Usain Bolt: Jeszcze zadziwię świat

Czy po niespodziewanej dyskwalifikacji w finałowym biegu na 100 m podczas mistrzostw świata w 2011 roku najszybszy człowiek na Ziemi nadal ma siłę i zapał, aby sięgać po złote medale i bić rekordy? RW spotkał się z nim, by to sprawdzić.
Usain Bolt - Runners World Corbis
- Jeśli tego lata zdobędę 3 złote medale olimpijskie, stanę się żywą legendą - i ta myśl bardzo mi się podoba - mówi Usain Bolt. (fot. Corbis)

Boltowi nie umyka ekonomiczny aspekt sukcesów, kiedy opowiada o "maksymalizacji możliwości" i "otwieraniu drzwi do świata reklamy". Aż trudno uwierzyć, że to ten sam facet, który 4 lata temu, będąc niedoświadczonym, trzęsącym się 21-latkiem, pierwszy raz udzielał nam wywiadu. W odpowiedzi na sugestię, że pojawienie się na ekranach wszystkich europejskich telewizji w reklamach  firm Visa, Virgin Media i Jamaican Tourist Board (Jamajska Izba Turystyczna) może zostać odebrane jako "sprzedanie się" i spowodować utratę wiarygodności, Bolt tylko wzrusza ramionami.

"Jeśli ludzie tak chcą o mnie myśleć, to dobrze. Ja nigdy nie zabiegam o to, żeby być »fajnym«. Staram się za to być sobą. I we wszystkich reklamówkach, w których się pokazałem, byłem sobą. Wygłupiając się i dobrze przy tym bawiąc. Poza tym po prostu wykonuję swoją pracę. Lekkoatleci zarabiają większość pieniędzy dzięki umowom sponsorskim. I tak po prostu jest. Sponsorzy nam płacą, a my robimy to, czego od nas wymagają" - mówi.

Działalność charytatywna

Strona biznesowa działalności Bolta ma też inne aspekty niż zapewnienie mu bezpiecznej przyszłości. Od kiedy osiągnął sukces, stale pomaga mieszkańcom Sherwood Content - małej wioski, w której dorastał. Elektryczność, kanalizacja, woda bieżąca i świetlica środowiskowa to tylko kilka z jego inicjatyw, które zresztą nie ograniczały się wyłącznie do uspokajającego sumienie podpisu na czeku. Bolt osobiście się w nie zaangażował, dyskutując na przykład o wadach i zaletach różnych systemów pompowania wody.

Podobne projekty to tylko czubek góry lodowej jego działalności charytatywnej. Bolt stara się uważnie rozważać wszelkie prośby. Nawet obcy ludzie zaczepiający go na ulicy mają szansę przedstawić swoje potrzeby i zaskakująco wielu z nich odchodzi z gwarancją pomocy.

"Zawsze uczono mnie, że ci, którym się powiodło, powinni pomagać tym, którym poszczęściło się mniej. Sam w dzieciństwie nic nie miałem, więc wiem, jak wygląda takie życie - opowiada. - Czasami trudno odróżnić szukających łatwej kasy od tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Warto jednak wysilić się, żeby dostrzec tę różnicę. Ktoś mi kiedyś powiedział, że powinno się wysłuchać każdego, kto do ciebie mówi. Jedyny raz, gdy złamałem tę zasadę, zdarzył się w Kingston, kiedy spieszyłem się na samolot. Jakaś pani prosiła mnie o autograf, gdy przebiegałem koło niej, ale ja nie mogłem się zatrzymać. Krzyknęła za mną coś obraźliwego, a ja do dziś czuję się źle, bo nie chcę być niedostępny dla fanów".

Prawdę mówiąc, fani polujący na autografy to na Jamajce rzadkość. Jednym z głównych powodów, dla których Bolt nie wyprowadził się za granicę, to brak na wyspie "kultury celebrytów". Spaceruje tymi samymi ulicami, chodzi do tych samych barów, siedzi w tych samych kinach, co inni Jamajczycy. I nikt nie zwraca na niego uwagi. Jego życie osobiste też prawie nikogo nie obchodzi. Nawet zdjęcie Bolta całującego słowacką projektantkę mody Belle Lubicę nie wzbudziło tu specjalnego zainteresowania.

"Gdybym mieszkał w Europie, zasłoniłbym okna i grał w »Call of Duty« 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu i w ogóle nie wychodził" – rzuca kpiąco. Jest skoncentrowany na tym, co przyniosło mu popularność, a nie na sławie samej w sobie.

Powrót króla

Jeśli 25-letni Bolt cały czas jest głodny sukcesów, to co poszło źle w Daegu? Czy falstart podkopał jego pewność siebie? Teoria spiskowa głosiła, że jego partner treningowy Yohan Blake, startujący z sąsiedniego toru, poruszył nogą i spowodował, że Bolt przedwcześnie wystartował. Ten jednak obwinia tylko i wyłącznie siebie. Uważa, że po prostu tak podekscytował się wyleczeniem ciągnącej się przez cały sezon kontuzji i osiągnięciem szczytowej formy, że stracił koncentrację.

"Podczas rozgrzewki prosiliśmy organizatorów, żeby pozwolili nam wejść na bieżnię wcześniej, a oni nie chcieli się zgodzić. Ja już chciałem biec, rozsadzała mnie energia. No i dostałem nauczkę. Teraz już wiem, jak kontrolować emocje, więc to był mój pierwszy i jedyny falstart. Przez jakiś czas byłem wściekły, ale kiedy odkryłem, dlaczego się tak stało, wiem, że nigdy nie popełnię tego błędu" - zapewnia Bolt.

1 2 3
STRONA 2 z 3
Zobacz również:
Żeby biegać szybko, bezboleśnie i efektywnie, potrzebujesz harmonijnej współpracy tułowia z nogami - a kluczem do niej jest prawidłowa praca bioder. Zwiększ zakresy ruchu, popraw siłę i zyskaj nowe umiejętności, by kontrolować swoje biodra i lepiej biegać.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA