[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Trener gwiazd Witold Szmańda: znów bawię się bieganiem

Gdy 20 lat temu wyjechał z Gniezna, aktorów z Hollywood znał tylko z ekranu. Dziś po skończonym treningu Keanu Reeves przybija mu piątkę. To właśnie jemu wiele gwiazd kina zawdzięcza superformę. Ostatnio Witold Szmańda zadebiutował jako maratończyk. I to z niezłym czasem.

Witold Szmańda fot. Andrzej Szozda

Personal trainer – osobisty trener. To zawód wpisany pod nazwiskiem Witolda Szmańdy. "Amerykanie łamią sobie języki na moim nazwisku, ale dla klientów i przyjaciół jestem Witkiem" – śmieje się najsłynniejszy za oceanem trener osobisty pochodzący z Polski.

Nazwiska w portfolio Witolda robią wrażenie – aktorzy: Keanu Revees, Alicja Bachleda-Curuś, modelki: Heidi Klum, Iza Miko, Zuzanna Buchwald, miss Niemiec Aleksandra Alores oraz zdobywca dwóch Oscarów, kompozytor All Kasha. Wśród jego podopiecznych są także zwykli Amerykanie.

Spotykamy się w Poznaniu. Witold odwiedza rodzinne strony.

"Czy aktorzy, modelki wymagają innej motywacji niż przeciętny Kowalski?" – pytam.

"Gwiazdy potrzebują więcej pochwał, docenienia swojej wyjątkowości. Ale każdy klient, aktor czy zwykły mister John potrzebuje dostrzeżenia i podkreślenia efektów treningu, a także przypomnienia o jego celach" – mówi Witold.

Żywa dieta

Witold rozpisuje swoim podopiecznym nie tylko treningi, ale dba też o dietę. Jest zwolennikiem diety niskowęglowodanowej. Zaleca jedzenie surowych warzyw z przyprawami, ograniczenie makaronów, pieczywa, czerpanie energii z tłuszczów. Sam uwielbia jajecznicę.

"Tylko to, co ma w sobie życie, może przekazać nam energię, a przetworzona wielokrotnie żywność wyciąga z nas energię i faszeruje rozmaitymi konserwantami" – mówi.

Z Gniezna do Los Angeles

Wszystko, co osiągnął, zawdzięcza konsekwencji. Zaczynał przygodę ze sportem jako kilkunastoletni chłopiec. Biegał, i to nieźle. Był akademickim mistrzem Polski w biegach przełajowych. Piotr Gruszczyński – dziś senator, kiedyś trener – dobrze pamięta Witolda: "Biegał ładnie, stylowo, lekko, można powiedzieć, że był bardzo obiecującym biegaczem długodystansowym".

Karierę przerwała kontuzja w Niemczech. "Nie chciałem zrywać ze sportem, musiałem poszukać innych wyzwań – opowiada Witold. – Zostałem fizjoterapeutą. Wyjechałem do RPA, potem do USA. To w Ameryce narodziły się treningi osobiste. Cały czas robiłem to, co czułem, że powinienem. I opłaciło się!"

Po latach wrócił do biegania. W tym roku pokonał maraton w San Diego. "Miałem motywację, bo biegłem dla fundacji charytatywnej Success For Kids. Kilka mil przed metą wiedziałem, że mam w zasięgu 3 h 10 min i zacząłem bawić się biegiem. Na mecie poczułem, jakbym się na nowo narodził" - wspomina.

Podczas krótkich wizyt w Polsce Witold prowadzi szkolenia i pokazy, nie tylko w klubach. Został Ambasadorem Drużyny Szpiku, bo chce pomagać innym. Niedawno był gościem Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach, gdzie rozbudzał konstelację polskich gwiazd poranną jogą. Marzeniem Witka jest założenie własnej akademii w Polsce.

Witold Szmańda, 40 lat, osobisty trener wielu hollywoodzkich gwiazd. Mieszka w Kalifornii.

RW 05/2010

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij