[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Rymowane biegi Anny Stegner

Anna jest biegaczką, która wzbogaca swoją pasję o relacje z biegów. I to nie byle jakie, bo rymowane! Na jeden opis poświęca około 5-6 godzin, a swoje prace publikuje na Facebooku. To miał być tylko pamiętnik, a zrobiła się całkiem popularna strona - prawie 800 polubień dla relacji pisanych wierszem to jest coś!

Anna Stegner - „Rymowanie zawsze przychodziło mi łatwo. Jeszcze za dziecka kleciłyśmy rymy z koleżankami.” – mówi Ania.  (fot. Jacek Deneka, archiwum prywatne).

Czy w sportowych, czy w sandale
to po górkach biegam stale
nawet będąc w innym ciuchu
nie potrafię żyć bez ruchu

I tak od dwóch lat. Anna Stegner zaczęła opisywać swoje przygody biegowe w 2015 roku i postanowiła robić to wierszem. Ile powstało już rymowanych wpisów na jej profilu biegowym? Trudno zliczyć. Dość wam wiedzieć, że Anna nie zamierza przestać rymować. Tak jak nie zamierza przestać biegać. Pokazujemy ją na naszych łamach, żebyśmy wszyscy uświadomili sobie, jak wiele twarzy może mieć nasza wspólna pasja.

Jak dużo jest sposobów, by cieszyć się naszym hobby także w chwilach regeneracji. Bo właśnie w takich momentach powstają dzieła pani Ani. „Wena rządzi się swoimi prawami. Czasem czekam na jej przypływ pięć, sześć dni po biegu, a niekiedy pojawia się na drugi dzień. Tak jak po mojej życiówce na maratonie, która wynosi 3:55” – mówi.

A zaczęło się od przesady. Syn wyciągnął ją na bieganie i za pierwszym razem zrobiła osiem kilometrów. Tylko dzięki temu, że ma za sobą sportową przeszłość: biegała w podstawówce, a potem uprawiała fitness. Ale i tak bolało. Kilka dni chodziła jak kaczka. Na następny trening wybrała się więc z przyjaciółką – spokojne 3 kilometry. No i się spodobało. Teraz to uzależnienie.

Czytaj też: Pseudobiegaczki zarażają bieganiem inne kobiety

REKLAMA

REKLAMA

Anna Stegner - Bieganie w szeregach Spartan to podwójna satysfakcja. Strój stylowy, a i cel szczytny. Dlatego warto! (fot.Jacek Deneka, archiwum prywatne).

„Muszę się wybiegać. Nawet jak najeżdżę się na rowerze, to i tak ubieram buty biegowe, bo mnie jeszcze nosi” – wyjaśnia. Przebierane nogami zaprowadziło ją daleko. Zaczynała od 3 kilometrów, a w tym roku pobiegła Rzeźnika. Nosi ją też, jak nie napisze. Po jednym z biegów organizator ogłosił konkurs na amatorską relację z trasy. Pani Ania napisała rymowaną i tak jej się spodobało to rymowanie, że założyła na Facebooku profil „Biegiem rymowane”. No i opisuje w rymach nie tylko starty w biegach, ale i treningi:

Jest niedziela, jest bieganie, crossik w lesie – ot wyzwanie
sporo piachu i korzenie
deszcz, duchota i pocenie...
ale właśnie to lubimy, w tym szukamy endorfiny

Swoimi rymami wygrała już w wielu konkursach. Ale wspiera nimi też ważne akcje. Współpracuje z grupą Spartanie Dzieciom, w charytatywnych akcjach zbiera pieniądze – nawet 14 tysięcy złotych za jednym razem – a także ambasadoruje biegom. Ale przede wszystkim kocha ten sport i przez rymy swoją pasję celebruje.

Życie Anny Stegner to bieganie. Regularnie jeździ na zawody, bierze udział w akcjach charytatywnych i zakochała się w górach. Ale na asfalcie też startuje, zwłaszcza gdy jest okazja.

REKLAMA

Anna Stegner - (fot. Jacek Deneka, archiwum prywatne).

2015

Nasza bohaterka często biega w spódnicach. Zazwyczaj sportowych, ale zdarza się, że włoży na siebie spódniczkę mikołajową.

REKLAMA

REKLAMA

Anna Stegner - (fot. Jacek Deneka, archiwum prywatne).

2016

Od jakiegoś czasu góry stały się jej największą pasją. No i dystanse dłuższe niż maraton.

REKLAMA

REKLAMA

Anna Stegner - (fot. Jacek Deneka, archiwum prywatne).

2017

„Już za chwileczkę, już za momencik, dyszka pod nogą będzie się kręcić!”. Orlen Warsaw Marathon.

RW 09/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij