Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Ryszard „Peja” Andrzejewski: Mam nowe oblicze

„Nie rymuję zwykle w czasie biegu, raczej powtarzam teksty przed koncertem. Oddech dostosowuję do breaku perkusji „We Will Rock You” Queen.” Peja – raper, zasłużony judoka i ojciec, opowiada w rozmowie z RW o swoich związkach z bieganiem.

Ryszard „Peja” Andrzejewsk o bieganiu Peja nie goni za życiówkami, medalami i wynikami: dla niego bieganie to sposób na uspokojenie duszy i ciała (fot. Piotr Robakowski)

Peja

Właściwie Ryszard Andrzejewski, raper i producent muzyczny. Współzałożyciel i członek grupy hiphopowej Slums Attack. Jego albumy rozeszły się w nakładzie ponad pół miliona egzemplarzy. Założyciel wytwórni muzycznej RPS Enterteyment. W 2010 roku otrzymał wyróżnienie Polskiego Związku Judo – honorową złotą odznakę za zasługi dla sportu w kraju. W 2018 roku wystąpił w programie TVN „Agent – Gwiazdy”.

Zacząłem biegać...

Przez lata trenowałem sporty walki: byłem w kadrze juniorskiej judo. Na obozach wybiegałem naprawdę sporo kilometrów wokół bursy i plaży w Koszalinie. Potem poczułem opór do sportu i został mi on na wiele lat. Przełomem był start w moją trzeźwość: nie piję od ośmiu lat.

Mój przełom

Zacząłem oczyszczać organizm, żyć zdrowo, więcej się ruszać, no i biegać. Próbowałem wybiegać to całe gówno. Rzucałem się w wir treningów i po 2-3 dniach pikawa wysiadała. Wpadłem ze skrajności w skrajność. W ustabilizowaniu wysiłku pomogła mi bieżnia.

„Dawkę emocji mam na koncertach. Nie muszę dokładać ich startami w zawodach. Wolę być sam na sam ze sobą i trasą. Próbuję wyłączyć głowę i ustabilizować oddech, żeby poczuć moc”.

Reaktywacja

Kolejny przełom nastąpił po narodzinach mojej córki. Zacząłem mniej ruszać się, no i tyć. Dźwigałem trochę żelastwa, ale od tego jeszcze wzrastała masa. Zacząłem więc truchtać na siłownię, a w weekendy biegaliśmy z kumplami. W ten sposób przepalałem nadmiar kalorii. Z czasem bieżnia przestała mnie kręcić i wróciłem do surowego krajobrazu.

Ulubiony teren

Jezioro Rusałka w Poznaniu, park Sołacki. Późnym wieczorem robię kilka kółek po mojej wsi, ale ciężko się tam biega, kiedy wszystkie psy szczekają na ciebie.

Bieganie czy rymowanie?

Czasem mam jakiś przelot w czasie biegania, ale częściej robię próbę i wolę utrwalać, co wcześniej stworzyłem. Rymuję podczas sprzątania (śmiech).

Spięcia i przegięcia

Wrzuciłem raz zdjęcie butów na Instagram i od razu znalazło się dwóch komentujących i pouczających ekspertów. Zaczęła się jatka. Sportowcy amatorzy są czasem nawiedzeni. Ja zachowuję dystans.

Dystans czy czas?

Każdy bieg stanowi dla mnie wyzwanie, ale nie jestem maniakiem czasówek. Jeśli przebiegnę 10 km powyżej godziny, to się z tego powodu nie potnę.

5, 10, 21 czy 42 km?

5, 10 kilometrów mi wystarczy.

Muszę się pilnować, bo...

Mam skłonność do uzależnień, a widzę po znajomych, że zatracają się w bieganiu. Muszę uważać, żeby mnie nie wciągnęło.

Marzenie lub cel?

Półmaraton i Runmageddon.

Jak biegają inni muzycy? Przeczytaj:

RW 03-04/2018

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij