Piechotą przez lato? O, nie! (felieton z cyklu Okiem biegaczki)

Wakacje dla niektórych są już tylko bladym wspomnieniem. Nieliczni tę rozkosz mają jeszcze przed sobą.

felieton Emilii Iwanickiej-Pałki z cyklu Prisma
rys. Prisma

Zatem to ostatnia chwila, by udowodnić, że dziewczyny może i kiedyś lubiły brąz, ale teraz uwielbiają bieganie. A objawy tego uwielbienia bywają zaskakujące.

REKLAMA

Pisząc o zaskakujących dowodach miłości do tego sportu, wcale nie mam na myśli np. nieco wstydliwej opalenizny, która – jak stan rzeki Odry – odznacza się poziomymi paskami na udach. Co spodenki, to inny ślad słoneczny. To samo na rękach i ramionach, bo różne kroje koszulek to niewyczerpane źródło słonecznych mozaik na ciele. Nawet stopy w sandałach potrafią sprawić problemy. Po takim słonecznym faux pas prawie bezbłędnie można rozpoznać biegacza.

Niestety, oliwkowo-miodowa łydka (odcień miodu gryczanego) i mleczno-mączna stopa (odcień mąki pszennej) to stylizacja, która jakoś nie może wkraść się w łaski kreatorów mody. Zatem nie o tym. Ale o tym, że piechotą do lata to może dziewczyny kiedyś szły. Dziś do niego – i przez nie – po prostu biegną. Skąd taka pewność?

Kilkuminutowa wizyta na portalu społecznościowym wystarczyła mi, by dowiedzieć się, że znajoma w środku lata pożegnała dzieci, które po raz pierwszy same wyjechały na dłużej. Temat mnie zainteresował, bo przez cały rok widziałam tylko zdjęcia i czytałam informacje o tym, co robiły pociechy solo lub czym się zajmowały z rodzicami. Nagle taki przełom, więc czekam, co dalej. Tymczasem owa znajoma informuje, że korzystając z opcji „no kids”, razem z mężem poszła... biegać! I że było cudownie. Bez podtekstów.

Była i inna, która nagle na zdjęciach zaczęła pojawiać się bez dziecka. Też dziwne, bo wcześniej było głównie o karmieniu, spacerach, plamach na koszulkach, placu zabaw, kaloszkach na deszcz itp. Nagle nie dość, że bez dziecka, to w zupełnie obcej scenerii... I co się okazało?

Że wyjechała na obóz biegowy. I że tęskni, bo pierwszy raz tak daleko od domu, myśli, co tam u latorośli, a interwały tego dnia bardzo dały jej w kość. Albo że zadzwoniła do synka, następnie się popłakała, słysząc go rozbawionego, a jeszcze później bardzo dobrze poszły jej ćwiczenia na siłę biegową. Jakby tego było mało, okazało się, że był to jej drugi wyjazd na obóz biegowy w tym roku.

REKLAMA

REKLAMA

Im dalej w portale społecznościowe, tym więcej dowodów na kobiece uwielbienie biegania. Okazuje się, że można wyjazd wakacyjny planować tak, żeby mąż odpoczął, dzieci miały się gdzie wyszaleć i żeby jeszcze w okolicy odbywał się jakiś fajny bieg. Nad Bałtykiem, kiedy pogoda prezentuje się akurat z tej gorszej strony, można rozkoszować się malowniczą ścieżką biegową. Albo goframi, które przecież po długim wybieganiu żadnym grzechem kalorycznym nie są.

Kobiety biegają i wypoczywają. Cieszą się latem i cieszą się joggingiem. Pakowanie do walizki – obok pareo – butów biegowych już mnie nie dziwi. Nie dziwią też zdjęcia z biegów po różnych miejscach Polski i świata albo dyskusje o tym, które preparaty chroniące przed słońcem najlepiej nadają się na wybieganie, bo się po kwadransie na słońcu człowiek nie lepi jak pułapka na muchy. Jest zainteresowanie i jest działanie. Brawo, dziewczyny!

Ale okazało się, że nie tylko kobiety romansujące lub będące w stałych związkach z bieganiem zmieniają swoje postrzeganie świata. Wygląda na to, że chyba wystarczy się o bieganiu solidnie nasłuchać. Zdarzyło mi się dostać niedawno wiadomość, którą muszę tu przytoczyć (z zachowaniem oryginalnej pisowni). Małgosiu, przepraszam. Wiem, że nie pisałaś tego z przeznaczeniem dla szerokiej publiczności. Ale wiem też, że szeroka damska publiczność biegowa doceni mocne fragmenty motywujące z tego wakacyjnego esemesa:

„Emilka, tu wszyscy biegają. I to o każdej porze. Widziałam wariatów o 1 w nocy nawet. Maja takie trasy biegowe, ze głowa trzaska. W Central Parku jest np. 10 kilometrowa trasa, oddzielona od pieszych, żeby sobie w drogę nie wchodzili. A i jeszcze jedno: panowie w większości biegają tu bez koszulek. I nie wyglądają jak janusze ;)”

RW 09/2015

Zobacz również:
Doskonale wiesz, że ćwiczenia siłowe pomagają zmaksymalizować efekty Twoich treningów biegowych, a do tego redukują ryzyko kontuzji i pomagają pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Możesz jednak nie wiedzieć, na którymi z ponad 650 mięśni swojego ciała powinni w pierwszej kolejności pracować biegacze. Ale od tego masz nas i nasz trzyczęściowy poradnik treningu siłowego dla biegaczy. W tej części znajdziesz ćwiczenia, którymi wzmocnisz kluczowe partie mięśniowe swoich nóg od kolan w dół.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA