[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Usain Bolt: W Rio zdobędę trzy złote medale [WYWIAD]

Usain Bolt planuje na igrzyskach w Rio de Janeiro kontynuować swoją niesamiwotą, karierę usłaną złotymi medalami. Mimo presji rywali, upływu czasu i koszmarnych stóp. W rozmowie z RW najszybszy człowiek świata opowiedział o swoim lenistwie, łakomstwie, bogactwie oraz uzależnieniu od Guinnessa i KFC.

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Tak z ręką na sercu: czego się spodziewać po Tobie w Rio?

Trzech złotych medali, stary. W zeszłym roku miałem kontuzję, o której do ostatniej chwili nikt nie wiedział, a i tak wygrałem w Pekinie. W tym roku trenowałem naprawdę dobrze. W dodatku czuję, jakby to był najwolniejszy czas w moim życiu, a to dobry znak.

Zwykle w roku olimpijskim wszystko toczyło się bardzo szybko – hop i już jesteś na igrzyskach. Ale teraz trochę się tym delektuję, bo czuję, że nadchodzi coś dobrego. Jeśli zdobędę złoto indywidualnie, a inny medal w sztafecie, bo nie do końca powiedzie się moim kumplom, to oczywiście będę rozczarowany, ale co możesz z tym zrobić? Tak długo, jak to nie ja zgubię pałeczkę, ludzie będą wiedzieć, że to nie mój błąd. Możesz odpowiadać tylko za siebie.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Mistrzostwa świata w zeszłym roku były okrzyknięte walką dobra ze złem, Ty przeciwko dwukrotnie karanemu za doping Justinowi Gatlinowi. Czułeś dodatkową presję?

Gdziekolwiek się pojawiłem, słyszałem teksty typu: „Jeśli Usain przegra, to sport się skończy”, „Nie możesz dać Gatlinowi wygrać” itp. Całkowicie rozumiem, dlaczego ludzie widzieli w nim czarny charakter, a we mnie zbawcę, ale bardzo starałem się nie podchodzić do tego w ten sposób. Bo kiedy słyszysz: „Musisz to wygrać dla całego sportu”, to mimowolnie czujesz na plecach większy ciężar. Zresztą podobnie jest, kiedy mówią: „Musisz wygrać dla swojego kraju”.

Wielu tego pragnie, ale nie możesz w czasie biegu mieć na plecach wszystkich tych oczekiwań. Skupiam się więc na mojej własnej motywacji i blokuję wszystko inne. Duża presja sprawia, że czasem sportowcy jej nie wytrzymują. Patrz na Christophera LeMaitre'a (francuski sprinter – przyp. red.). Kiedy zaczynał i biegał na luzie, był fantastyczny. Myślałem wtedy: „Nie naciskajcie na tego dzieciaka”. Teraz się rozsypał. A wszystko zaczyna się właśnie od takich „motywatorów”: musisz to zrobić dla kraju, musisz wejść do finału, musisz wygrać. (LeMaitre nie wszedł do finału biegów na 100 i 200 m na zeszłorocznych mistrzostwach świata).

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

W półfinale w Pekinie zostałeś na początku z tyłu…

Totalnie to spieprzyłem. Chciałem ten bieg potraktować jako pokaz siły, ale poszedłem za mocno. Zacząłem tak naprawdę upadać, bo wystrzeliłem z bloków pod złym kątem, za nisko i za płasko. Nie mogłem ustawić stopy pod środkiem ciężkości i zacząłem właściwie się potykać.

Musiałem naprawdę pocisnąć, by dogonić stawkę. W pewnym sensie to mnie uratowało, bo jakbym zerwał sieci oplatające moje nogi. Popatrzyłem na metę: była już naprawdę blisko, ale czułem, że dam radę. Do maksymalnej szybkości doszedłem około 60. metra i na 70. metrze wiedziałem, że szybko dochodzę resztę. Pomyślałem: „OK, jest dobrze”.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Co powiedział Ci trener?

Powiedział, że za bardzo przejmuję się tym, co może zrobić Gatlin, a za mało tym, co mam zrobić ja. Kiedy nie jestem w szczytowej formie – a w zeszłym roku nie byłem – moje wyjście z bloków miesza mi trochę w głowie, bo przecież nie jest to moja najlepsza strona. Gatlin z kolei ma start jeden z najlepszych w stawce, więc wiedziałem, że mój będzie bardzo ważny.

Kiedy jestem w formie, mogę złapać Gatlina niezależnie od tego, jak wyjdziemy z bloków, ale w 2015 roku tak nie było i myślałem: „Jak zepsuję start, będzie po zawodach”. Trener powiedział, bym przestał się przejmować, że jestem mistrzem, legendą, i że to Gatlin powinien się martwić o mnie. Wszytko co miałem zrobić, to pobiec tak jak zwykle, a wtedy wygram. Te słowa pomogły mi się wyluzować.

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

A co pamiętasz z tego stresującego finału? Da się w ogóle coś zapamiętać z 9 sekund biegu?

Pamiętam wszystkie moje starty. Czas wtedy dla mnie spowalnia i pamiętam każdą część. Wielu koncentruje się tylko na swoim biegu, ale ja lubię wiedzieć, co się dzieje dookoła. Zwykle na 10. metrze jestem stopę z tyłu, ale w tym biegu tak nie było, więc pomyślałem: „OK, stary, teraz biegnij. Biegnij, biegnij!”. Zwykle Gatlin jest na przodzie w połowie dystansu, ale tym razem go tam nie było. Pomyślałem: „Okeeeeeey... Jest razem ze wszystkimi. To dobrze”.

Na 50.-60. m widziałem, że jest obok, ale nie był przede mną. Byłem już prawie pewien swego, bo moja szybkość jest lepsza niż kogokolwiek. Ja cisnąłem i on cisnął, ale koło 80. m czułem, że zaczyna odpadać. Presja zbliżającej się mety zaczęła do niego docierać. A ja powtarzałem sobie: „Trzymaj formę, trzymaj formę”. I idealnie trafiłem na linię mety. Wiedziałem, że jest dobrze, bo rzuciłem okiem na prawo i go tam nie było. Tylko powietrze. Patrzył na telebim, by zobaczyć, kto wygrał, ale ja wiedziałem, że byłem pierwszy.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Potem było 200 m. Wiedziałeś, że wygrasz, prawda?

O tak, oczywiście! Setka była pod znakiem zapytania, ale 200 m to mój dystans. Udzielałem wywiadu stacji ESPN po biegu na 100 m i kiedy odchodziłem, jeden gość rzucił: „Gatlin mówi, że cię pobije”. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale tym razem zatrzymałem się, odwróciłem, powiedziałem: „Justin Gatlin NIE pobije mnie na 200 m” i odszedłem.

Jakiś szczęściarz może mnie pokonać na setkę, ale na 200 metrów nigdy: ten bieg traktuję bardzo osobiście. Cały czas wierzę, że jestem w stanie pobiec poniżej 19 sekund, zanim zakończę karierę (rekord świata należący do Bolta to 19,19 sekundy).

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Kto będzie następcą Usaina Bolta?

Podchwytliwe pytanie. Myślę, że gdyby Yohan Blake (srebrny medalista olimpijski na 100 m i 200 m z Londynu) wrócił do poziomu, na którym był przed kontuzjami, które męczą go przez ostatnie 2 lata, to mógłby w przyszłości zająć moją pozycję. A wśród młodszej generacji nie widzę nikogo takiego w tym momencie. Zauważam, że dzieciaki kończące szkołę nie są już tak zmotywowane, jak ja byłem. W szkole średniej miałem mały kontrakt: trochę sprzętu i kieszonkowe. Dziś młodzi sportowcy mają już dorosłe kontrakty.

Lekkoatletyka na Jamajce bardzo się rozrosła, sponsorzy cały czas szukają swoich potencjalnych gwiazd i płacą dzieciakom, które tracą przez to motywację do ciężkiej pracy. Stwierdzają, że i tak zarobią kasę, niezależnie od tego, jak dobrzy będą. Musisz więc znaleźć taką osobę, która nadal ma głowę na karku, która chce czegoś więcej niż pieniądze i chce tego bardziej, która chce zostać prawdziwym championem. Patrzę na młodych sprinterów, ale nie zauważyłem jeszcze takiego.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Twoja kariera jest właściwie jak sen. O czym teraz śnisz?

Mam taki jeden sen, który powtarza mi się od wielu lat. Goni mnie banda gości z pistoletami w ręku i strzela do mnie. Nieważne, jak szybko będę biegł, oni są za mną i próbują mnie zabić. Skaczę przez ściany, płoty, robię wszystko, by uciec, ale oni cały czas są za mną. Nie za blisko, ale nie mogę zostawić ich w tyle. Nie wiem, co powoduje, że ten sen do mnie powraca, ale kiedy się budzę, jestem naprawdę wykończony...

Wołałbyś być biedny z medalami, czy bogaty bez nich?

Wow, to trudny wybór. Myślę jednak, że wybrałbym medale i sławę. Kiedy dorastałem, nie miałem kasy i radziłem sobie z tym. Nie przeszkadza mi, kiedy dostanę mniejszy czy gorszy pokój hotelowy, nie robię z tego problemu, chociaż moje otoczenie próbuje z tego robić małą zadymę.

Mówię: „Dajcie spokój. Jestem przyzwyczajony do małych pokoi. Mam za sobą dużo gorsze rzeczy niż to”. Wydaje mi się więc, że poradziłbym sobie z biedą, gdybym miał wewnętrzną pewność, że zrobiłem absolutnie wszystko i pracowałem naprawdę ciężko, by wbiec na szczyt i zostać mistrzem.

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Masz mnóstwo próśb związanych z finansami. Jaka była najdziwniejsza z nich wszystkich?

Prawdopodobnie wszystko, co mógłbyś wymyślić, ja już słyszałem. Raz kobieta prosiła o pieniądze na operację, bo, jak twierdziła, od lat ma wewnętrzny krwotok. Powiedziałem jej: „Lady, jeśli miałaby pani wewnętrzny krwotok od wielu lat, to byłaby już pani martwa”. Starałem się słuchać każdego i próbowałem pomagać większości znajomych, ale im bardziej pomagasz garstce, tym mocniej oni o tym mówią i więcej ludzi przychodzi do ciebie. A nie jesteś w stanie pomóc każdemu.

Miałem nawet taki system – w okolicach grudnia każdego roku lokowałem około 30 tysięcy dolarów, które służyły mi do pomagania tym, którzy w moim przekonaniu naprawdę tej pomocy potrzebowali. Ale to też powodowało problemy. Trenuję w kampusie uniwersyteckim i studenci, którym pomagałem, mieli bójki z tymi, którzy tej pomocy nie otrzymali. Zazdrość potrafi rozwalić najmocniejsze przyjaźnie. Zrobił się z tego na tyle duży problem, że musiała interweniować policja, więc przestałem pomagać w ten sposób.

Nadal staram się pomagać jednej osobie na dwie, ale coraz trudniej powiedzieć, kto tej pomocy potrzebuje naprawdę, a kto jest naciągaczem. Ludzie przychodzą wyciągnąć kasę z podrobionymi papierami medycznymi. Najczystsze w tym wszystkim są jeszcze dzieciaki, dlatego teraz pomagam głównie młodym. Jeśli chodzisz do szkoły i potrzebujesz kasy na czesne albo książki, to jest spora szansa, że ci jakoś w tym pomogę.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Chociaż jesteś bohaterem narodowym, to jednak miałeś problemy z systemem klasowym na Jamajce.

Są klany na Jamajce, które znajdują się na samym szczycie drabiny społecznej i nie chcą za bardzo nowych ludzi w tym gronie. Kiedy zaczynałem robić się popularny i zarabiać pieniądze, widać było, że nie chcą, bym stał się stałym zjawiskiem w ich otoczeniu. Nie chcą ciebie w „uptown”, jeśli doszedłeś do ich poziomu, wychodząc z biedy, dlatego próbują zepchąć Cię w dół.

Na przykład jeśli chcesz zainwestować w nieruchomość, a oni się o tym dowiedzą, to będą ci blokować te plany albo sami ją kupią, byle tylko nie trafiła do ciebie. Osoba taka jak ja musi robić to cichaczem: nie dać im szansy na blokowanie twoich planów. Nie mają nic przeciw mojemu bogactwu teraz, gdy jestem sławny, ale kiedy skończę karierę, woleliby mnie wiedzieć w Sherwood Content (mała wioska, w której Bolt się wychował – przyp. red.).

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Gdybyś miał dzieci, jakiej cechy nie chciałbyś im przekazać?

Lenistwa. Jestem leniwy we wszystkim, co nie jest treningiem. Czasem, kiedy oglądam TV i nie mogę sięgnąć pilota, proszę NJ (najlepszy przyjaciel Bolta jeszcze z czasów dzieciństwa – przyp. red.), by mi go podał. I kiedy już jestem pod kołdrą, to nie ma siły, bym wstał. Raz spałem z otwartymi drzwiami frontowymi, bo nie zamknąłem ich przed pójściem do łóżka.

Jaką część swojego ciała lubisz najmniej?

Stopy. Nie wyglądają za pięknie, ale zaniosły mnie tu, gdzie jestem. Jakiś gość powiedział mi, że mam koszmarne stopy, a ja na to: „To prawda, ale powiedz, ile twoje stopy zarobiły już dla ciebie?”.

REKLAMA

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Twoje uzależnienie od Guinnessa i KFC jest już legendarne. Z ręką na sercu: co byłbyś w stanie rzucić?

Guinnessa. Mógłbym go zastąpić czymś innym, np. Heinekenem. Ale skrzydełka z KFC (Usain głaszcze ręką brzuch i wywraca oczy) – nie mogę bez nich żyć.

Czy to znaczy, że jak zawiesisz kolce na kołku, to przybędzie Ci kilka kilogramów?

Nawet o tym trochę gadamy w naszej ekipie. Myślą, że zrobię się gruby w ciągu dwóch lat od zakończenia kariery, bo jestem strasznie łakomy. To zdarza się wielu sprinterom. Mój agent, Ricky, mówi, że przez pierwszy rok będę się jeszcze pilnował, ale w drugim moje lenistwo i łakomstwo zwyciężą i zrobię się ogromny. Ale nie mogę tego zrobić swojej dziewczynie. Może przeszłoby to w małżeństwie, ale nie wtedy, gdy dopiero starasz się o żonę. Nie ma szans. Jeśli będziemy musieli, to nad tym popracujemy razem. Ale ja nie będę tłusty.

REKLAMA

Usain Bolt przed Rio fot. Tom Oldham

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij