[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
  • Runner's World

  • Ludzie

  • Speed Squad: jak projekt adidas Runners Warsaw pomaga realizować biegowe cele

PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Speed Squad: jak projekt adidas Runners Warsaw pomaga realizować biegowe cele

Speed Squad jest ciekawy w jednostkach, lecz dopiero w grupie staje się mocarny - rozmowa z uczestnikami projektu i trenerami adidas Runners Warsaw.

Speed Squad: projekt, który zmienia bieganie i życie Speed Squad podczas jednego ze wspólnych treningów (fot. Marek Ogień)

Wiosną tego roku ruszył projekt Speed Squad, w którym 13-osobowa ekipa rozpoczęła swoje przygotowania do startu w półmaratonie, zaplanowanym na koniec sierpnia. Z rozmów z biegaczami i trenerami dowiedzieliśmy się, jak projekt prowadzony przez trenerów adidas Runners Warsaw wpłynął na ich postępy w treningach, a także życie prywatne.

Redakcja: Dlaczego zdecydowaliście się na udział w projekcie i jakie były Wasze oczekiwania?

Marta: Ze względu na jego cel – czyli poprawianie swoich wyników. Myślę, że każdy z nas chce być coraz lepszy w tym, co robi. Poza sportowymi aspiracjami kierowała mną również chęć trenowania w zmotywowanej grupie osób, którym przyświecają podobne cele.

Paweł: Ja uważam, że bieganie wbrew pozorom nie jest specjalnie prostym sportem. Musimy się zmierzyć z ogromem detali, od których wiele zależy. Jednocześnie ich samodzielne opanowanie wymaga od biegacza sporo wysiłku. Dlatego pod tym kątem miałem spore oczekiwania względem projektu Speed Squad. Na co dzień możemy liczyć na opiekę trenerską na najwyższym poziomie, a tym samym czerpać wiedzę od fachowców. Nie mam tu na myśli samego biegania, ale również takie kwestie, jak odpowiednie odżywianie i regeneracja. Wiedziałem, że mam tam ciągle spore rezerwy i po tym okresie powinno się to nieco zmienić! Osobna sprawa to pozostałe osoby z nominowanej ekipy, w której nie brakuje głodnych rozwijania się amatorów biegania. Z nimi te wszystkie zmagania przychodzą łatwiej.

Redakcja: Co Was najbardziej zaskoczyło w pierwszych tygodniach projektu?

Marcin: Codzienny kontakt z trenerem. Spodziewałem się dostawać tygodniową rozpiskę i raportować o wykonanej pracy z podobną częstotliwością. Tymczasem treningi najczęściej dostajemy z dnia na dzień, maksymalnie na 2 dni. Po wszystkich wykonanych jednostkach trener prosi o informacje nie tylko o tym, jak poszło. Podajemy czasy, tempo, tętno itd., ale też jak czujemy się na drugi dzień, czy wyspaliśmy się, jaki jest odczuwalny poziom zmęczenia, czy nie ma drobnych urazów. Pyta o samopoczucie, przypomina o diecie itp. Gdy jakikolwiek z powyższych czynników nie jest spełniony, trening od razu jest dostosowany do aktualnej dyspozycji. Mega sprawa!

REKLAMA

Speed Squad: projekt, który zmienia bieganie i życie Speed Squad podczas jednego ze wspólnych treningów (fot. Marek Ogień)

Redakcja: Jak bardzo opieka trenera i dietetyka zmieniła Wasze podejście do biegania?

Mikołaj: O 180 stopni. Moje bieganie, pomimo sporego kilometrażu, stało się bezpieczne. Zniknęły na przykład problemy z bólem w kolanach, w trakcie zawodów przestały dokuczać mi kolki. Zacząłem się zdrowo i świadomie odżywiać oraz regularnie kontrolować stan mojego zdrowia. Lista korzyści jest bardzo długa, bo z każdym dniem moja wiedza na temat biegania i świadomość tego, co jest dla mnie dobre, jest coraz większa. Jestem przekonany, że to właśnie dzięki współpracy z trenerem i dietetykiem uniknąłem wielu problemów ze zdrowiem.

Redakcja: Czy Wasze życiowe i biegowe priorytety zmieniły się, od kiedy trenujecie w adidas Speed Squad?

Marta: Od jakiegoś czasu bieganie jest ważną częścią mojego życia. Zawsze starałam się układać plan dnia w taki sposób, aby wygospodarować w nim czas na trening. W trakcie projektu moim życiowym priorytetem stało się to, żeby kosztem treningu nie zaniedbać najbliższych. W bieganiu można się zatracić, więc myślę, że balans jest tutaj bardzo ważny. Wcześniej uczęszczałam na treningi do adidas Runners Warsaw 2-3 razy w tygodniu. Teraz realizuję plan treningowy, który zakłada 5 jednostek treningowych tygodniowo. Biegowe priorytety pozostają bez zmian – sukcesywnie poprawiać swoje wyniki i stawać się coraz bardziej świadomym biegaczem.

Redakcja: Co w projekcie adidas Speed Squad podoba Wam się najbardziej?

Paweł: Oprócz profesjonalizmu całego projektu, podoba mi się skupienie całej naszej grupy na pracy. Naprawdę widać, że każdemu zależy na wykorzystaniu tej szansy trenowania w prawdziwie sportowym środowisku. Informacje o tym, że ktoś pojechał na urlop i wstaje o 6 rano, żeby wykonać trening, nim zrobi się upał, albo jedzie do okolicznej miejscowości, bo jest tam stadion z bieżnią do tempowych odcinków, nie są rzadkością. Nikt nie szuka wymówek i cała ta zabawa z pewnością nie pójdzie na marne.

Redakcja: Jak oceniacie postępy, które zrobiliście od rozpoczęcia projektu?

Mikołaj: Na to pytanie nie można odpowiedzieć bez szerszego ujęcia tego, co daje nam AR. Przychodząc do adidas Runners jesienią 2017 roku, po raz pierwszy zetknąłem się z bieganiem pod opieką trenerów według ustalonego planu, zamiast spontanicznego wyjścia na jogging, „bo akurat mam wolny czas”. W bardzo krótkim czasie zobaczyłem efekty, które daleko przerosły moje oczekiwania. Okazuje się, że mimo iż bieganie jest sportem indywidualnym, to właśnie trening w teamie, który mobilizuje, wspiera i na co dzień, daje możliwość współzawodniczenia i sprawdzania się, przynosi najlepsze efekty. Dzięki temu postępy są szybsze, co u mnie już zaowocowało nowym rekordem życiowym na 5 km w ramach treningowego startu.

Speed Squad: projekt, który zmienia bieganie i życie Speed Squad podczas jednego ze wspólnych treningów (fot. Marek Ogień)

A jak na postępy uczestników patrzą prowadzący ich trenerzy z adidas Runners Warsaw, czyli Łukasz Oskierko i Hubert Duklanowski?

Łukasz Oskierko, running coach (z lewej). Jako nastolatek trenował lekkoatletykę. Obecnie przekłada swoje 11-letnie doświadczenie treningowe na biegi uliczne i trenowanie biegaczy amatorów. Bieganie jest dla niego życiową pasją i niekończącą się przygodą.

Hubert Duklanowski, running coach (z prawej). Od 19 lat trenuje lekkoatletykę. Zawodnik i jeden z najlepszych trenerów młodego pokolenia specjalizujących się w wyczynowym bieganiu. To właśnie sukcesy trenerskie są dla niego najważniejsze.

***

Redakcja: Czy biegacze nadal są równie zmotywowani, jak na początku?

Łukasz Oskierko: Muszę przyznać, że biegacze Speed Squad bardzo wkręcili się w projekt i są bardziej zmotywowani niż na początku. Wygląda na to, że odkryli trenowanie na nowo, ponieważ do tej pory nie współpracowali z trenerem i czerpią z tego dużą satysfakcję. Odhaczają każdy zrealizowany tydzień, dając pozytywny feedback. Wszyscy mają trudne momenty, lecz jak do tej pory każdy kryzys został przełamany i dał dodatkowego kopa do dalszej pracy nad wynikiem.

Redakcja: Jak zmieniają się Twoi podopieczni z upływem czasu i kolejnymi treningami?

Łukasz Oskierko: Podopieczni z czasem nabierają pewności co do tego, że cel, jaki sobie założyliśmy, jest coraz bardziej ich w zasięgu. Myślę, że grupa po dwóch miesiącach jeszcze bardziej ze sobą się zżyła. Wymieniają się swoimi doświadczeniami i wzajemnie się motywują.

Redakcja: Czy udaje się realizować założenia treningowe? Czy często trzeba modyfikować początkowe plany i cele?

Łukasz Oskierko: Nie zawsze trening idzie gładko, dlatego czasem trzeba zmienić założenia treningowe u poszczególnych osób. Są kryzysy, które przełamujemy na bieżąco, oraz różne przeciwności, jak np. praca zawodowa, wysokie temperatury, czy także infekcje. Jednak mimo to trzymamy się w głównej mierze założeń i nie ma drastycznych zmian w planach. Część z nas ma już za sobą pierwszy sprawdzian formy na biegu podczas Berlin City Night.

Redakcja: Jak oceniasz postępy, które robią Twoi podopieczni?

Hubert Duklanowski: Odpowiem tak: oni wiedzą, że ktoś w nich wierzy. Czując wsparcie i wiarę, potrafią oddać to zaufanie z dużo większą siłą.

Redakcja: Co jest największym wyzwaniem we współpracy z uczestnikami akcji?

Hubert Duklanowski: Zrozumienie i cierpliwość. Na początku nasze relacje nie były łatwe, bo co innego mówiłem, a co innego się działo. To wymaga czasu i bardzo precyzyjnej pracy. Przez pierwsze tygodnie zawodnicy mogli być zawiedzeni, czuli się przemęczeni treningami. Dopiero pod koniec przygotowań wrócą do swojej świeżości. Często przez wiele miesięcy musimy czekać na dyspozycję! Czujemy dużą frustrację, ale ja dziś wiem, że cierpliwość to niezbędna nauka na następne lata, aż do końca przygody ze sportem.

Więcej informacji znajdziesz na stronach adidas.pladidas.pl/adidasrunners oraz adidas.pl/feeltheboost.

AR

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij