itd. W Chorzowie call room był np. 25 minut przed startem. I tak planuję rozgrzewkę, by zdążyć na niej zrobić wszystko.

Zwykle moja rozgrzewka trwa około godziny, półtorej: na początek trochę truchtu, aby podnieść temperaturę ciała, potem robię rozciąganie dynamiczne, skipy – najpierw w marszu, potem w biegu – później zakładam kolce i zwiększam dynamikę ćwiczeń, parę startów z bloków, a przed samym call roomem mocniejsze przetarcie, czyli 120-150 m w mocnym rytmie startowym.

Potem skupiam się na sobie, by po prostu dobrze się czuć. Nie mam jakichś rytuałów, które muszę przeprowadzić, by szybko biec. Czasem tylko na imprezach międzynarodowych maluję paznokcie na biało-czerwono.

Natalia Kaczmarek w pogoni za rekordem Polski Katarzyna Milewska
Natalia Kaczmarek (fot. Katarzyna Milewska)

RW: Czy na treningach też biegasz tak szybko?

NK: Na treningach biegam bardzo szybko, podobnie zresztą jak w zeszłym roku. Jeśli w tym roku jest różnica, to na pewno nie taka jak w życiówce. Udało mi się teraz pobić ją o prawie sekundę, a na treningach nie ma takiej różnicy. Ale wiadomo, że w czasie przygotowań operuje się wieloma czynnikami: tempem, długością bieganych odcinków, czasem odpoczynku między nimi itd. Prawda jest taka, że w czasie przygotowań prawie nigdy nie biegam 400 metrów.

RW: Co się zmieniło w Twoich przygotowaniach, że przez 2 lata poprawiłaś się o 2,5 s, czyli tyle, co przez 5 poprzednich lat?

NK: Na pewno zmieniłam się psychicznie. Bardzo dużo spokoju dała mi pandemia, która dała mi czas na to, by zwolnić, wszystko sobie przemyśleć. Myślę też, że mój organizm potrzebował trochę czasu, by zaadoptować się do tych treningów i lepiej reaguje na bodźce, którym go razem z trenerem Markiem Rożejem poddajemy. Jestem też w optymalnym wieku do osiągania rekordowych rezultatów.

RW: Jak wygląda trening 400-metrowca?

NK: Nie biegamy długich dystansów. W życiu nie przebiegłam za dużo kilometrów, bo nie o to chodzi w moim treningu. Jeśli już, to biegania jest więcej w okresie zimowym. Teraz, w sezonie, biegam naprawdę mało. W przygotowaniach manipulujemy intensywnością, ilością powtórzeń. Skupiamy się na tym, by biegać szybko. Odcinki są krótsze, na dłuższych przerwach. Najcięższe dla mnie są treningi, na których budujemy wytrzymałość szybkościową. Odcinki nie są długie, jakieś 80-150 metrów, ale tych powtórzeń jest więcej – od 12 do 20. A ponieważ przerwy są krótsze, od minuty do 3 minut, to naprawdę daje mi to wycisk. Ale lubię to – chociaż w czasie treningu czuję duże zmęczenie, to lubię czuć tę satysfakcję po treningu, że popracowałam.

Do naszego dystansu potrzebujemy siły, dlatego dwa razy w tygodniu mam trening siłowy. Z ciężarami robimy takie podstawowe ćwiczenia, jak przysiady, rwania, zarzuty plus ćwiczenia uzgadniane na bieżąco z fizjoterapeutą, by wzmacniać te partie mięśniowe, które tego potrzebują w danym momencie. Wtedy są to już ćwiczenia bez ciężarów.

Natalia Kaczmarek w pogoni za rekordem Polski Katarzyna Milewska
Natalia Kaczmarek (fot. Katarzyna Milewska)

RW: Jak się regenerujesz?

NK: Dla mnie najważniejszy jest sen. Potrzebuję minimum 8 godzin dobrego snu. Staram się nie kłaść do łóżka z telefonem, wyciszam się przez pół godziny, zanim pogaszę wszystko i odpłynę. Słucham wtedy np. podcastów albo trochę medytuję. To sprawia, że jakość snu się poprawia, co czuję i co pokazuje zegarek monitorujący mój sen. Do tego oczywiście dokładam fizjoterapię: masaże, zimne i ciepłe kąpiele, nogawki kompresyjne poprawiające przepływ krwi w nogach.

RW: Gdzie masz największe rezerwy?

NK: Na pewno start z bloków. Może nie jest on tak istotny, jak przy 100 metrach, ale jeśli mogę na tym zyskać jakąś jedną dziesiątą sekundy, to warto nad tym popracować. Oprócz tego mam wrażenie, że wszędzie mam jeszcze rezerwy, dlatego liczę na jeszcze lepsze wyniki. Muszę też nauczyć się mocniejszego początku biegu.

RW: Czy kiedyś pobiegniesz maraton?

NK: Myślę, że tak. Nie mam miejsca, w którym chciałabym to zrobić, ale na pewno kiedyś będę chciała się przełamać i pokonać te 42,195 km. Ale nie wcześniej niż po zakończeniu kariery na stadionie. Na pewno nie zrobię tego za szybko, ale chcę zrobić to dla siebie.

RW: Złoty medal olimpijski w sztafecie czy brązowy indywidualnie?

NK: Brązowy indywidualnie.

RW: Złoty medal mistrzostw Europy czy rekord Polski?

NK: Myślę, że rekord Polski, bo jeśli będę biegać na takim poziomie, to pewnie da mi to medal mistrzostw Europy, z dużym prawdopodobieństwem złoty. W tym roku w Monachium może mi się to jeszcze nie udać, ale nie oznacza to, że nie będę tam walczyć o medal. Po to właśnie tam jadę (rozmawialiśmy przed rozpoczęciem tej imprezy; Natalia Kaczmarek na ME w Niemczech zdobyła dwa srebrne medale: indywidualnie w biegu na 400 m i w sztafecie 4 x 400 m – przyp. red.).

Zobacz także:

RW 09-10/2022

Zobacz również:
REKLAMA
}