REKLAMA

Ewolucja pianki w butach do biegania: bicie piany czy realny postęp?

Miękkie i sprężyste pianki w podeszwach, które mają gwarantować bardziej komfortowe i szybsze bieganie, to najgorętszy trend w nowych modelach butów biegowych. Zobacz, jak doszliśmy do tego etapu rozwoju obuwia dla biegaczy oraz co konkretnie oznacza to dla Twojego biegania.

Ewolucja pianki w butach do biegania: bicie piany czy realny postęp? Matt Rainey
fot. Matt Rainey

W 2018 roku Nike wypuściło na rynek pierwszy model buta Epic React Flyknit. To prosta, lekka treningówka, z cholewką z jednego kawałka siatki, która połączona jest z jedną warstwą grubej pianki React. Zgodnie z tendencjami w branży obuwia biegowego, Nike zwraca teraz bardziej uwagę na właściwości wprowadzanej pianki niż na inne cechy czy elementy modelu.

„React to nasza najbardziej kompletna pianka w historii – mówi Ernest Kim, dyrektor Advanced Footwear w Nike Running. – Nie tylko daje fantastyczny zwrot energii – 13 razy większy niż Lunarlon – ale jest też dużo bardziej miękka”.

Kim wierzy, że to idealny model dla biegaczy, którzy szukają lekkiego i sprężystego buta na długie kilometry. Brzmi znajomo? No jasne. Kilka miesięcy wcześniej Brooks przedstawił piankę DNA AMP, również łączącą w sobie amortyzację i zwrot energii. W 2017 roku amerykańska firma Altra przedstawiła własną piankę Altra Ego, która – tak, dobrze zgadujesz – miała się wyróżniać uczuciem miękkości i sprężystości. Jest także pianka Under Armour HOVR, Reebok Floatride Foam, Saucony Everun, New Balance Fresh Foam i oczywiście adidas Boost (zobacz wideo na końcu artykułu, w którym przedstawiamy kalendarium premier nowych pianek).

Wydaje się, że wszystkie firmy robią teraz jedyne w swoim rodzaju pianki. Ale czy one rzeczywiście sprawiają, że Twoje bieganie jest lepsze?

Na początku było bieganie boso. Prawie...

By zrozumieć, skąd wzięła się ta moda na sprężyste i miękkie pianki, trzeba cofnąć się o kilka lat. W 2009 roku Christopher McDougall wydał słynną już książkę „Urodzeni biegacze”, która stawiała pod znakiem zapytania wszystko to, co przez lata uznawane było za prawdy objawione w przemyśle obuwniczym, sugerując, że wcale nie potrzebujemy tak dużo buta w bucie. Niektórzy uznają to za początek mody na bieganie w butach minimalistycznych, a nawet boso. W tym samym czasie pojawiło się sporo badań, które przedstawiały korzyści z biegania w butach minimalistycznych, przez co ich sprzedaż poszła mocno w górę.

REKLAMA

REKLAMA

Jednak w 2012 roku firma Vibram FiveFingers przegrała w sądzie sprawę o nieuczciwe reklamowanie swoich produktów, co oczywiście odbiło się szerokim echem w branży i właściwie zakończyło ten minimalistyczny trend. Ten jego koniec przyspieszył fakt, że wielu biegaczy, którzy biegali w takich butach, a nie byli na to przygotowani, łapało kontuzje i szybko wracało do modeli z większą amortyzacją.

Ale świat nie był już taki sam. Badania, które wspomagały trend minimalistyczny, nie były fałszowane i pokazywały, że buty nie chronią przed kontuzją w taki sposób, jak myśleliśmy. Rozwiązaniem nie było więc wyrzucenie nowych butów ani powrót do rozbudowanych, ciężkich i twardych modeli.

Jeden z badaczy, Benno Nigg, profesor kinezjologii i dyrektor Human Performance Lab na University of Calgary, przekonywał, że to Twoje ciało wie najlepiej, czego potrzebuje. Jak wynika z przeprowadzonych przez niego badań najlepszymi butami dla biegacza, takimi, które zmniejszą ryzyko kontuzji do minimum, są te, w których czuje się najbardziej komfortowo.

Biegacze w to uwierzyli i to komfort stał się podstawowym wyznacznikiem tego, jaki but jest dla Ciebie najlepszy. Firmy nie mogły już przekonywać, że technologie, które stosują, są dla danego typu stopy najlepsze. Można było wierzyć lub nie, ale indywidualnych odczuć przecież to nie zmienia.

Prawda o energii

Znasz model adidas Boost? To od niego, zaprezentowanego po raz pierwszy w 2013 roku, zaczęła się era nowych pianek amortyzujących, które przecież były na rynku od czasów znanego z „Forresta Gumpa” modelu Nike Cortez z 1972 roku. Adidas Boost obiecywał jednak coś zupełne nowego: zwrot energii.

Termin ten, świetny z marketingowego punktu widzenia, może być jednak trochę zwodniczy. Trzeba powiedzieć sobie jasno, że żaden but nie jest w stanie zaprzeczyć drugiej zasadzie termodynamiki i wykreować energię, która pomoże Ci w bieganiu. Energia biegowego kroku bierze się z odbicia od podłoża.

REKLAMA

„Wszystko, co miękkie, między stopą a ziemią, zmniejsza tę energię – mówi Golden Harper, założyciel Altry. – Nawet najlepsza pianka na świecie nie oddaje energii”.

Martyn Shorten, doktor biomechaniki i dyrektor Runner’s World Shoe Lab, potraf określić tę utratę energii w liczbach. Większość butów z tradycyjną pianką, zwaną EVA, rozprasza od 40 do 60 procent energii potrzebnej do ich ściśnięcia. Najlepsze nowe pianki tracą przy tym tylko 30 procent. Chociaż określenie „pianka oddająca energię” jest z technicznego punktu widzenia błędne, to trzeba przyznać, że jednak jest dużo bardziej sexy niż „pianka rozpraszająca mniej energii”, więc przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Bo chociaż nie jest to tak niesamowite, jak zyskiwanie energii, to jednak tracenie jej w mniejszych ilościach też jest dobre.

Konsumenci się z tym zgadzają. Sprzedaż butów z pianką Boost napędziła dwucyfrowy wzrost przychodów adidasa w kolejnych latach. Ta technologia dała nowe życie firmie, która już traciła rynek na tyle, że miała problemy z realizacją zamówień.

Zasada nr 1: komfort

Odłóżmy na bok fizykę i to, czego nowe pianki nie mogą zrobić. To, co naprawdę się liczy, to jak te materiały sprawdzają się przy biegowym kroku.

Nowe pianki łączą w sobie dwie cechy, które poprzednio właściwie się wykluczały: amortyzację i sprężystość. Przed Boostem buty były albo miękkie, albo szybkie, ale nigdy nie miały obu tych cech – „zwracające energię” pianki je mają. Amortyzując, rozpraszają siły działające na biegacza, ale w odróżnieniu od starych technologii robią się twardsze pod stopą, pozwalając na mocne odbicie.

"Tu nie chodzi o absorbowanie energii –  tłumaczy Spencer White, szef Saucony’s Human Performance & Innovation Lab. – Chodzi o wykorzystanie sił, które biegacz generuje przy lądowaniu, do tego, by łatwiej generował siły do dalszego biegu”.

REKLAMA

REKLAMA

To taka różnica, jak skakanie na miękkej poduszce i na trampolinie. W ostatecznym rozrachunku, jak pokazują wspomniane badania Nigga, wszystko sprowadza się to Twoich odczuć. A te są naprawdę zaskakujące.

„Pianka wydaje się być miękka i komfortowa, kiedy stoisz, oraz twarda i szybka, kiedy szybko biegniesz” – mówi Golden Harper.

Jeszcze ciekawsze są odczucia psychiczne: wielu biegaczy twiedzi, że bieganie w takich butach to fajna zabawa.

Z pianką w podeszwie czy bez?

"Chociaż dają magiczne wręcz odczucia, nowe pianki nie sprawdzą się pod każdą stopą. „Buty są bardzo indywidualne – mówi Harper. – Są biegacze, którzy nie będa dobrze się czuli w bucie Ego, bo ten nie pasuje do tego, jak pracują ich stopy, nie daje im komfortu”.

Dobór butów zawsze przysparza różnego rodzaju problemy, a nowe pianki ten wybór jeszcze bardziej utrudniają z powodu czasu, w jakim robią się twarde przed odbiciem. „Pasuje on idealnie stosunkowo wąskiej grupie biegaczy” – mówi Martyn Shorten.

To dlatego właśnie nowe pianki nie są świętym graalem, który rozwiązuje wszystkie problemy przy wyborze butów. Jeden idealny but po prostu nie istnieje. Biegaczy jest tak wielu, że założenie, iż konkretny typ buta będzie pasował wszystkim, musi być błędne. Zamiast tego producenci wykorzystują pianki na różne sposoby, by dawać biegaczom różne wrażenia i pozwalać im decydować, które są dla nich najlepsze.

To, jak odbierasz daną markę lub model, zależy od tego, ile ważysz, jak biegasz, jak szybko, jaki masz kilometraż. To oznacza, że możesz preferować różne pianki na różne treningi. Eliud Kipchoge, który przebiegł dystans maratonu w czasie 1:59:40, lubi Epic React, ale tylko na luźne wybiegania. Ty też możesz czuć, że jedna pianka lepiej sprawdza się na treningach tempowych, a inna na długich wybieganiach.

REKLAMA

Co dalej?

Jaki będzie dalszy rozwój biegowych butów? Wszyscy eksperci, których o to pytaliśmy, twierdzą, że próby dalszego ulepszania pianek będą kontynuowane i nowe rozwiązania są tuż-tuż. To dobra wiadomość dla Ciebie, bo przy dalszej koncentracji na piankach firmy będą produkować coraz to nowe ich warianty, by dopasować się do każdych preferencji. A to zwiększa szanse na to, że znajdziesz idealne wsparcie dla swoich stóp, aby biegać coraz lepiej i lepiej.

 

Zobacz także:

RW 11-12/2019

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA