REKLAMA

Strażacy z Sierpca: rozbiegana remiza

Gdyby zaniemogły wszystkie wozy bojowe i ratownicze wszystkich służb na Mazowszu, to strażacy z Sierpca dotrą na akcję jako pierwsi. Dlaczego? Są jedną z najbardziej rozbieganych jednostek w Polsce - na około 50 strażaków biegowe buty regularnie zakłada aż 15.

Strażacy biegacze Jacek Heliasz
fot. Jacek Heliasz

Wyjazd samochodu SLRD (samochód lekki ratownictwa drogowego). "Wypadek na dziesiątce!" – z megafonu zawieszonego pod sufitem rozlega się donośny głos dyspozytora. Zaraz potem popołudniową ciszę rozdziera dzwonek. Alarm. Zawsze powoduje uderzenie adrenaliny. Nieważne, czy zastaje strażaka w stołówce siedzącego nad kromką chleba, w WC, w świetlicy podczas szkolenia, czy zrywa brutalnie z łóżka pod koniec 24-godzinnej służby.

W tej samej chwili na ścianie sali gimnastycznej zaczynają migać czerwone diody z numerem samochodu, który zaraz wyruszy na akcję. W dzień strażacy mają 30 sekund, w nocy minutę na usadowienie się w wozie i wyjazd z jednostki. O tym, czy jadą gasić płonące poddasze, czy będą wyciągać ludzi z rozbitego auta albo kobietę z wanny porażoną prądem, czy jadą rozprawić się z gniazdem szerszeni lub ściągnąć z drzewa kota, dowiadują się zwykle już w samochodzie.

"Tak, zdarzały się już sytuacje, kiedy schodziłem z bieżni, wybiegałem z siłowni, zjeżdżałem ześlizgiem do garażu i mokry ubierałem się w strój bojowy" – mówi starszy kapitan Waldemar Goczyński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sierpcu. Zjazd jednym z najdłuższych, bo ponad 10-metrowym ześlizgiem w krótkim stroju biegowym zdarza się wprawdzie rzadko, ale wymaga zmiany techniki. Odkryte ciało trze o metalową rurę i trzeba sporej wprawy, żeby nie poparzyć sobie skóry.

Strażacy na bieżni

W komendzie straży pożarnej w Sierpcu panuje nieskazitelny porządek. Nowy budynek, czyste wozy bojowe stoją w garażu wyłożonym białymi płytkami niczym sala operacyjna w szpitalu. Z pozoru życie jednostki wygląda smętnie. Nuda. Ciągłe czekanie. Sygnał o alarmie zmienia ją jednak w gwarny ul.

REKLAMA

REKLAMA

Strażacy z komendy w Sierpcu wyjeżdżają na akcje ok. 500-600 razy w roku. "Mój rekord to 30 wyjazdów podczas jednej służby, ale są dni, gdy nic się nie dzieje, co nie znaczy, że jest się mniej zmęczonym, bo ciągłe czuwanie także stresuje. Bieganie pozwala to odreagować" – mówi starszy kapitan Goczyński.

Co robią, kiedy czuwają w jednostce? Teoretycznie w tym czasie mają podnosić swoje kwalifikacje, konserwować sprzęt. Ćwiczenia fizyczne w czasie służby są ich obowiązkiem. W praktyce w wielu jednostkach różnie z tym bywa, mówiąc bardzo eufemistycznie. Strażacy w Sierpcu mają jednak do dyspozycji niezłą siłownię i małą salę gimnastyczną. Obok roweru stacjonarnego i stołu do ping-ponga stoi duma komendy: bieżnia mechaniczna.

"Praktycznie nie stygnie. Ma bardzo duży przebieg. Czasem trzeba zamówić sobie kolejkę" – przyznaje starszy kapitan Goczyński. Bieżnia została kupiona z funduszy komendy jako "sprzęt do podnoszenia sprawności fizycznej strażaków".

Na 50 osób pracujących w komendzie biega regularnie około piętnastu. "Nie znam jednostki, oprócz naszej, w której jest bieżnia, a kontaktujemy się przecież z biegającymi strażakami na mistrzostwach Polski" – mówi z dumą starszy brygadier Józef Chmielewski, komendant PSP w Sierpcu.

Pod okiem komendanta

Podpytuję strażaków na osobności, czy czasem komendant nie zmusza ich do biegania. "Być może jakby nam kazał, to byśmy nie biegali" – śmieją się strażacy. Dobry przykład przyszedł z góry bez nacisków, a potem do grupki biegaczy dołączały kolejne osoby z jednostki.

"Zacząłem biegać, gdy skończyłem 50 lat. Było to 8 lat temu, ale w tej chwili czuję się o 10 lat młodszy! Przebiegłem już 10 tysięcy kilometrów i uczestniczyłem w ponad 80 biegach. Wyniki mam stosowne do wieku. Dychę pokonuję poniżej 50 minut, a półmaraton poniżej 2 godzin" – mówi komendant Chmielewski.

REKLAMA

Klimat w jednostce sprzyja biegaczom. Raz, dwa razy w miesiącu wyjeżdżają na zorganizowane biegi. Startują w półmaratonach i dychach. Kumple, którzy nie trenują, chętnie decydują się na zamianę dyżurów, żeby umożliwić wyjazd biegaczom.

Ale na tym przywileje się kończą. "Cieszy mnie, że chłopaki szturmem ruszyli do biegania, ale nie mogą liczyć na gratyfikacje nagrodowo-urlopowe. To bardziej sprawa ambicji, sprawności potrzebnej w naszym zawodzie" – dodaje komendant. "Widok zabitych zostaje w psychice i trzeba to jakoś odreagować. My biegamy, u innych stres się kumuluje" – mówi Waldemar Goczyński.

Duch biegowy nie gaśnie

Rekordziści, jak Waldemar Goczyński, biegają 100-120 km w tygodniu, trenując 6 razy. "Zacząłem trenować , kiedy moja waga była trzycyfrowa, ale przez 3 lata schudłem 25 kg" – mówi Waldek. Dziś biega maraton poniżej 3 godzin, a 10 km w 36 minut.

W jednostce najmłodszym stażem strażakiem (6 miesięcy) jest Kamil Poczwardowski, ale to on jest najstarszy stażem biegowym (14 lat). Osiąga też najlepsze wyniki. "Często wstaję przed szóstą i biegnę do pracy 18 km. Po 75-80 minutach docieram do celu, biorę prysznic i jestem gotowy do pełnienia służby. Czasami w pracy biegam na bieżni lub korzystam z siłowni. Po 24 godzinach służby wracam do domu, wydłużając trasę lub wstawiając jakiś akcent biegowy" – mówi Kamil.

"Ja aż tak zawzięty nie jestem – uśmiecha się Maciej Czarnomski, ogniomistrz-ratownik. – Biegam 2-3 razy w tygodniu dla zdrowia, kiedy obowiązki rodzinne mi na to pozwalają".

"A ja zacząłem z zazdrości, bo chłopaki biegali. Wcześniej grałem w piłkę nożną" – śmieje się Krzysztof Tomaszewski.

REKLAMA

REKLAMA

Radek Stasiak nieregularne treningi rekompensuje niesamowitą wolą walki i charakterem na zawodach. Jak mówią kumple, lubi biegać "na odcięciu prądu".

"Zabrałem się z dużo mocniejszymi ode mnie. Ostatnich metrów toruńskiego biegu już nie pamiętałem. Na mecie zrobiło mi się ciemno przed oczami, prawie zemdlałem, a w szpitalu dostałem 11 kroplówek" – wspomina Radek.

Jednostka z Sierpca w powiecie nie ma sobie równych, stanowi żelazny trzon mazowieckiego składu na drużynowe mistrzostwa Polski PSP na 10 km w Rakoniewicach. Ostatnio wprawdzie strażacy biegacze zajęli 6. miejsce, ale komendant Chmielewski zapowiada, że się podciągną i następnym razem już nie spalą się na trasie.

Trening zmianowy

Tygodniowy plan dla średnio zaawansowanych osób, które pracują w systemie zmianowym (24 godziny pracy – 48 godzin odpoczynku) i trenują 4-5 razy w tygodniu. Legenda: R – rytm, WB1 – I zakres, niska intensywność treningu, WB2 – II zakres, średnia intensywność treningu

  • Poniedziałek : Praca lub spokojnie WB1 – 8 km + sprawność 20 min.

  • Wtorek: WB1 – 8 km + sprawność 5 min + R 8 x 100 m/100 m + trucht 10 min.

  • Środa: WB1 – 2 km + sprawność 5 min + WB2 – 6-8 km w tempie do półmaratonu + trucht 10 min na zakończenie treningu.

  • Czwartek: Praca lub spokojnie WB1 – 6-8 km + sprawność 20 min.

  • Piątek: WB1 – 6 km + sprawność 5 min + podbieg 10 x 100 m/100 m + trucht 10 min.

  • Sobota: WB1 – 15-18 km.

  • Niedziela: Praca.

Zobacz także: Jak pogodzić trening i nieregularne godziny pracy?

RW 01-02/2013

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA