Polak biegnie 2500 km do Barcelony, by chronić dzieciaki przed nałogami

Tomasz Sobania, biegacz, podróżnik i pisarz z Gliwic, podjął się niezwykłego wyzwania - postanowił pobiec do Barcelony, aby nagłośnić zbiórkę pieniędzy na rzecz gliwickiego klubu dla młodzieży narażonej na uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Codziennie biegnie maraton i w tym momencie ma za sobą już ponad połowę dystansu.

Polak biegnie 2500 km do Barcelony, by chronić dzieciaki przed nałogami Tomasz Sobania
fot. Tomasz Sobania

Tomasz Sobania to bardzo aktywny człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach. Chociaż ma zaledwie 24 lata, napisał i wydał już trzy książki: dwie powieści fantastyczne dla młodzieży "Speculo” i “Nowy świt” oraz „7 dni i 300 km biegu. Opowieść 19-latka”, dotyczącą jego biegu do Santiago de Compostela z 2018 roku. Uczęszczał do studium wokalno-baletowego w Gliwicach, prowadzi prelekcje w całej Polsce i amatorsko występuje w spektaklach teatralnych. W trakcie swoich podróży odwiedził już blisko ćwierć setki krajów świata. Przepłynął Ocean Atlantycki na pokładzie żaglowca "Dar Młodzieży" w trakcie Rejsu Niepodległości i planuje wspiąć się na wszystkie szczyty Korony Ziemi.

Został również zawodnikiem sekcji lekkoatletycznej klubu Piast Gliwice, a bieganie długodystansowe stało się jego największą sportową pasją. Jego specjalizacja: wieloetapowe ultramaratony. Poza wspomnianym biegiem do Santiago de Compostela, podczas którego przebiegł ostatnie 300 kilometrów Szlaku św. Jakuba w ciągu 7 dni, ma na koncie również 18-dniowy bieg przez Polskę, z Zakopanego do Gdyni, którego łączny dystans wyniósł 756 kilometrów, oraz liczący aż 1500 km bieg z Częstochowy do Rzymu, który udało mu się ukończyć w ciągu 38 dni.

Najnowszy, trwający właśnie projekt Tomasza Sobani, to bieg z Gliwic do Barcelony. Podobnie, jak poprzednie swoje biegi, realizuje go w formie codziennych biegów na dystansie maratonu. Do pokonania ma 2500 km, co wymaga przebiegnięcia około 60 maratonów.

Polak biegnie 2500 km do Barcelony, by chronić dzieciaki przed nałogami Tomasz Sobania
fot. Tomasz Sobania

Podobnie jak wcześniejsze biegowe wyprawy Tomka (i podobnie jak 1000-kilometrowy bieg Szymona Makucha przez najwyższe góry świata KarakoRUN 2022), bieg do stolicy Katalonii ma również charakter charytatywny. Kiedy biegł do Santiago de Compostela, pomógł zebrać 3000 zł dla cierpiącej na dziecięce porażenie mózgowe Laury. Bieg "Maratonami przez Polskę" pozwolił zgromadzić aż 30 tys. zł na leczenie chorej na nowotwór Dominiki. Biegowi do Rzymu towarzyszyła zbiórka na rzecz walczącej z guzem mózgu 9-letniej Hani.

Tym razem celem charytatywnym jest promocja zbiórki na rzecz klubu dla młodzieży, zlokalizowanego w tej części Gliwic, w której używki, z tymi "najcięższymi" włącznie, są łatwo dostępne, a młodzież ma z nimi kontakt na porządku dziennym. Prowadzi go Fundacja Arka Noego, która od 14 lat zajmuje się pomocą osobom uzależnionym i profilaktyką uzależnień wśród młodzieży. Cel zbiórki to zgromadzenie 60 tys. złotych na przystosowanie świetlicy do potrzeb fundacji.

"Nie chcemy zbawiać świata, chcemy dać w tym miejscu alternatywę, a kto będzie chciał, z niej skorzysta. Trzeba dokończyć remont i zebrać środki na działanie klubu przez lata, bo taki jest nasz cel" - wyjaśnia Tomasz.

Klub ma być dla młodych ludzi alternatywą dla spędzania czasu na ulicy lub w miejskim parku. Już teraz mogą w tym miejscu bezpiecznie spędzić czas przy kubku gorącej czekolady, zagrać w bilarda czy tenisa stołowego, a także porozmawiać z psychologiem czy terapeutą oraz uczestniczyć w różnego rodzaju zajęciach o charakterze profilaktycznym w kontekście alkoholu i narkotyków.

"Wszystkie koszty działalności klubu ponosi Fundacja Arka Noego, a naszym celem jest działanie klubu przez lata i zaznaczenie się na trwałe na mapie Gliwic, a szczególnie - okolic ośrodka - napisał Tomasz w opisie zbiórki. - To dlatego prowadzimy zbiórkę, a ja jako biegacz, który co roku w trakcie swoich ekstremalnych biegów, promuje dobre projekty, tym razem chcę wesprzeć właśnie tę inicjatywę".

Polak biegnie 2500 km do Barcelony, by chronić dzieciaki przed nałogami Tomasz Sobania
fot. Tomasz Sobania

Tomasz Sobania rozpoczął swoją biegową wyprawę 3 września, czyli do Barcelony powinien dotrzeć 1 listopada. Za sobą ma już 1386 km, a więc grubo ponad połowę dystansu. Ze zdrowiem i kondycją i sprzętem nie ma na razie żadnych problemów, ale okazuje się, że największą przeszkodą do tej pory jest dla ultramaratończyka z Gliwic jest pogoda - rzęsisty deszcz, niskie temperatury i przenikliwy wiatr to koszmar podczas zwykłego maratonu, a co dopiero, gdy trzeba biec w takich warunkach przez wiele dni z rzędu.

Bywa też, że nawigacja poprowadzi go środkiem pola, ale mimo to Tomek nie traci z oczu zasadniczego celu wyzwania i szuka sposobów, by na zbiórce systematycznie przybywało pieniędzy. Każdemu, to zasili konto zbiórki kwotą 50 złotych, Tomek wyślę kartkę pocztową z Barcelony, a kto wpłaci dwukrotnie więcej, dostanie oprócz pocztówki magnes.

"A jeśli ktoś wpłacił lub wpłaci, nawet i w kilku częściach, 200 złotych na zbiórkę, dostanie ode mnie z dedykacją moją nową książkę, która ukaże się w połowie listopada - zapowiada Tomek. - To moja opowieść o zeszłorocznej wyprawie do Rzymu, nad która pracowałem od początku roku".

Ostatni pomysł Tomka na zmobilizowanie darczyńców to występ na żywo z Paryża, do którego dobiegnie w piątek, 7 października. "Jeśli na zbiórce do tego czasu będzie 10 tysięcy złotych, to zaśpiewam coś live spod wieży Eiffla. I sami będziecie mogli wybrać w mojej relacji, jak obciachowa będzie to piosenka" - deklaruje biegacz.

Wyprawę Tomka można śledzić na jego facebookowym profilu Tomasz Sobania - Biegacz Ekstremalny. Ponieważ 10 tys. zł już jest na koncie zbiórki, na fanpage'u można też do jutra zamieszczać propozycje utworu, który gliwiczanin powinien wykonać u stóp wieży Eiffla.

Zbiórka na remont i adaptację klubu Fundacji Arka Noego prowadzona jest na stronie Ja biegnę, Ty pomagasz - zbiórka na rzecz klubu dla młodzieży z Gliwic.

AF

REKLAMA
}