REKLAMA

Triathlon Amazonek: razem w raka!

Co łączy amazonki z triathlonistami? Żelazna wola i wytrzymałość: w jednym przypadku na cierpienie, w drugim na zmęczenie. Połączyły ich jeszcze wspólnie organizowane zawody - Triathlon Amazonek.

Kamil Jellonek
fot. Kamil Jellonek

Obawy? Asia nie była pewna, czy uda jej się dopłynąć. "Było bardzo zimno, a ja jestem chucherko. Pierwsze spotkanie z wodą – koszmar: zamarznięta twarz i przerażenie. Później było już tylko lepiej, chociaż na rowerze też zmarzłam. Ale to moja wina, bo za lekko się ubrałam" – wspomina.

Monika, choć na koncie ma już kilka maratonów, także obawiała się startu w zawodach pół Ironmana. Bała się, że nie zmieści się w limicie czasu, dostanie ataku paniki w jeziorze albo nie zsiądzie z roweru w odpowiednim miejscu. Strach jednak zniknął w momencie startu. Teraz to już tylko przed siebie, do przodu, do końca.

Panie pokonały własne słabości, pokonały je także amazonki, które pracowały na trasie. Pokonali je w końcu organizatorzy, czyli grupka zapaleńców związanych z biegami długimi i triathlonem. Nie mieli łatwego zadania: przygotowywali imprezę w deszczu i chłodzie. Na dodatek dzień przed zawodami Majdan Sopocki nawiedziło prawdziwe oberwanie chmury, więc trasa rowerowa zamieniła się w wielkie błoto i trzeba było ją skrócić. Mimo tego każdy, kto przybiegł na metę, był szczęśliwy.

Gorąca atmosfera

"To była pierwsza impreza, w której startowałam, z tak ciepłą, radosną atmosferą i tak dobrą organizacją. Do tego trasa biegowa bajka, było cudownie!" – przyznaje Joanna.

Podobnie twierdzą inne panie, które pokonały trudną trasę I Triathlonu Amazonek. "Było zimno, padało, a mimo tego wspomnienia są rewelacyjne" – mówi Ewa Basińska.

Dlaczego wystartowałam? Spontanicznie, dla idei, bo my, kobiety, nie mamy dla siebie czasu, nie dbamy o siebie, a później nagle znikamy.

"Momentami wszystko było wręcz wzruszające, zwłaszcza zaangażowanie amazonek. No i fajnie wsparła akcję firma Shock Absorber, która wszystkim startującym paniom zapewniła sportowe staniki" – dodaje Jagienka Sobczyk.

"Cieszę się, że ludziom się podobało, choć zdaję sobie sprawę, że mieliśmy parę potknięć" – podsumowuje Piotr Sprawka.

Jagienka Sobczak twierdzi, że Triathlon Amazonek po raz ostatni miał tak kameralny charakter. "Jestem pewna, że za roku przyjedzie tu mnóstwo osób" – mówi.

Dochód z imprezy, po pokryciu wszystkich kosztów, wyniósł 2 tys. zł. Jolanta Sprawka przyznaje, że jak na pierwszy raz to całkiem niezły wynik. Na co przeznaczą pieniądze? Wydatków jest sporo, biorąc pod uwagę to, że Stowarzyszenie zrzesza około 200 kobiet. Zakres jego działań jest bardzo szeroki. Obejmuje zarówno wizyty w szpitalu, pomoc psychologiczną, jak i rehabilitację.

"Prowadzimy też z miastem wspólne projekty dotyczące podnoszenia świadomości wśród kobiet, bezpłatnych badań, promocji zdrowego stylu życia. Szkolimy psychologów i rehabilitantów" – tłumaczy Jolanta Sprawka. Pomysłów na pomaganie kobietom chorym na raka jest sporo, tylko środków brak.

"Dlatego tak wdzięczne jesteśmy wszystkim, którzy startowali w zawodach" – dodaje. Kolejny Triathlon Amazonek zaplanowano na 3 maja 2014 roku (zawody odbyły się zgodnie z planem - przyp. red.).

"Oprócz organizacji samej imprezy zastanawiamy się też, czy nie objąć panie, które się do nas zgłoszą, specjalnym programem treningowym. Planujemy coś wspólnie z Akademią Triathlonu" – kończy Piotr Sprawka.

*Stowarzyszenie Kobiet Po Leczeniu Raka Piersi „Zamojskie Amazonki”. Stowarzyszenie zapewnia kobietom chorym na raka piersi psychiczne i praktyczne wsparcie. Zajmuje się: prowadzeniem psychofizycznej rehabilitacji kobiet po mastektomii, szkoleniem ochotników rehabilitantów i psychologów, prowadzeniem akcji budujących świadomość, organizowaniem darmowych badań, a także organizacją Triathlonu Amazonek.

RW 07/2013

1 2
STRONA 2 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA