[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Nie jestem cesarzem, tylko biegaczem

Biegał do szkoły z książkami pod pachą, przez co już zawsze biegnąc lewe ramię unosił wyżej. Zobacz, jak Haile Gebreselassie pokonał drogę z etiopskiej wioski do największych aren sportowych świata.
fot. Nikos Economopoulos

Runner's World (RW): W 2006 r. berliński maraton był teatrem jednego aktora. Nazywał się Haile Marathon. Czy tak miało być?

Haile Gebreselassie (HGS): Do 15. kilometra biegła jeszcze spora grupa. Pierwsze pięć kilometrów było za szybkie, potem znowu wolniej. Najlepiej czułem się, gdy biegłem swoim tempem.

RW: Na mecie uzyskałeś 2:05.56. Do rekordu Paula Tergata zabrakło 61 sekund.

HGS: Na półmetku biegłem o 3 sekundy szybciej niż Paul Tergat, ale przeszkadzał mi wiatr. Tak to jest w dużych miastach, gdzie są rozgrywane maratony, że raz wieje w plecy, raz z boku, a najczęściej prosto w twarz. Cieszę się, że przebiegłem poniżej 2:06. Przed biegiem rozmawiałem z moim menedżerem, który jest w Pekinie. Powiedział, że powyżej 2:06 to nie jest OK, ale poniżej to już jest dobrze. Jestem zadowolony z wyniku. To mój rekord życiowy.

RW: Po 35. kilometrze zwolniłeś. Trudno było utrzymać tempo i urwać jeszcze 61 sekund?

HGS: Jak powiedziałem, wiało prosto w twarz i nie miałem za kogo się schować. Bolała mnie też lewa stopa. Mały palec zamienił się w wielki pęcherz. To mi utrudniało bieg.

RW: Mówiłeś przed biegiem, że maraton berliński jest dla Ciebie bardzo ważny. Ale do Londynu masz chyba ostatnio pecha. W 2006 roku byłeś przecież dopiero dziewiąty z czasem 2:09.05. Przyznałeś, że to był najgorszy bieg od 12 lat i jest Ci wstyd. W 2007 roku nawet zszedłeś z trasy.

HGS: Zatarłem się (Haile śmieje się)! W Londynie było za zimno, padało, a wilgotność powietrza powyżej 90%. Tego nie lubię. W Berlinie była znakomita pogoda - ciepło i mała wilgotność (27 stopni Celsjusza).

RW: Maraton berliński w 2007 roku był znowu spektaklem jednego aktora. Byłeś bardzo zdeterminowany, by pobić rekord świata?

HGS: Znakomicie się czułem. Rzeczywiście, byłem zdeterminowany, aby złamać rekord Tergata, mojego serdecznego przyjaciela. Zadzwoniłem do niego zaraz po maratonie. Paul powiedział: "Fantastycznie! Cieszę się, że to ty tego dokonałeś".

1 2 3 ... 5
STRONA 1 z 5

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij