[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Uciekam żarciu [LIST CZYTELNIKA]

Dopadła mnie choroba nastolatek. Pochłonęła mnie praca, straciłem kontakt ze znajomymi i chęć do życia. Żarcie (specjalnie nie piszę jedzenie) zaczęło mną rządzić i żeby pozbyć się jego nadmiaru, zacząłem się „oczyszczać” – pisze Miron.

Uciekam żarciu [LIST CZYTELNIKA] fot. shutterstock.com

Straciłem kontrolę nad tym, co jem, ile jem i co później się dzieje. Gdy zaczęły boleć mnie zęby, kości, mięśnie, zrozumiałem, że muszę coś z tym zrobić. Zacząłem w Excelu zaznaczać na czerwono dni, gdy uległem, i na zielono, gdy się trzymałem. Przez 2 pierwsze miesiące zapisywania statystyki były porażające: zbyt wiele czerwonego.

Moja kondycja psychiczna i fizyczna leżały na łopatkach. Wstydziłem się pójść do lekarza – przecież to choroba nastolatek. Mieszkam niedaleko stadionu. Moje życie odmieniła nieznajoma biegaczka z napisem na koszulce: „Mam na to wybiegane”. Bardzo spodobały mi się te słowa, trafiły prosto do mojej głowy. Zacząłem czytać o bieganiu, diecie i korzyściach z nich. Postanowiłem zawalczyć o siebie. Początki były ciężkie. Bieg na 5 km był dla mnie męką. Ale zakochałem się w tym.

Obecnie czuję się świetnie. Przebiegłem maraton poniżej 4 h! Przygotowuję się do ultramaratonu. Zdecydowałem się na rozmowę z psychologiem i dietetykiem. Dlatego chcę podziękować biegaczce, która biega we Wrocławiu w koszulce ze wspomnianym napisem. Nawet nie wiesz, jak mi pomogłaś!

RW 04/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij