[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Paweł Januszewski: Wreszcie biegam, bo lubię

„Moja satysfakcja i radość z biegania są teraz większe niż kiedy startowałem na 400 m przez płotki, bo medale okupione były ogromnym wysiłkiem”– mówi Paweł Januszewski, były polski lekkoatleta. Choć karierę zawodową zakończył w 2004 roku, ze sportem tak naprawdę nie rozstał się nigdy.

Paweł Januszewski „Nie używam słowa »trenuję«. Ja wychodzę pobiegać, a przed zaplanowanym startem zwiększam ilość pokonywanych kilometrów. Wszystko w ramach przyjemności, a nie katowania się”. (fot. Wojciech Wójtowicz)

Paweł Januszewski

Były sprinter. Jego koronną dyscypliną był bieg na 400 m przez płotki. W latach 1994-2004 zdobył 10 medali mistrzostw Polski (6 złotych i 4 srebrne). Największym jego sukcesem jest złoty medal na mistrzostwach Europy w Budapeszcie 1998, gdzie poprawił rekord Polski wynikiem 48,17 s. Prezes fundacji Wychowanie przez Sport. Współtwórca akcji i programu w radiowej Trójce „BiegamBoLubię”. Ambasador programu „PKO Biegajmy Razem”.

Zew natury.

Pamiętam, jak na obozach sportowych spotykałem biegaczy długodystansowych i mówili, że dziś zrobili takie tam lekkie wybieganie, 20 kilometrów. Nie mogłem pojąć, jak są w stanie tak długo wytrzymać! Po zakończeniu kariery sprinterskiej czułem niechęć do ciągłego utrzymywania się w formie, do pilnowania się, ale trwało to może 3 miesiące. Potem zew natury zwyciężył i znów zacząłem biegać, ale już dystanse nieznane dotychczas sprinterowi.

Pierwszy długi dystans?

Moją pierwszą startową „dychą” był Bieg Niepodległości. Mam sentyment do tego biegu i każdego roku chętnie biorę w nim udział. Tylko raz nie wystartowałem, bo miałem nogę w gipsie – co ciekawe, nie przez bieganie, ale przez grę w piłkę. Już 14 lat biegam dla przyjemności, bo po prostu lubię. I nie mówię tak tylko dlatego, że wspólnie z Krzysztofem Łoniewskim prowadzimy program i akcję w radiowej Trójce „BiegamBoLubię”.

Maratonów nie lubię!

Biegłem maraton warszawski, walczyłem, dotrwałem siłą charakteru. Pod koniec wiele osób wyprzedzało mnie, mając dziką satysfakcję, kiedy kojarzyli, kim jestem. Nie wspominam tego miło i nie mogę powiedzieć, że lubię ten dystans. Może wychodzi tu moja natura sprintera. Za drugim razem trenowałem 4 miesiące, zwiększyłem liczbę kilometrów i pobiegłem w 4:30, czerpiąc już z biegu większą przyjemność.

Ulubiony teren?

Nie używam słowa „trenuję”, ja wychodzę pobiegać. Bardzo świadomie wybrałem miejsce, gdzie mieszkam, czyli przy Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Mam dwa psiaki i z nimi ruszam na ścieżki do lasu. Lubię ten moment samotności.

Najlepszy motywator?

Ustalony termin startu. Działa.

Sprzęt na treningu?

Zegarek, ale bez muzyki w uszach.

Bieg marzeń?

Półmaraton w... Barcelonie.

Co mnie napędza?

Jeżdżę po Polsce, promuję bieganie w ramach akcji „PKO Biegajmy Razem”, sam walczę ze słabościami na dystansach powyżej 10 km, ale to, że przyczyniam się do rozwoju tej dyscypliny, sprawia mi ogromną satysfakcję.

RW 03/2018

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij